Dzisiaj jest czwartek. Koncert Beyoncé odbył się w sobotę. Od tamtego czasu siedziałem i próbowałem znaleźć odpowiednie słowa, by opisać to, co zobaczyłem. To, co przeżyłem. I mimo, że wciąż nie jestem pewien, czy będą w stanie to wszystko Wam przekazać, spróbuję.
How Ya’ll Doin’?
No dobra, wiem, że nie będę w stanie tego Wam przekazać, bo to jest nie do opisania. Ten wulkan energii, pozytywnych przeżyć i niesamowitych wspomnień, który otrzymałem w sobotę po godzinie 23 zapamiętam do końca życia. I nie dlatego, że zobaczyłem na żywo moją ulubioną all time artystkę. Nie dlatego, że zobaczyłem topową gwiazdę w światowym showbiznesie. Tylko dlatego, że ona NAPRAWDĘ jest taka wspaniała i niesamowita jak wszyscy piszą.
Rozumiem, że można nie lubić jej muzyki (no dobra, słabo to rozumiem, jak można nie lubić Halo czy 1+1?), można psioczyć na różne rzeczy, ale nikt mi nie powie, że to nie było niesamowite show. Nikt mi nie powie, że ona nie potrafi za-entertainment-ować widza. I nikt nie odmówi jej niesamowitego, mocnego i porażające, przeszywającego całe ciało głosu.
To jest dla mnie niesamowite, że Beyoncé potrafi wykonać Love on Top, następnie Crazy in Love, mieć wciąż siłę na Single Ladies, aż w końcu na pełny, niezwykle efektowny układ do nowego utworu – Grown Woman. Wszystko to zaraz po sobie, jako najefektywniejsza fala emocji i rozrywki. I zero fałszu!

I Been On (Video interlude)
- Run the World (Girls)
- End of Time
- Flaws and All
Całość rozpoczęła się od świetnego, królewskiego intro, a następnie dwóch niezwykle energicznych utworów – Run the World (Girls) oraz End of Time. Tę partię Beyonce zakończyła utworem z płyty B’Day – Flaws and All – który zadedykowała wszystkim fanom. Po czym zniknęła za sceny, a my obejrzeliśmy Video Interlude, które podobało mi się najbardziej.
You Are A Queen (Video interlude)
- If I Were A Boy + Bitterweet Symphony
- Get Me Bodied
- Baby Boy
- Diva
Naughty Girl (Video interlude)
- Naughty Girl
- Party
Diplo’s Express Yourself (Video interlude + dance)
- Freakum Dress
W filmiku You Are a Queen Beyoncé znajduje się w jakimś starym, zniszczonym domu. Te sceny są naprawdę świetne i nadają się na zjawiskową sesję zdjęciową do jakiegokolwiek magazynu. Robią wrażenie.
Po tym Bey zaśpiewała If I Were a Boy, który był zmieszany z utworem Bittersweet Symphony zespołu The Verve. Wykonała nawet urywek tekstu z tej piosenki! Kolejne utwory do dynamiczne i wytańczone Get Me Bodied, Baby Boy (na tle ekranu, tak jak na Super Bowl!) oraz Diva. Następnie kolejny, krótki filmik i jeden z pierwszych przebojów artystki – Naughty Boy. Publika oszalała, by Bey rozpoczęła Party z albumu 4. Zaskoczeniem dla mnie było, ze mało osób kojarzyło utwór Freakum Dress. Ja go znam doskonale, więc bawiłem się na całego.
Intermission (Interlude)
- I Care
- I Miss You
- Why Don’t You Love Me?
Po kolejnym filmiku przyszedł czas na mój ulubiony utwór z albumu 4 – I Care. Beyonce zaśpiewała go z niesamowitą siłą w głosie, emocjami i przejęciem. Była naprawdę autentyczna i zaangażowana. Zaraz potem I Miss You, które na albumie również następuje od razu po I Care. Oba utwory idealnie łączą się w całość. Publiczność stała i słuchała jak oczarowana. Ja również.
Wystarczyła chwila, by odczarować publikę – w kolejnym filmiku obejrzeliśmy jakby kolejną część teledysku do Why Don’t You Love Me – Beyonce wyglądała inaczej, czyściła samolot, a przedstawiona została nie jako B.B. Homemaker, a jako Mrs. Carter. Gdy Bey pojawiła się na scenie wszyscy zaczęli szaleć. Ten utwór – mimo, że był jedynie bonusem na I Am… Sasha Fierce, naprawdę odniósł sukces i przypadł do gustu fanom. Występ był interaktywny – Beyonce wielokrotnie pozwalała publiczności śpiewać odpowiednie elementy tego przeboju (filmik poniżej).
