Aaliyah to artystka, która podbiła serca ludzi na całym świecie swoim talentem i urodą. Niestety, przez wypadek samolotowy zmarła w 2001 roku. Wiele osób twierdzi, że gdyby żyła i była aktywna zawodowo, to stałaby dzisiaj na równi z Beyonce, jeżeli chodzi o popularność. Na czym polegał tragizm jej życia i czy jej śmierć rzeczywiście była skutkiem nieszczęśliwego wypadku?

Aaliyah, gdyby żyła, miałaby dzisiaj 42 lata. Od dziesiątego roku życia, pracowała na swoją karierę. Była bardzo zdeterminowana, by osiagnąć sukces w branży muzycznej i dzięki ciężkiej pracy udało jej się to. W latach 90-tych, była jedną z najpopularniejszych artystek i aktorek na świecie. Jej muzyka mieszała w sobie elementy r&b, popu i hip-hopu. Za życia określano ją jako „księżniczka r&b” lub „królowa urban popu”.
Urodziła się w 1979 roku w Nowym Jorku. Wraz ze starszym bratem wychowywani byli przez obojga rodziców. Jej matka była piosenkarką i to dzięki niej Aaliyah odnalazła w sobie pasję do muzyki. Od kiedy była dzieckiem, śpiewała na weselach, wydarzeniach charytatywnych, czy w kościelnym chórze. Jej wujek Barry Hankerson, był w związku małżeńskim z piosenkarką Gladys Knight. Mała Aaliyah podróżowała razem z ciotką i brała udział w wielu castingach. Co więcej, szukała także wytwórni płytowej, która zechciałaby nawiązać z nią współpracę. W wieku jedenastu lat, artystka występowała razem z ciotką podczas jej koncertów.

Barry był producentem muzycznym i miał swoją własną wytwórnię płytową Blackground Records. W wieku dwunastu lat, Aaliyah podpisała 2 kontrakty płytowe z wytwórnią wujka i Jive Records, po czym ciężko pracowała nad swoim debiutanckim albumem. W 1994 roku, została wydana jej pierwsza płyta Age Ain’t Nothing but a Number i okazała się być wielkim sukcesem. Sprzedano ponad 3 miliony egzemplarzy. 2 lata póżniej, pojawił sie jej kolejny album One In a Million, który sprzedał sie w nakładzie 8 milionów.
Rok później, piosenkarka skończyła szkołę artystyczną i nagrała utwór do filmu animowanego „Anastazja”, który wykonała podczas rozdania nagród Academy Award, przez co stała sie najmłodszą artystką występującą podczas tej gali.
W 1999 roku, Aaliyah dostała rolę w filmie „Romeo Musi Umrzeć” z Jetem Lee, a rok później ukazał się jej trzeci album zatytułowany Aaliyah, który znalazł sie na drugim miejscu listy magazynu Billboard.
Niestety, w życiu piosenkarki był epizod, który wstrząsnął światem i nie była to jej śmierć… jeszcze. Wujek Aaliyah, Barry, przedstawił ją innemu artyście… R. Kelly’iemu. Poznali się w czasie, gdy artystka podpisała kontrakt z wujkiem w wieku dwunastu lat. R. Kelly stał się jej mentorem, producentem i autorem piosenek na jej debiutanckiej płycie. Kto śledzi, co dzieję się w showbiznesie, pewnie już wie, czemu ich „współpraca” jest taka szokująca, ale dla tych, którzy niezbyt kojarzą o co chodzi, opowiem o niedawnych wydarzeniach z życia R. Kelly’iego.

