Rosalia zapowiada nowe wydawnictwo

Hiszpańska wokalistka uchyliła rąbka tajemnicy i podzieliła się z fanami dobrymi wieściami dotyczącymi nadchodzącego singla.

SZA udostępnia teledysk do Kill Bill

Piosenkarka jest teraz u szczytu promocji świeżo wydanego albumu. Utwory osiągają niesamowite liczby, a do sieci trafił świeżo wydany teledysk do numeru 2. z płyty.

SZA na początku grudnia wydała długo oczekiwany drugi album SOS. Na krążku znalazły się takie hity jak Good Days, I Hate U czy wyżej wymienione Kill Bill. Tytuł i treść utworu oczywiście nawiązuje do kultowych filmów Tarantino.

Mimo, iż piosenka nie była singlem osiągnęła zawrotną ilość odtworzeń i już w środę 11-go stycznia do sieci wrzucono oficjalny teledysk. Oprócz tego na Spotify dodano różne wersję Kill Bill – przyśpieszoną, wyłącznie instrumental i wyłącznie wokal.

Więcej o całym albumie SZA przeczytacie pod tym linkiem.

Ava Max prezentuje najnowszy singiel

Dokładnie 10 stycznia albańsko- amerykańska artystka muzyczna za pomocą mediów społecznościowych poinformowała swoich fanów o nadchodzącym singlu. Nadszedł więc czas na to, żeby nowe brzmienia ujrzały światło dzienne.

Mowa o kawałku pod tytułem One of us, którego premiera odbyła się 12 stycznia. Obecnie numer jest już oczywiście dostępny we wszystkich serwisach streamingowych. Jest to kolejny singiel zwiastujący nadchodzące wydawnictwo artystki, które premierowo ukaże się już pod koniec stycznia.

Przypomnijmy, że na początku tego roku Ava Max rozpoczęła współpracę z nowym managerem, którym jest Scooter Braun współpracujący między innymi z Arianą Grande czy Justinem Bieberem. Czekacie na nadchodzący album tej wokalistki? Podoba wam się jej najnowszy kawałek?

Z „emo girl” do punkówy. WILLOW – COPINGMECHANISM, 2022 (recenzja)

Za dzieciaka, kiedy na Nickelodeon przed nowym odcinkiem bajki leciały piosenki gwiazd tej stacji, nie pomyślałabym, że ta mała dziewczynka, która wymachuje włosami w piosence Whip My Hair, wyrośnie na rockową kobietę. WILLOW, bo o niej tu mowa, stworzyła album, po którym nie mogłam przejść obojętnie. Choć jego premiera odbyła się we wrześniu ubiegłego roku, to i tak zasługuje na to, aby być odkrytym przed nowościami, które zaserwuje nam 2023.

Rok wcześniej piosenkarka dostarczyła nam lately I feel EVERYTHING, po którym wiedziałam, że chcę czegoś więcej od WILLOW, bo to było za mało. Długo czekać nie musiałam, gdyż <COPINGMECHANISM> już został zaplanowany na 2022, a oczekiwania były ogromne. 

Tym razem na albumie nie doświadczymy nic z rąk Travisa Barkera, który współpracował z wokalistką podczas ostatniego albumu oraz do piosenki emo girl z Machine Gun Kelly. Całokształt uformował Chris Greatti i to jemu możemy zawdzięczyć nowy styl, jaki reprezentuje piosenkarka. Przede wszystkim artystka jest bardziej punkowa niż wcześniej. <maybe> it’s my fault wprowadza nas w to, czego powinniśmy się spodziewać na tym wydawnictwie. Choć konkretnie ten utwór jest tylko przedsmakiem, gdyż rockowy duch WILLOW uwalnia już w curious/furious. Uważam, że jest to idealny utwór ze świetnymi riffami gitarowymi, falsetami wokalistki przepełnioną furią, których jestem ogromną fanką, a przede wszystkim buduje napięcie. Tak samo jest z WHY?, na którym brakuje tylko tych wysokich rejestrów, ale tak samo, jak curious/furios jest uzależniającą piosenką, wprowadzając słuchacza w całą akcję.

