
Jak co roku redakcja All About Music przygotowuje zestawienia podsumowujące rok 2017 w muzyce. Tym razem jednak do naszej zabawy postanowiliśmy zaprosić także wybranych artystów, którzy z naszymi czytelnikami podzielą się najlepszymi utworami i albumami mijającego już roku.
Najlepsze albumy 2017 roku
Sevdaliza „ISON”
Sevdaliza sama w sobie jest zjawiskiem. Jest spójna ze swoim głosem, sposobem poruszania się, tekstami. Wierzę w każdy jej gest. Widziałam fragmenty nagrań z jej koncertów i to jest wydarzenie, na które koniecznie muszę wybrać się w najbliższym czasie. Śpiewa bardzo emocjonalnie, jednocześnie kojąco. Dla mnie wszystko na tym albumie jest dobre.
Lil Peep „Come Over When You’re Sober Pt. 1”
Album, który moim zdaniem już zajął swoje miejsce w historii obok albumów Nirvany czy The Doors. Pewnie nie wszyscy jeszcze sobie zdają z tego sprawę, ale Lil Peep był artystą genialnym.
Future & Young Thugh „Super Slimey”
Znam ten album na pamięć a i tak za każdym razem odkrywam nowe dźwięki, nowe emocje. Dwóch fenomenalnych artystów naszych czasów nagrało fenomenalną płytę wytyczając nowe drogi rozwoju muzyki. Nie powinno się zamykać tego albumu tylko w kategorii HIP-HOP. Wykracza poza jakiekolwiek katalogowanie – piękna, niesamowita muzyka.
Future „HNDRXX”
O tym albumie cokolwiek godnego uwagi będzie można powiedzieć być może za rok a być może za 5 lat. Z tą płytą powinno się pożyć jakiś dłuższy czas, by pojąć jej głębie i tajemnice. Powróćmy do tego tematu pod koniec 2018.
Amine „Good For You”
Wystarczy spojrzeć na okładki naszych pierwszych płyt i już nie będę musiała tłumaczyć dlaczego tak dobrze go rozumiem.
Najlepsze utwory 2017 roku
Amine „Caroline”
Prostota, inteligencja, poczucie humoru i totalna oszczędność w dźwiękach, wystarczy by wyszło coś genialnego.
Sevdaliza „Human”
Trudno mi wybierać z ISON poszczególne pozycje, gdyż traktuję ten album jako całość. Tu nie ma lepszych i gorszych kawałków. Wybrałam Human bo był pierwszy i zwiastował ten cudowny krążek
Lil Peep „Awful Things” ft. Lil Tracy
Wierzę w każdy dźwięk Lil Peep’a. W którymś z wywiadów powiedział, że robi co chce, bo nie interesuje go co powiedzą inni i ja to słyszę i to doceniam.
Lil Peep „Save That Shit”
Ten kawałek zostaje w głowie na długo po wysłuchaniu. Zapętla się i nie odpuszcza.
Future feat. Rihanna „Selfish”
Lubię Rihannę głównie za te kawałki, które nie stają się hitami, Future’a lubię za wszystkie.


Wiedziałem, że coś będzie z Sevdaliza, nie mogło być inaczej ❤️
Zapomniała o swoim, który jest genialny. Z resztą tak samo jak te wcześniejsze ;)
Daniel Sevdaliza❤
Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.