Przedwcześnie zmarły muzyk nareszcie doczeka się oficjalnej filmowej biografii. Informacje te potwierdziła rodzina Jeffa Buckleya.

Jeff Buckley był amerykańskim piosenkarzem, autorem tekstów i gitarzystą. Artysta zmarł przedwcześnie w wieku zaledwie 31 lat w wyniku najprawdopodobniej przypadkowego utonięcia. Artysta miał na swoim koncie tylko jeden album studyjny zatytułowany Grace (1994), na którym znalazł się wydany jako singiel niemal dziesięć lat po śmierci Buckleya utwór Hallelujah, czyli cover klasycznej kompozycji Leonarda Cohena. Muzyk był synem amerykańskiego wokalisty Tima Buckleya, który zmarł w wieku raptem 28 lat w wyniku przedawkowania narkotyków. Jeff został zauważony przez opinię publiczną, gdy wystąpił na koncercie zorganizowanym w hołdzie jego zmarłemu ojcu.
Teraz okazuje się, że krótkie, ale intensywne życie Buckleya zostanie przeniesione na duży ekran. Już jesienią mają ruszyć zdjęcia do filmu zatytułowanego Everybody Here Wants You. Obraz zostanie oparty na książce Jeff Buckley: His Own Voice z 2019 r., która stanowi zbiór wcześniej nieznanych prywatnych notatek, tekstów piosenek i osobistych zapisów artysty. W produkcję filmu zaangażowana jest rodzina muzyka i zarządcy jego majątku, którzy zezwolili na użycie w nim oryginalnych nagrań Jeffa Buckleya.
To będzie jedyna oficjalna wersja historii Jeffa, którą mogę obiecać jego fanom, że będzie wierna jemu samemu i jego spuściźnie. […]napisała matka Buckleya, Mary Guibert, w oświadczeniu przesłanym do mediów.
Reżyserem filmu został Orian Williams, Dionne Jones natomiast napisze scenariusz. W rolę samego Jeffa Buckleya wcieli się zaś Reeve Carney.
Warto przypomnieć, iż w 2012 roku ukazał się obraz Greetings From Tim Buckley, w którym rolę Jeffa zagrał znany z serialu Plotkara Penn Badgley. Film opowiadający o kulisach przygotowań muzyka do koncertu w hołdzie jego zmarłemu ojcu nie powstał jednak w uzgodnieniu z zarządcami majątku Buckleya i nie pojawiła się w nim muzyka artysty.


