Kolejna już edycja programu Must Be the Music. Tylko Muzyka wkracza w decydujący etap. Tym razem w półfinałach zobaczymy aż 40 uczestników, ale jurorzy już mówią że będą bardziej surowi i krytyczni. Kto wystąpił, kto przeszedł do finału? Przekonajcie się sami.
Pierwszy z czterech zaplanowanych półfinałów rozpoczął się od występu zespołu Afera Blues Group z Jasła. Wykonali oni Jailhouse Rock, piosenkę którą śpiewał między innymi Elvis Presley czy Blues Brothers. Ostatecznie dostali tylko jeden głos na „tak” od Kory, która chwaliła energię i po prostu ich polubiła. Piotr Rogucki uważał zaś, że to było za mało na finał, zaś Ela Zapendowska, że nie są oni rewolucją na polskim rynku muzycznym, choć jej się to podobało. Adam Sztaba skwitował, że nie było tu czynnika twórczego, którego chciałby znaleźć w finale. Przedtem jednak zaśpiewał tradycyjne „100 lat” dla swojego taty, który ma dziś urodziny.
Na scenie zaprezentowała się także młoda Maja Kaszyca, która gra na fortepianie. Pianistka dostała od jurorów cztery głosy na tak. Kora bardzo chwaliła młodą dziewczynkę, którą doceniła za dobrą grę. Piotr Rogucki zaś stwierdził, że widzi w niej wielki potencjał i zauważył, że może mieć dużo możliwości w przyszłości. Sztabie podobało się falowanie rytmiczne (rubato), a Eli Zapendowskiej muzykalność młodziutkiej Mai.
Z sms-ową trójką zaśpiewała Kamila Adamiec. Na scenie zaprezentowała słynne już Happy Pharrella Williamsa. Zdaniem jurorów zasłużyła na cztery razy na nie. Adam Sztaba uważał, że wykonanie było nijakie, a piosenka była prosta i każdy mógł ją zaśpiewać. Ela natomiast stwierdziła, że nie zainteresowała ją i było to bardzo tuzinkowe. Kora stwierdziła, że ma ciekawą barwę, aczkolwiek stwierdziła, że Kamila nie była atrakcyjna w tym utworze. Piotr stwierdził, że nie wykorzystała jego kredytu zaufania, który dał jej na przesłuchaniach.
Następnie na scenę wkroczył zespół Straight Jack Cat, którzy zaprezentowali nowy utwór z nadchodzącej płyty. Jurorom bardzo podobał się ich występ i postanowili przyznać im cztery głosy na tak. Piotr Rogucki wstaw z miejsca, a Ela chwaliła dobry wokal, świetną energię. Rogucki uznał ich za objawienie i prosił o głosy na zespół, aby przeszli do finału. Obiecał, że jeśli przejdą to Adam Sztaba zetnie mu wąsy. Kora życzyła sobie bardziej odjazdowych ubrań, a Adam docenił rytmikę wokalu.
Z piątką wystąpiły Julia i Halina Cembrzyńskie. Na castingu zaśpiewały Grandę Brodki, dziś zaś zdecydowały się na Zabawę w ciuciubabkę Czesława Niemena. Od jurorów dostały ostatecznie tylko jeden głos na tak od Adama, który stwierdził że się trochę wahał a ich występ nie był na raz. Piotr Rogucki stwierdził, że nawet po wygraniu programu nie wydadzą płyty. Ela uznała, że było trochę nieczystości i jest to zdecydowanie za mało na finał. Kora zdradziła, że będzie kolejna edycja programu i że chciałaby w niej usłyszeć coś ich autorskiego.
Kolejnym uczestnikiem, który trafił na scenę był Błażej Papiernik z Koszalina. Wokalista zaśpiewał I’m Still Standing z repertuaru Eltona Johna i decyzją jurorów zasłużył na jedno „tak” od Piotra. Ela powiedziała, że nie ma warsztatu wokalnego i musi dużo ćwiczyć. Piotr Rogucki natomiast, że dał z siebie wszystko, ale mimo dużego serca do muzyki musi pracować. Kora stwierdziła, że Błażej musi dużo tańczyć, a Adam, że bije od niego radość.
Paulina Czapla zaprezentowała na scenie My Life is Your Life z repertuaru Whitney Houston. Jurorzy dali jej za to wykonanie cztery głosy na „tak”, z czego wokalistka była wyraźnie uradowana, a publiczność wstała z miejsc. Kora stwierdziła, że jest wspaniała i musi być w finale. Adam Sztaba chwalił bardzo podkład, który brzmiał świetnie z jej barwą głosu. Piotr Rogucki stwierdził, że nawet przebiła swój poprzedni występ i że liczy na jej autorskie piosenki.
W programie wystąpił również zespół Herson z Olsztyna, który zaprezentował utwór Hyża. Jurorzy przyznali im cztery głosy na „nie”. Ela stwierdziła, że zagrali prostą piosenkę z rockowym zacięciem, ale nic poza tym.. Piotr powiedział, że to jest za mało na ten etap. Kora po chwili zmieniła swoją decyzję i wcisnęła zielony guzik i doceniła za energię sceniczną a skrytykowała utwór. Adam i Ela docenili na końcu wokal.
Piękni i młodzi zaprezentowali utwór Niewiara, który w sieci ma już ponad 10 milionów odsłon. Warto dodać, że jest to pierwszy zespół muzyki tanecznej/disco-polo, który dotarł do tego etapu programu we wszystkich edycjach tego programu. Od jurorów dostali cztery głosy na „nie”. Rogucki określił, że nie są zespołem, ale mają wysoki poziom tego co tworzą. Kora określiła, że jest to poziom głębokiego PRL-u, a chłopacy z zespołu byli beznadziejni. Ela zajęczała i na tym zakończyła swoją wypowiedź, zaś Adam określił, że zdolni i bez tego programu sobie poradzą.
Na końcu wystąpiło trio Sachiel z piosenką Po prostu walcz. Jurorzy przyznali im cztery głosy na „tak”. Kora powiedziała, że dla niej byli najlepsi i chce ich widzieć w finale. Piotr Rogucki określił ich wspaniałymi artystami, a ich miasto powinno być z nich dumne. Ela także widzi ich w finale, i zaciekawiło ją o czym śpiewali. Adamowi podobał się podkład, który nie był banalny.
Tuż przed ogłoszeniem werdyktu telewidzów, na scenie gościnnie zaprezentował się juror Piotr Rogucki ze swoim zespołem Coma. Wspólnie wykonali utwór Angela i odebrali gromkie, zasłużone brawa od reszty jurorów i widzów.
Głosami telewidzów do finału awansowali Piękni i młodzi (drugie miejsce w głosowaniu) oraz Sachiel.