Jedną z niespodzianek dla mnie na tym krążku jest Split, wyróżniający się spokojem w głosie WILLOW. Nie ma w niej aż takiej zadziorności dostarczanej nam w innych utworach, jednak dalej towarzyszą nam nierozerwalny duet agresywnych bębnów z pop-punkowymi gitarami. Jest po prostu typową rockową piosenkach o duszeniu swoich uczuć do drugiej osoby. Choć fakt, brak  złości w tym utworze zaskakuje, ale można potraktować to jako intrygującą balladę.

Na deser otrzymaliśmy Perfectly Not Close To Me z Yvesem Tumorem. Wokalista niczym robot w ciekawy sposób kontrastuje z rockowym głosem WILLOW, co jest cechą wyróżniającą się na tle innych piosenek na albumie. Choć nie ukrywam, że utwór PURGE z Siiickbrain też mógłby się na <COPINGMECHANISM> odnaleźć. Wisienką na albumie satysfakcjonujące BATSHIT!, który domyka tę półgodzinną przygodę z tym albumem. Już sam koniec mówił do mnie, że to jeszcze nie koniec wrażeń, a tylko początek zaskakującej przygody młodej Smith ze słuchaczami punka.

Ten album jest mocny, w dosłownym tego słowa znaczeniu. Przyznam, że brakowało mi w tamtym roku kobiecego wydawnictwa, w którym można posłuchać tego kobiecego oburzenia na wszystko i na nic. Chociaż brakowało mi w nim też tzw. odskoczni, a w tym przypadku liczyłam na piosenkę w podobnym repertuarze jak z jej poprzedniej płyty. Na pewno jest to jeden z ciekawszych projektów WILLOW, w którym obrała kurs ku lepszej przyszłości dla pop-punka, dlatego warto przyglądać się dalej jej poczynaniom przez najbliższy czas, bo coś czuję, że kiedyś namiesza na rynku muzycznym.

Znamy kolejne gwiazdy, które wystąpią na Open’er Festival

Open’er Festival ogłosił kolejnych artystów, którzy latem przyjadą do Gdyni. Sprawdźcie, kto w tym roku odwiedzi jeden z największych polskich festiwali.

Coraz mniej czasu pozostało do tegorocznego Open’era. Nie tak dawno temu, organizatorzy ogłosili pierwszych headlinerów, którzy wystąpią na imprezie. W tym gronie znaleźli się m.in. Lil Nas X, Kendrick Lamar czy zespół Arctic Monkeys. To jednak nie koniec ogłoszeń, bo już teraz poznaliśmy kolejne gwiazdy, które zagrają dla polskiej publiczności. Wśród nich, powracający do Trójmiasta po sześciu latach Machine Gun Kelly, który w swojej muzyce łączy elementy rocka, rapu i popu. Amerykanin wystąpi 29 czerwca. 

https://www.facebook.com/openerfestival/photos/a.405017371967/10158797577071968/

1 lipca w Gdyni swój koncert da uważana za norweski fenomen indie-popu, girl in red. Wokalistkę, za jej debiutancki album If I Could Make It Go Quiet pokochała nie tylko skandynawia, ale również cały świat. Tego samego dnia na scenie stanie również Destroy Lonely, czyli pochodzący z Atlanty raper, którego docenił Playboi Carti. Innymi ogłoszonymi artystami są: pochodzący z Francji zespół Christine and the Queens (28 czerwca), electro-popowy duet Sylvan Esso (1 lipca), mieszające latino dźwięki z psychodelicznym popem Los Bitchos (29 czerwca), przedstawiciele amerykańskiego post-hardcore’u Touche Amore (29 czerwca), dwukrotny zdobywca Grammy Thundercat (30 czerwca) oraz uwielbiana przez polskich fanów indie-rocka grupa Lovejoy (30 czerwca).

Co sądzicie?