Ranking najlepszych piosenek z płyty Taylor Swift – Lover według Billboard

Taylor Swift wróciła na rynek muzyczny w wielkim stylu. Dosłownie, wielkim – jej najnowszy album, Lover, składa się z aż 18 piosenek i w przeciągu zaledwie dwóch dni stał się najlepiej sprzedającym się krążkiem tego roku w Stanach Zjednoczonych.

Siódma płyta w dorobku Swift promowana była jako nowa era dla piosenkarki. Faktycznie, pierwsze wydane single ME! i You need to calm down znacząco wpłynęły na wcześniej dość problematyczny wizerunek artystki. Lover oddaje ducha wolności i szczerości w lekkim, słodko-popowej atmosferze.

Jak podaje Billboard – „to osiemnaście utworów, z których ani jeden nie jest zły”. Stworzył jednak za to „skromny” ranking, w którym na ostatnim miejscu plasuje się humorystyczne London Boy. Magazyn nazywa go bezczelnie zabawnym i na tyle celowo głupiutkim, by znalazł się na liście przebojów. Tuż po nim, postawiono pierwszy singiel z nowej płyty Swift, czyli ME! z udziałem Brendona Urie z Panic! at the Disco. Billboard radzi: „zarzuć ME!, gdy potrzebujesz wybuchu euforii przyjaznej dzieciom”. Następnie mamy zetknięcie z amerykańskimi realiami, dalekimi od amerykańskiego snu, czyli Miss Americana & The Heartbreak Prince.

15 w kolejce okazało się być I Think He Knows, które mogłoby być sztampowym utworem Taylor Swift i właśnie dlatego staje się pstryczkiem w nos krytyków. Billboard wylicza wszystkie chwyty Swift – rapowanie, dobrą zabawę i podtekst seksualny. Zaraz po tym stawia otwierające album I forgot that you existed. Ten popowy pastisz na hejterów to według Billboard „minimalna, elastyczna produkcja wzmacniająca zabawny nastrój i pozwalająca zabłysnąć osobowości Swift.” Na następnym miejscu zobaczymy lament o tytule Afterglow, a zaraz po tym The Man, które magazyn opisał następująco:

„To gryzące spojrzenie na dynamikę płci zarówno w przemyśle popowym, jak i kulturze opartej na celebrytach zdobywa punkty za jego cierpki humor i uczciwą perspektywę .To także absolutny hit”

Paper Rings, zostało skomplementowane przez Billboard, jako radosny i słodki niczym guma balonowa, popowy hit i ustawił go na 11 miejscu. Ostatnie TOP 10 otwiera melancholijne The Archer, które opowiada o ostatnich latach kariery Swift, w których była szykanowana. Na dziewiątym miejscu znajdziemy Death by a Thousand Cuts, które jest chyba najdojrzalszym miłosnym wyznaniem w postaci piosenki, jakie dotychczas Swift stworzyła. Billboard wymienia szybkie dźwięki na przemian z efektami echo i wzruszeniem ramion przez słowa „upijam się, ale to nie wystarcza”.

Zaraz po Cornelia Street, Billboard stawia drugi singiel promujący album, czyli You need to calm down, który jest ukłonem wokalistki w stronę społeczności LGBT’+. Soon You’ll Get Better z Dixie Chicks, w rankingu jest natomiast opisane jako „intymne i oślepiająco smutne” i postawione na szóstym miejsce.

Wielką piątkę Billboard widzi kolejno: Lover, It’s nice to have a friend, False God, Cruel Summer (powstałe w współpracy z St. Vincent) oraz Daylight. Internauci, w tym fani, zdążyli już zarówno zgodzić się z magazynem, jak i się nie zgodzić. Jaka jest jednak Wasza opinia?

Czytaj również