http://www.youtube.com/watch?v=YGFKRAkqT8I
Intermission (Interlude)
- 1+1
- Irreplaceable
- Love on Top
Przyszedł czas na najbardziej emocjonalną balladę z ostatniego albumu – 1+1. Nasza gwiazda wykonała go w kostiumie, który na zdjęciach jest niebieski, na filmikach na Youtube jest niebieski – nawet na telebimie był niebieski. W rzeczywistości na scenie był fioletowy. :D Ta część koncertu również miała wiele wspólnego z publicznością – podczas Irreplaceable Bey śpiewała z prawą, lewą i środkową częścią publiczności, potem ze wszystkimi. To jeden z „tych” momentów, podczas koncertu. Love on Top to również wspaniały pokaz wokalu Beyonce. I ludzie jak się bawili! I kto mi jeszcze powie, że na albumie 4 nie było przebojów?
Countdown (Video interlude)
- Crazy in Love
- Single Ladies (Put A Ring On It)
- Grown Woman
Wykonanie Irreplaceable zmyliło mnie i szczerze mówiąc myślałem, że zbliżamy się już do Halo i końca koncertu. Kompletnie zapomniałem o tak ważnych utworach jak Crazy in Love oraz Single Ladies. A nie mogło ich zabraknąć! Countdown nie usłyszeliśmy na żywo, jednak było to tak ciekawie wplecione, że gdy już myśleliśmy, że Beyonce wyjdzie i zacznie śpiewać właśnie refren Countdown było to słynne boom i początek Crazy in Love. Co za energia na scenie, po tylu utworach, tańcach i śpiewach w Beyonce wciąż drzemała potężna siła, co udowodniła w Crazy in Love i Single Ladies. A potem jeszcze na dokładkę Grown Woman – mało ludzi go znało, ale za mną kilka osób w całości go odśpiewało, więc nie jest tak źle.
I Was Here (Video interlude)
- I Will Always Love You
- Halo
- Green Light (Outro)
I Was Here również nie usłyszeliśmy, jednak Bey rozpoczęła refrenem I Will Always Love You, powiedziała również
We Love You Whitney
Po czym rozpoczęła śpiewać Halo. Była naprawdę zaskoczona widząc morze niebieskich baloników na całym Stadionie Narodowym. Fani nie zawiedli. Beyonce skomentowała to
Thank you for blue balloons.
Po czym wzięła jeden z nich i resztę utworu odśpiewała z balonikiem w ręce. To niestety zwiastowało już koniec tego niesamowitego (nie wiem ile razy użyłem słowo ‘niesamowity’, ale inaczej się nie da) widowiska. Podczas outro Bey przedstawiła tancerzy, zespół. Trwało to dosyć długo, jakby nie chciała zejść ze sceny :) Powiedziała również
Can’t wait to be back here…
My również nie możemy się doczekać. I mam nadzieję, że jeszcze kiedyś Beyonce odwiedzi Polskę, bo dzięki temu spełniło się jedno z moich wielu marzeń: być na koncercie Beyonce. Spośród tysiąca koncertów, na których byłem w Polsce to jest mój numer jeden i podejrzewam, że jeszcze przez wiele lat tak będzie.
Can’t wait to be back here…
Odnośnie samego show, coś czego bym nie nazwał minusami, a jedynie moim lekkim psioczeniem: brakowało mi:
- Best Thing I Never Had (dałbym zamiast Flaws and All)
- Sweet Dreams (dałbym zamiast Naughty Boy)
- Deja Vu (zmieszałbym z Crazy in Love)
- Countdown (zamiast Party)
- I Was Here
…ale w sumie setlista i tak była perfekcyjna. :)
Poniższe zdjęcia Beyonce wrzuciła na swojego tumblra dzień po wydarzeniu. Jest to jeden z nielicznych koncertów, z których zdjęcia artystka umieściła w swojej galerii.
Plusy:
- Beyoncé
- Polscy fani i akcja z niebieskimi balonikami
- Atmosfera
- Beyoncé
- Wszystko przemyślane od początku do końca – niesamowite filmiki, własne ekrany, własne naświetlenie.
- Filmik You Are a Queen
- Beyoncé
- Beyoncé
- Beyoncé
Minusy:
- Koszmarne nagłośnienie Stadionu Narodowego. Było naprawdę bardzo źle, podczas koncertu Bassement Jaxx kompletnie nie można było zrozumieć, co wokalistki nam chciały powiedzieć. Beyonce na szczęście jakoś się przebijała przez to wszystko.
- Brak małej sceny – BeyStage – po środku stadionu.
Filmiki świetnej jakości obrazujące mniej więcej to, co działo się w Warszawie znajdziecie poniżej:
- koncert berliński, nagrania HD ekranów
- koncert paryski, również bardzo dobra jakość, nagrania tego, co na scenie
Setlista koncertu dostępna jest również jako playlista na Spotify:














