W minioną niedzielę w Toruniu odbył się przedostatni koncert Beaty i Bajmu w ramach ich jubileuszowej trasy koncertowej, na której świętowano 40-lecie od powstania. Aż łezka się w oku zakręciła.
40-letni staż na scenie to niepowtarzalna okazja by świętować z prawdziwym przytupem. Dlatego Beata oprócz standardowego składu zespołu postanowiła zaprosić również sekcję smyczkową i dętą, a także… tancerzy. I choć początkowo możemy pomyśleć sobie, że oni tam mogą nie pasować, to podczas koncertu mogliśmy się przekonać, że jesteśmy w błędzie. Pojawiali się w odpowiednich momentach i byli tylko tłem dla całego zespołu, gdzie królowała oczywiście, i nie bójmy się tego powiedzieć, jedyna i niepowtarzalna Queen B.
Podczas ponad 2,5 godzinnego show Beata i Bajm zaprezentowali około trzydzieści swoich najbardziej znanych utworów, które zostały świetnie ustawione chronologicznie dekadami i żebyśmy mogli zobaczyć jak zespół zmieniał się brzmieniowo na przestrzeni lat. Usłyszeliśmy zatem niezapomniane przeboje z Szklanką Wody, Co mi Panie dasz, Żal mi prostych słów czy Białą armią na czele. Beata nie zapomniała również o swoich solowych dokonaniach, które reprezentowane były głównie z ostatniego albumu B3. Hitowe Bingo, Upiłam się Tobą czy Niebiesko zielone zostały specjalnie przearażowane, by cała hala zamieniła się w dyskotekę i abyśmy mogli trochę poszaleć. Niezwykłym ukłonem było również wspomnienie dwóch nieżyjących już muzyków. Wokalistka z wielką pokorą wspominała swojego brata Jarosława, który był współzałożycielem Bajmu i autorem wielu utworów, które obecnie śpiewa. W dalszej części opowiedziała także kilka anegdot o Mirosławie Bregule z zespołu Universe, z którym nagrała piosenkę Tyle chciałam Ci dać. Podczas śpiewania tego utworu, na ekranie pojawiło się archiwalne nagranie z jego głosem.
Beata wciąż jest w wielkiej formie wokalnej. Choć koncert jest bardzo długi to ani przez chwilę nie złapała zadyszki i z utworu na utwór dawała kolejne powody do radości. Zmienia kreacje i wygląda w nich zjawiskowo. Podczas jednej piosenki ma ogromny płaszcz z wielkim trenem, w którym wygląda jak królowa. Przez cały występ chętnie rozmawia z publicznością i podtrzymuje z nimi kontakt. Co chwilę podkreśla, że to wszytsko robi dla swoich fanów i bez nich nie było tej całej historii. Jest zalotna, uwodzicielska, pełna gracji. Można powiedzieć, że czasami wręcz flirtuje z publicznością. Od 40 lat robi to perfekcyjnie.
I choć w tej chwili mógłbym wymienić jeszcze 150 innych powodów dlaczego kochamy Beatę i Bajm, to jednak na tych poprzestanę. Więcej możecie zobaczyć i usłyszeć na koncertach, a na jeden, ostatni z trasy, możecie się jeszcze załapać. I twierdzenie, że „Beata to życie” nabiera tu jeszcze głębszego sensu.






