Otóż muzyk, znany z hitu „I Believe I Can Fly” i tak niegdyś uwielbiany przez amerykanów, został ostatnio skazany za współżycie seksualne z nieletnimi dziewczynkami. Przez lata wykorzystywał je, nagrywał z nimi filmy o treści erotycznej, jak i namawiał do seksu grupowego i spełniania jego obrzydliwych fantazji. Polecam obejrzeć wstrząsający dokument „R. Kelly: jego wszystkie ofiary”, w którym można mniej więcej zobaczyć jak okropnym człowiekiem jest. Jednak jaki to ma związek z Aaliyah? Otóż w wieku 15 lat, piosenkarka poślubiła swojego wtedy 27-letniego mentora. Oboje podrobili wiek Aaliyah na akcie ślubu podając, że miała 18 lat. Na sali sądowej, podczas procesu R.Kelly’iego, prokurator wspomniał o tym, że producent pracował nad jej debiutanckim albumem, tytuł którego wybrzmiał w całkowicie inny sposób. Otóż Age Ain’t Nothing but a Number na polski znaczy „Wiek to tylko liczba”. Podczas zawarcia ślubu, artystka była nieletnia, więc legalnie nie miała do tego nawet prawa. Jej rodzice nie mieli o niczym pojęcia. Po roku, ta wiadomość wyciekła do mediów i rodzice unieważnili ślub. Aaliyah zresztą sama nie była dumna z tego wydarzenia. Po anulowaniu dokumentu, wyznała w sądowych dokumentach, że skłamała ze swoim wiekiem i prosiła, by zniszczyć wszystkie dokumenty twierdząc, że zrywa wszelką współpracę i kontakt z R. Kellym. W wyżej wspomnianym dokumencie, tancerka wyznała, że niejednokrotnie widziała piętnastoletnią Aaliyah z „mężem” wchodzących do autokaru , w którym rzekomo mieli uprawiać seks. Znajomi artystki zauważyli też, że po zakończeniu związku, wydawała się żyć w traumie i nie chciała z nikim o tym rozmawiać. Rzeczniczka artystki wydała oświadczenie, że artystka nie życzy sobie być pytaną o byłego męża, a jej późniejszy partner wyznał, że prywatnie artystka też nie chciała o tym rozmawiać poza jedną wymianą zdań, podczas której powiedziała, że R. Kelly jest złym człowiekiem. Jego ówczesny manager wyznał podczas rozprawy sądowej, że po jednym koncercie R. Kelly podszedł do niego twierdząc, że Aaliyah obawiała się, że może być w ciąży i że może przez to pójść do więzienia. Był to dowód na to, że para podczas roku trwania małżeństwa i może nawet wcześniej współżyła ze sobą seksualnie. Wyznał też, że przed ślubem, wraz z kilkoma osobami z otoczenia muzyka, przekupili urzędnika, by wydał Aaliyah fałszywy dowód tożsamości, by mogło dojść do ślubu.
Z dokumentu o ofiarach artysty, można dowiedzieć się jak bardzo manipulował on swoimi nieletnimi ofiarami i z jaką łatwością przychodziło mu uwodzenie ich. Film jest bardzo trudny do oglądania, ale świetnie okazuje jak to wyglądało. Bardzo prawdopodobne, że związek z Aaliyah wyglądał podobnie, chociaż jej matka po premierze dokumentu zaprzeczyła wszystkiemu. Nieuniknione, że zrobiła to, by chronić dobre imię swojej zmarłej córki. Ofiar R. Kelly’iego jest coraz więcej i w końcu doczekały się sprawiedliwości, po tym jak został skazany. Jednak Aaliyah niestety nie może się cieszyc z tego zwycięstwa, ponieważ w 2001 roku zmarła w wypadku samolotowym.

