Pamiętajmy o Osieckiej. Kolekcja Okularników (2016), recenzja Karoliny Karkowskiej

0
196

Śmierć to naturalna kolej rzeczy. Jednak są istoty, które przechodzą do nieznanego świata i wciąż towarzyszą tym żyjącym. Jacek Cygan nazwał takich ludzi – ludźmi z kamienia, bo będą trwać wiecznie. I póki będziemy pielęgnować wspomnienia o danej osobie, ona nigdy nie umrze. Pamiętajmy o Osieckiej. Kolekcja Okularników to album stworzony przez wyjątkowych artystów, którzy poprzez swoją twórczość nie pozwolą odejść w zapomnienie wybitnej tekściarce jaką jest Agnieszka Osiecka.

Album to swoista podróż po twórczości poetki. Zarówno utworów wyśpiewywanych przez pokolenia Polaków, jak i tych mniej znanych. Wykonawcy wyjęci z różnych nurtów postanowili połączyć swoje umiejętności i na nowo zapalić życie w słowach autorki. Wśród współtwórców można znaleźć takie nazwiska jak: Soyka, Koteluk, Nosowska, Bem, Markowska i Markowski, Turnau. Ku mojej uciesze, płytę nie tworzyli sami artyści znani ze szklanego ekranu. Miejsce znalazło się dla finalistów konkursu Pamiętamy o Osieckiej organizowanego co rok przez Fundację OKULARNICY im. Agnieszki Osieckiej.

Przyzwyczajonych do utartych interpretacji piosenek, mogą zadziwić artyści. Tam, gdzie wcześniej było wolno – udowodnią, że można jeszcze wolniej i jeszcze bardziej sentymentalnie. To prawdziwa zabawa poezją, która na nowo pozwoli odkryć magię i wyjątkowość słów płynących spod pióra Agnieszki.

Przygodę po wyjątkowym świecie słów rozpoczyna Wielka Woda w wykonaniu Moniki Dryl. Piosenka znana przede wszystkim z repertuaru Maryli Rodowicz. Jako fanka wersji pani Rodowicz byłam sceptycznie nastawiona do nowych aranżacji. Jednak po kilku odsłuchach, ta wersja zawładnęła moimi uszami! Całkowicie inne patrzenie na tekst, dobry dobór chórków i melodii. Osobiście, daję się poprowadzić interpretacją wykonawczyni. Podczas podróży, na różnych ścieżkach można znaleźć się Na zakręcie, w tym przypadku zakręt Natalii Sikory. Tutaj najbardziej widzę indywidualną interpretację. Delikatne, ledwie słyszalne muśnięcia klawiszy i szeptający, bardzo przyjemny głos piosenkarki. Ktoś może zarzucić podobieństwo do wykonania Krystyny Jandy. Poszukiwałam – moje uszy nie zarejestrowały tego. Czasem, na zakrętach spotyka się różnych ludzi, czasem i Okularników. Anna Ozner wprowadza słuchacza w ich świat. Dźwięk gitar małymi kroczkami wyznacza nastrój tajemnicy, grozy. Również wokalistka nie pozostaje w tyle. Spokojnie opowiada ich historię, by w kulminacyjnym momencie podkreślić puentę utworu. Okularnicy lubią rozmawiać. Rodzinny duet: Patrycja i Grzegorz Markowscy zapraszają na małe Gadu Gadu. Uwielbiam ich wspólne koncerty, więc cieszy mnie fakt, że postanowili zasilić swoimi głosami ową płytę. Czy ludziom zdarzają się ucieczki? Czasem. Czasem krzyczą: uciekaj moje serce! Tak właśnie na tej płycie prezentuje się Piotr Rogucki. Najbardziej nowoczesna wersja, którą słyszałam. Przepełniona bólem, emocją i zaangażowaniem. Jedna z najlepszych interpretacji na tej płycie. Przemierzając różne drogi, ludzie zastanawiają się, co się stanie, kiedy mnie już nie będzie? Tomasz Steńczyk postanowił śpiewająco odpowiedzieć na to pytanie. Uwielbiam w tym wykonaniu absolutnie wszystko!

Na 19. pozycji znalazła się Katarzyna Nosowska. Nie wyobrażam sobie płyty bez jej udziału, zwłaszcza, że w 2008 roku wydała płytę Nosowska/Osiecka. Na całych jeziorach ty porywa mnie każdego dnia. I to nie są żarty – codziennie towarzyszy mi w różnych sytuacjach. Piosenka żywcem wyciągnięta z wyżej wymienionego albumu, jednakże jest dopełnieniem całej płyty.

Sztuką byłoby skrytykowanie tej pozycji. Wyjątkowe teksty, które mimo upływu czasu wciąż pozostają aktualne i pomagają raczkować coraz to młodszemu pokoleniu, które odbiera z ciepłem i dozą nieśmiałości propozycje Osieckiej. Płyta z pewnością nie raz zagości w moim odtwarzaczu. I to nie tylko smutną jesienią!