Patrycja Markowska – Krótka płyta o miłości (2017), recenzja Marty Mrowiec

0
274

Ostatni album Patrycji Markowskiej ukazał się 4 lata temu. W międzyczasie pojawiła się koncertowa płyta Na żywo. Teraz artystka oddaje nam kolejny studyjny krążek, w którym zawarła 11 premierowych kompozycji odnoszących się głównie do miłości.

Jak sugeruje sam tytuł motywem przewodnim najnowszego albumu Patrycji Markowskiej jest miłość. I to wcale nie jest krótka opowieść. Artystka zawarła na swoim albumie 11 nowych kompozycji oraz dwa utwory dobrze znane swoim słuchaczom, a mianowicie Nawigację w wersji akustycznej oraz Między słowami, do którego zaprosiła zespół Pectus. To nie jedyni goście, którzy pojawiają się na płycie. Tym razem Markowska postawiła na mocne, męskie wokale. Wśród gości znaleźli się Grzegorz Skawiński w utworze Nie potrzeba mi nic więcej, Marek Dyjak w kompozycji Byś spojrzał na mnie, Ray Wilson w utworze Bezustannie i w Wyznaniu Leszek Możdżer. 

Krótka płyta o miłości pokazuje, że artystka nadal ma rockowy pazur, jednak świetnie odnajduje się także w bardziej lirycznych i melancholijnych kompozycjach. Krótka płyta o miłości rozpoczyna się mocnym akcentem w postaci utworu Adieu Monsier, to bardzo energiczna i żywiołowa propozycja. Nie potrzeba mi nic więcej z Grzegorzem Skawińskim również należy do numerów bardziej żywych. Dopiero Lalka zwalnia tempo i wprowadza nas w nastrój tęsknoty i melancholii, zarówno w warstwie lirycznej, jak i aranżacji. Podobny klimat utrzymuje się w numerze Czy przyjdzie wiosna. Singlowa Kochaina idealnie została wybrana na numer promujący album. To kompozycja świetnie pasująca do rozgłośni radiowych. Zdecydowanie na uwagę zasługuje jeszcze Bezustannie i Wyznanie. Dwie zupełnie różne kompozycje z wyraźnymi męskimi wokalami, które idealnie komponują się z miękkim, aczkolwiek zadziornym głosem artystki. Nawigacja w akustycznej wersji wypada bardzo dobrze, a bracia z zespołu Pectus idealnie wpasowali się w utwór Między słowami.

Ta płyta to moje kolejne spełnione marzenie. Pracowało przy niej wielu świetnych muzyków. Był śmiech, krew, pot i łzy, ale po 24 miesiącach pracy już jest i cieszę się z niej tak, jak cieszyłam się z debiutanckiego albumu

Krótka płyta o miłości to album przepełniony różnorakimi emocjami. Patrycja Markowska śpiewa o miłości, której nie da się jednoznacznie opisać, która bywa ulotna i która potrafi ranić. W swoich kompozycjach potrafi być bardzo subtelna i emocjonalna, ale nie brakuje jej też pazura. Pokazuje swoją rockową duszę, która tym razem jest nieco bardziej refleksyjna. Sporo na tym albumie tęsknoty, niedopowiedzeń, niespełnionych nadziei i smutku. Warstwa tekstowa jest spójna, a jej motyw, jakim jest miłość przemówi zapewne bardziej do żeńskiej części słuchaczy. Niemniej ta bardziej romantyczna i kobieca płyta nadal utrzymana jest w rockowym klimacie i nie brakuje na niej mocnych momentów. Tym razem artystka pokazała nam cząstkę siebie przez co ładunek emocjonalny tego wydawnictwa jest na pewno większy niż w przypadku poprzednich albumów. Nie sposób w prostych słowach mówić o ważnych uczuciach. Miłość to temat często pomijany, jednak Patrycji Markowskiej udało się pięknie opowiedzieć wiele historii bez przesadnej ekscytacji i patosu.

Krótka płyta o miłości to dobre połączenie rockowych utworów z subtelnymi balladami. Dzięki temu krążek nie jest monotonny, a artystce udało się pozostać wiernej swojej stylistyce. To album dojrzały i przemyślany, do którego chętnie wracam, a wiele z tych utworów chętnie usłyszałabym na koncercie.

PRZEGLĄD RECENZJI
Ocena końcowa
7,5
Poprzedni artykuł6 powodów, dlaczego tegoroczna edycja Tauron Nowa Muzyka była inspirująca
Następny artykułPo Tytule #36 – Blame
Marta Mrowiec
Gdyby nie muzyka zapewne więcej pisałaby o książkach. Gdyby nie książki pewnie więcej pisałaby o muzyce. Słucha głównie rapu, ale jest też otwarta na to co dziwne, eksperymentalne i odkrywcze. Unika przeciętności i tego co akurat modne, chyba że jest dobre. Często wraca do starszych,polskich kawałków, które mają swój specyficzny klimat.
patrycja-markowska-krotka-plyta-o-milosci-2017-recenzja-marty-mrowiecOstatni album Patrycji Markowskiej ukazał się 4 lata temu. W międzyczasie pojawiła się koncertowa płyta Na żywo. Teraz artystka oddaje nam kolejny studyjny krążek, w którym zawarła 11 premierowych kompozycji odnoszących się głównie do miłości. Jak sugeruje sam tytuł motywem przewodnim najnowszego albumu Patrycji Markowskiej...