W maju będziemy mieli dla Was recenzje 4 albumów rapowych. Co ciekawe nie będą to najnowsze wydawnictwa. Cofniemy się nieco wcześniej. W naszym wehikule czasu pierwszy krążek nagrany został w 2006 roku i piszemy o nim, ponieważ właśnie dzisiaj mija 8 lat od jego premiery. O jaki album chodzi? Zapraszam do przeczytania recenzji.
Pierwszym albumem, nad którym chciałabym się skupić jest krążek Fturując. Jest to drugi album Peji Slums Attack, który swoją premierę miał 2 maja 2006 roku, a więc jak wspomniałam wcześniej dzisiaj mija dokładnie 8 lat od jego wydania, a krążek nadal świetnie się słucha. To album, który stanowi zbiór najlepszych tracków rapera nagranych z różnymi artystami, stąd mamy tutaj całą plejadę raperów. Usłyszeć można między innymi Włodiego, Wiśnię, Trzeci wymiar, Wojtasa, 52 Dębiec czy rockową grupę Sweet Noise. Oprócz tego wśród gości mamy również Patricię Kazadi, która pod pseudonimem Trish udzieliła się w kawałku KO.Cham. Warto zwrócić uwagę, że album dopiero 30 stycznia 2013 roku uzyskał status Złotej Płyty.
Nie jeden mnie zapyta, po co ta kolejna płyta
Dla kasy, chcesz się sprawdzić, z pierwszych stron gazet nie znikać
To, co było marzeniami stało się rzeczywistością
Nagrywam, wydaję to dzięki umiejętnością
Pytasz, czym się w tym kieruję,
do Hip-Hop’u miłością Jest jedna rzecz
Tak w kawałku Jest jedna rzecz, który znalazł się na albumie Na legalu? wydanym w 2001 roku, nawijał raper (krążek Na legalu? możecie odsłuchać w serwisie WiMP). Dlatego właśnie Peja nie chciał wydawać typowej składanki The Best of. W zamian za to postanowił zebrać swoje featy. Niewątpliwie teraz po latach album ten może stanowić gratkę dla fanów rapu. Poznański raper często zapraszany był (i nadal jest) do współpracy przez innych artystów, i choć duety te zna większość fanów polskiego rapu, często trudno jest zebrać wszystkie na jednej półce, dlatego potrzebne są albumy na kształt Fturując, które zbierają esencję twórczości i to co najlepsze. Sam dobór kawałków też nie jest przypadkowy. Sam raper mówił o tym co znalazło się na albumie:
Przeważnie są to układy towarzyskie. Oczywiście dogadujemy to profesjonalnie. Ale nie zdarzyło mi się, żeby ktoś zaproponował mi kawałek nie znając mnie i żebym ja się zgodził rapować u kogoś obcego. Najczęściej wszystko jest oparte na jakimś koleżeńskim układzie. Na wszystkie te występy zostałem zaproszony Peja
Tak więc na albumie pojawią się artyści z wielu zakątków Polski – z rodzinnego Poznania rapera, z Gdyni, Warszawy, Kielc, Wrocławia, Wałbrzycha czy Elbląga. Tym samym album ma wielu bohaterów zaczynając od producentów po dobrych MCs. Jednak największą uwagę należy zwrócić na fakt, że krążek znakomicie podkreśla jak wszechstronnym raperem jest Peja, który odnajduje się zarówno na mocnych beatach, jaki i w podkładach nieco bardziej luźniejszych a nawet w połączeniu z rockowym zespołem. Kawałki na ten album dobrane są bardzo dobrze. Nie raz powalają na pokazanie numerów, które gdzieś przeszły niezauważone, gdzieś zginęły w nawale wielu produkcji albo nie przebiły się, ponieważ dany album akurat promowany był innymi kawałkami. Dobrym przykładem może być Zło Wojtasa ze Wzgórza Ya-Pa-3 czy Wieżowiec Medi Topa. (album Medi Topa wyszedł praktycznie w tym samym czasie co album Najlepszą obroną jest atak).
Fturując już ze względu na swój gościnny charakter i przyjacielskie występy nie zawiera konfrontacyjnych postaw. Nie oznacza to jednak, że zawiera lukrowane oblicze rzeczywistości. Na albumie Peja nadal pokazuje swój uliczny charakter, a sam krążek to mocny i dosadny przekaz, ciężki rap bardzo zaangażowany. Raper unika schematów i generalizowania. Robi po prostu swoje i wychodzi mu to doskonale. Na krążku poruszane są tematy, które biorą się z tego, co leży artystom sercu i pokazane to jest często bez dystansu, przez co nasiąknięte są wieloma emocjami.