Piosenkarka pojechała na Bahamy, by nagrać teledysk do utworu Rock the Boat. Po zakończeniu zdjęć, wsiadła do prywatnego jeta, którym miała wrócić do domu. Mniej niż minutę po wystartowaniu, samolot spadł na ziemie. Aaliyah była jedną z 6 ofiar, które zginęły na miejscu. 3 pozostałe osoby zmarły kilka godzin później. To wielce smutne, że jedna z największych gwiazd ginie w taki sposób. Fakt, że samolot tak szybko spadł świadczy, że coś musiało być z nim nie tak. Kilka lat po wypadku, wszczęto śledztwo w tej sprawie, z którego wynikło, że samolot był przeładowany do takiego stopnia, że lot nim określono jako samobójczy. Co więcej, pilot nie miał uprawnień do prowadzenia tego samolotu i był wcześniej karany za posiadanie narkotyków. Podczas lotu, był pod wpływem alkoholu i kokainy. Sam samolot wcześniej, nie przeszedł kontroli sprawności 4 razy. Pytanie brzmi: jak ten samolot został dopuszczony do lotu? Ponoć między ekipą Aaliyah i załogą samolotu doszło do dyskusji przed wystartowaniem na temat zbyt ciężkiego ładunku. Samolot miał przekroczyć dozwoloną wagę o kilkaset kilogramów. Ta waga nie została także odpowiednio rozmieszczona na pokładzie, co spowodowało znaczne obciążenie jednej strony pojazdu.
Z jej śmiercią wiąże się kilka teorii i niedopowiedzeń. Aaliyah bała się latać. Biorąc to pod uwagę, dlaczego znalazła się na podkłądzie przeładowanego samolociku, skoro dzień później miała zabookowany lot czarterowy? Niedawno wyjawiono, że artystka nie chciała lecieć. Podano jej jakieś pigułki nasenne i wniesiono na pokład. Wyznał to Kingsley Russel, który miał zaledwie 13 lat w czasie tragedii. Pracował on jako tragarz dla jej ekipy, podczas gdy jego matka była kierowcą piosenkarki podczas pobytu na Bahamach. Ponoć rodzina Russelów chciała podzielić się tym co wie wiele razy, ale zostali uciszeni. Według Kingsleya, Aaliyah była spóźniona na samolot 2h. Gdy przyjechała i zobaczyła malutki samolot, odmówiła wejścia na pokład zasłaniając się bólem głowy, po czym wróciła do samochodu. Pilot samolotu twierdził, że samolot będzie zbyt obciążony bagażami, sprzętem filmowym i 8 osobową ekipą artystki, w skład której wchodził jej ważący 150 kg ochroniarz. Jednak jej ekipa przekonała go, by wziąć ich na pokład i wyruszyć. Jedna osoba podeszła do Aaliyah i podała jej leki nasenne, twierdząc, że to tabletka na ból głowy. Zapadła w głęboki sen i nawet nie wiedziała, że przenoszą ją na pokład samolotu. Chwilę później samolot się rozbił. Jej ciało znaleziono 6 metrów od wraku nadal przypięte pasami do fotela z wielkimi poparzeniami i urazami głowy i czaszki.

W czasie przed wypadkiem, Aaliyah spotykała się z Damonem Dashem, który był związany biznesowo z Jayem-Z. Jedna teoria na temat jej śmierci wiąże jej wypadek z Illuminati. Ponoć artystka chciała zerwać z biznesem muzycznym i wyjawić wszystkie tajemnice Illuminati, przez co została złożona w ofierze przez Dasha i Jaya-Z, dzięki czemu Beyonce jest taka popularna i uwielbiana. Chociaż mało prawdopodobna, to jednak wyznawcy tej teorii twierdzą, że jest to schemat z filmu „Królowa Potępionych”, w którym Aaliyah zagrała główną rolę królowej wampirów. Film opowiada o grupie wampirów w branży muzycznej, która chce przejąć kontrolę nad światem. W skrócie film kończy się tym, że pewna wampirzyca wypija krew Aaliyah i ją zabija przez co staje się nową królową potępionych.
R. Kelly siedzi w więzieniu, a jej ekipa nie żyje. Niestety, artystka zginęła znacznie za wcześnie i nie miała okazji pokazać nam na jak wielką ikonę wyrośnie. Ostatnio, na potralach streamingowych pojawiły się jej wszystkie płyty ku uciesze fanów. Długo musieli czekać, jednak jej rodzina nie jest szczęśliwa z tego powodu. Wujek piosenkarki Barry posiada wszelkie prawa do jej dorobku muzycznego. Długi okres oczekiwania na jej muzykę w streamingu wynika z ciągłej wojny z rodzicami artystki, którzy chcieli wymazać jej katalog i zaprzestać wydawania go na formatach fizycznych. Barry wyznał, że potrafi to zrozumieć, ponieważ kto by chciał słyszeć głos swojej zmarłej córki gdziekolwiek pójdzie. Później jednak wyszło na jaw, że Rodzina piosenkarki chciała wydać jej muzykę już dawno, ale przez ukrywanie pewnych spraw przez wytwórnie, nie zgadzała się na to. Obecnie cały jej katalog dostępny jest w streamingu, a w 2022 roku pojawi się na winylach.
Czy gdyby nadal żyła, cieszyłaby się wielką popularnością? Czy byłaby największą konkurencją Beyonce na rynku muzycznym? Czy nadal nagrywałaby nową muzykę i wydawała płyty? Nigdy się tego nie dowiemy. Pozostaje nam jedynie słuchać jej albumów i wspominać czasy, kiedy Aaliyah była na szczycie. Poniżej możecie obejrzeć piękny i zarazem jej ostatni teledysk, który został nagrany dzień przed jej śmiercią.
