„[Piosenki] tworzą coś na kształt historii o mnie, moich przeżyciach. Taka ja w kapsułce” Wywiad z Helą

Niedawno swoją premierę miała wyczekiwana EPka Heli, Na Swój Kształt. Artystka opowiedziała mi niedawno między innymi o procesie jej powstawania, swoich planach na przyszłość. Przeczytajcie zapis Naszej rozmowy.

AM: Serdecznie gratuluję EPki. Wyszła naprawdę świetnie!

Dziękuję bardzo!

AM: Jak dobierałaś utwory na nią?

Zaczęłam od tego, że przesłałam FONOBO około 50 zaczątków kawałków. Z tej puli wybraliśmy kilkanaście piosenek, które w późniejszym etapie wspólnie dopracowywaliśmy. Przy tworzeniu tracklisty kierowaliśmy się przede wszystkim tym, aby trafiły tam najbardziej singlowe numery. Przy wydawaniu płyty długogrającej moglibyśmy sobie pozwolić na znacznie więcej, jednak krótszy format rządzi się trochę innymi prawami i musieliśmy postawić na najmocniejsze kawałki. Po wybraniu kilku – naszym zdaniem najlepszych  – numerów, okazało się, że piosenki się uzupełniają i tworzą coś na kształt historii o mnie, moich przeżyciach. Taka ja w kapsułce, w 5-ciu piosenkach. 

AM: A jak teraz patrzysz na te pierwsze single? Nie masz już trochę ich przesytu?

Zdecydowanie nie! Myślę nawet, że te numery jeszcze się porządnie nie rozegrały. Każdego dnia moja muzyka dociera do nowych osób i otrzymuję sporo komentarzy na jej temat. Wywołuje to we mnie ogromne emocje – niezależnie czy dotyczy to najświeższych piosenek, czy mojego pierwszego singla – Jedną Nogą. 

AM: Opowiesz mi troszkę o moim ulubionym, ogromnie intrygującym i chyba trochę wybijającym się klimatem na tle reszty Jak Film?

To jest chyba mój najmocniejszy kawałek. W moim odczuciu jego klimat podobny jest do tego, który stworzyłam w piosence „Na swój kształt”. Da się w nich wyczuć bardziej popowe podejście do muzyki. 

AM: No nie wiem… Wydaje mi się znacznie mroczniejszy od Na Swój Kształt.

To ciekawe! Na Swój Kształt – ze względu na tekst – to według mnie najważniejsza piosenka na tej płycie. Nie śpiewam w niej o miłości, tylko skupiam się na sobie. Z kolei Jak Film to długa historia, którą pisałam na raty. Jest w niej naprawdę wiele warstw, które każdy może interpretować na swój sposób. W warstwie tekstowej Jak Film jest stanem, pomiędzy snem a jawą, dużo w niej referencji do nocy. Może stąd ta nutka tajemnicy i mroku?

AM: Ona mnie urzekła melodią, która moim zdaniem kontrastuje trochę z takim popowym podejściem.

Melodie przychodzą do mnie intuicyjnie i jakoś specjalnie się nad nimi nie zastanawiam. W przypadku kawałka Jak Film od samego początku miałam w głowie właśnie takie brzmienie. Senna melodia i tekst kontrastują z tanecznym bitem. Lubię taki klimat. 

AM: Od czego zaczynasz tworzenie utworu?

Przeważnie od jakiegoś chwytliwego motywu, który nagle wpada mi do głowy – razem z tekstem i melodią. Siadam wtedy do pianina lub gitary i próbuję! Czasami zostawiam taki zaczątek i wracam do niego nawet za półtora roku. Kiedy przychodzi odpowiedni moment, powstaje z tego cała piosenka. Bardzo rzadko tworzę piosenki od razu w całości. Mi taki styl tworzenia odpowiada. Dzięki temu mogę na to po czasie spojrzeć świeżym okiem. Zdarza się też tak, że kiedy stworzę całą piosenkę na raz i wracam do niej po miesiącu to stwierdzam, że do niczego się nie nadaje. Dlatego też zdecydowanie wolę dać sobie ten moment odczekania z pomysłem. Wyjątkiem jest piosenka „Na Opał”, którą napisałam od razu, w godzinę i nie przypominam sobie, abym wprowadzała do niej jakieś większe poprawki. 

AM: Myślałaś już nad tym jakie zrobić aranżacje tych piosenek do grania na żywo?

Oczywiście, że tak! Pomimo, że w sercu gra mi muzyka folkowa i na pewno myślę o jakimś stricte folkowym projekcie w przyszłości, to na EP-ce jest dość dużo elektroniki, więc na koncertach chciałabym mieć syntezatory. Nie wyobrażam sobie puszczania sampli z głośników! Fajnie byłoby też mieć smyczki… Mam już pomysły i chciałabym odtworzyć to, co jest na płycie, ale z większym kopem! Wyobrażam sobie to bardzo energetycznie.

AM: A myślisz już nad pełnym albumem?

Jasne, pełnoprawny długogrający album jest w planie. Jednak zanim się za niego zabiorę, czeka mnie jeszcze jeden, krótszy projekt, o którym powiem za jakiś czas. 

AM: Będziesz go budować w oparciu o ten materiał, który już jest i ten tajemniczy nadchodzący, czy będzie to coś premierowego?

Raczej nie będę chciała się powtarzać. Na teraz myślę o czymś całkowicie świeżym.
Na pewno też trochę inne brzmienia. Lubię odkrywać, kombinować, choć wcale nie mam potrzeby znalezienia jednego brzmienie. Lubię właśnie ten proces szukania. 

AM: To jest na co czekać!

Oczywiście, że tak! Cały czas tworzę i za jakiś czas podzielę się nowościami.

AM: Chciałabyś coś dodać na koniec.

Myślę, że na koniec warto jest wspomnieć o fizycznej wersji EP-ki. Stworzyliśmy płytę ekologiczną – bez plastiku. Nawet folia, której użyliśmy do opakowań jest biodegradowalna. Moim zdaniem, naprawdę warto starać się dbać o tę naszą planetę na tyle, ile można.

AM: To świetnie!
Bardzo serdecznie dziękuję za rozmowę.

Ja również!

Ostatnio opublikowane

Popularne