Konkurs Eurowizji od lat cieszy się złą sławą. Wiele osób uważa, że to komercyjny kicz, którym zachwycają się tylko nieliczni. W tym roku, za sprawą ubiegłorocznego zwycięstwa Jamali, największa impreza muzyczna odbyła się w Kijowie. Ukraina skorzystała z okazji i pokazała to, co ma najlepsze na swoim rynku muzycznym. W finale na scenie pojawił się eksperymentalny duet ONUKA, który skradł tegoroczną Eurowizję.
Dziewczyny pojawiły się na scenie w akompaniamencie orkiestry NAONI, z którą niegdyś nagrały utwór Other. Muzycy w wyjątkowy i szczególny sposób połączyli ludowe brzmienia z licznymi elementami elektroniki i alternatywy. Po występie zespół zebrał pozytywne recenzję, a duża część widzów uznała, że to najlepsza część tegorocznego konkursu Eurowizji.
Formacja nie mogła wyobrazić sobie lepszej promocji. Dotąd zespół rozpoznawalny był jedynie w rodzimym kraju, a fani poza jego granicami byli nieliczni. Odnoszę wrażenie, że teraz sytuacja diametralnie się zmieni i ONUKA w najbliższym czasie ogłosi europejską trasę koncertową. Trzeba zwrócić uwagę na to, ze dziewczyny od dawna walczą o rozgłos w naszym kraju – mają zarówno za, jak i przed sobą, kilka koncertów w Polsce.
Dlaczego Ukraina nie wystawiła duetu ONUKA jako reprezentanta w tegorocznym konkursie Eurowizji, a w zamian na scenie, w barwach sąsiadów z bliskiego wschodu, pojawił się bezpłciowy, rockowy zespół O. Torvald, który zajął odległe 24. miejsce? Odpowiedź jest prosta. Muzyka wykonywana przez kobiecy projekt jest zwyczajnie zbyt dobra i alternatywna na tego typu wydarzenie.
ONUKA została założona w 2013 r. i jest mocno zakorzeniona swojej kulturze. W ich eksperymentalnej twórczości możemy usłyszeć połączenie nowoczesnej elektroniki z zanikającymi ludowymi instrumentami w postaci bugaya i trombity. Dziewczyny w tym samym roku wydały debiutancki singiel Look, który spotkał się z pozytywnym odbiorem i otworzył drzwi do dalszej kariery, która jak na razie usłana jest różami – w końcu nie każdy może pochwalić się występem na deskach Eurowizji.
Dziewczyny są silnie związane ze swoim krajem i z jego historią. Sama nazwa wywodzi się od słowa „wnuczka” i powstała ku czci dziadka wokalistki – Naty Zhyzhchenko. W swojej twórczości odwołały się m.in. do tragedii w Czarnobylu i nagrały utwór-hołd 1986. Słuchając ich dotychczasowego materiału, pośród anglojęzycznych utworów, można natknąć się na te, nagrane w języku ukraińskim.
But life is too short
And death is so sure
And nothing for tomorrow has left
Rok później do sprzedaży trafiła zarówno debiutancka EPka, która zadebiutował na #1 miejscu ukraińskiego iTunes, jak i pierwsze muzyczne dziecko w postaci imiennej płyty. Ponad rok temu do sprzedaży trafił drugi mini-album zatytułowany Vidlik, który w wolnym tłumaczeniu oznacza „odliczanie” i zapowiedź nowego epizodu w historii muzyki ukraińskiej.
Wszystkie wydawnictwa ujrzały światło dzienne dzięki własnej wytwórni, która pod swoimi skrzydłami zrzesza również innych artystów.


To co wspólnie wykonali ma jakiś tytuł? Bo nie mogę znaleźć nic
To był megamix. W całości zagrali Vidlik, które jest na końcu artykułu. :)
Na początku utwór around me ?
Artur :D
nie znacie się na muzyce! toż to jakieś fajerwerki były, a prawdziwa sztuka to ckliwa przyśpiewka do kotleta. ;p
Taką euroVizję, to ja mogę oglądać. Najlepsze. Dla mnie wygrały.
Piotr Kawalec
XDDDDDDDDDDDD
Sarw juz odkrytow w pll ogar
NO ONE SA NAJ!!!
Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.