Pezet – Radio Pezet. Produkcja Sidney Polak (2012), recenzja

Pezet – Radio Pezet. Produkcja Sidney Polak

  • Artysta: Pezet
  • Tytuł: Radio Pezet. Produkcja Sidney Polak
  • Data premiery: 4 września 2012 roku
  • Gatunek: hip-hop, grime, dubstep
  • Długość: 66:15
  • Wytwórnia: Koka Beats/EMI
  • Single: Co mam powiedzieć, Noc jest dla mnie, Supergirl
  • Ocena: 8.5/10

Paweł Kapliński po wydaniu tego albumu będzie chyba najczęściej krytykowanym raperem w tym roku (nie licząc Popka). Krążkiem Radio Pezet, spowodował on prawdziwą burzę na polskim rynku muzycznym, który od kilku lat stoi w miejscu. Czy Pezet poszedł dobrą drogą czy najnowszym longplay’em straci swoich wiernych fanów?

Po wydaniu pierwszych trzech singli, można było zauważyć nagły przyrost fanów Pawła. Co chwilę na portalach społecznościowych spotykałem się z teledyskami do Co mam powiedzieć, Noc jest dla mnie czy Supergirl. Jak pierwsze dwa single były bardzo ciekawe, tak trzeci utwór promujący płytę wywołał burzę i falę nienawiści. Wszyscy rzucili się na Pezeta z zarzutami, że się sprzedał, że to nie jest już tem sam Kapliński. Odpowiedźcie mi w takim razie na jedno pytanie. Dlaczego Pezet ma cały czas stać w miejscu i nagrywać płyty w tym samym klimacie?

Połączenie nawijki Kaplińskiego i podkładu dubstepowego wydawało mi się mocnym i ryzykownym eksperymentem – wcześniej nie słyszałem podobnych produkcji. Jak to ostatecznie wyszło? Moim zdaniem bardzo ciekawie i mam gdzieś opinie ludzi, którzy zarzucają Pezetowi „sprzedanie się”. Ludzie, to jest jego praca, on z tego musi wyżyć, więc mało kto w obecnych czasach nie pójdzie w komercję. Przyszła kolej na Pawła, który mimo wszystko szumnymi zapowiedziami zachęcił mnie do przesłuchania jego albumu.

Zacznijmy jednak od początku. Album stworzony niczym audycja radiowa. Czy wyszło to jednak dobrze? Moim zdaniem nie i jest to minus tej płyty. Zdecydowanie lepiej wyszło to TEDE-mu, który album Glam Rap nagrał w formie audycji Radio Sexi Sexi 69FM. U Pezeta jest to zupełnie inna audycja – skupiająca nastolatki, które wydzierają się jak to nie kochają Kaplińskiego.

Jeśli chodzi o same utwory. Radio Pezet powstało z założeniem, żeby bit wpadał w ucho i zachęcał do kolejnego odsłuchania tego samego kawałka. Mamy tutaj kilka perełek, które wyprodukował Sidney Polak (o których niżej w rankingu). Zacząć można od pierwszego singla – Co mam powiedzieć – który już w 2011 roku podkładem zapowiadał mocno elektroniczny krążek. Większość utworów jest stworzonych jednak z myślą o dubstepie.

Wybór ten warszawskiemu raperowi chwalę z jednego powodu – nikt wcześniej się na to nie zdecydował. Pezet razem z Sidney’em stworzyli coś jak eksperyment i już w tej chwili mogę się założyć z każdym, że w 2013 roku usłyszymy przynajmniej kilka albumów o podobnym klimacie. Co jednak z krytyką? Moim zdaniem, ludzie nie są jeszcze na to gotowi. Szybka zmiana Pezeta w kogoś, kto nie rapuje przy typowo rapsowym bicie, może dotknąć nawet najwierniejszych fanów.

Oprócz utworów i rozmów z fankami, mamy również kilka wstawek, z których zupełnie nie rozumiem przykładowo Japan Porno Skit. Nie wiem, w jakim celu Pezet umieścił zremiksowane odgłosy z japońskiego filmu pornograficznego na swoim krążku. Oprócz tego, mamy jednak Dj Panda Skit czy Killa Kela Pezet’s Greatest Hits, które myślę, że rekompensują niezrozumiałe nagrania numer dziewiętnaście.

Kolejnym punktem są goście zaproszeni na album. Sidney’a Polaka czyli głównego producenta pomińmy. Oprócz niego usłyszymy tutaj Fokusa (świetny, mroczny głos w Noc jest dla mnie), Ten Typ Mesa (w najlepszym kawałku z Radia Pezet – Charlie Sheen), Supra1 (oczywiście producent, przy utworze Spis cudzołożnic), Killa Kela oraz Kamil Bednarek, który wywołał główne kontrowersje, dlaczego to właśnie on przy Shot Yourself. Moim zdaniem wokal Bednarka doskonale pasuje do tego utworu i Kapliński zrobił dobry krok, stawiając właśnie na niego.

Nie chcę Was zanudzać zbyt długim tekstem, więc będę powoli już kończył. Radio Pezet to moim zdaniem świetny eksperyment, który wprowadzi świeżość do polskiego hip-hopu. Czegoś takiego polski rynek muzyczny naprawdę potrzebuje, gdyż wszystko stoi w miejscu i z każdym kolejnym albumem, słyszymy podobne podkłady, co powoli się nudzi. Wielkie propsy dla Pezeta za jego płytę, którą bardzo chętnie po przesłuchaniu zakupię.

Do przesłuchania:
1. Charlie Sheen (feat. Ten Typ Mes, Sidney Polak)
2. Co mam powiedzieć
3. Jak być szczęśliwym (Killa Kela)

Do zapomnienia:
1. Supergirl
2. Spis cudzołożnic (feat. Supra1)
3. Byłem (feat. Aś)

Czytaj również