55. urodziny Madonny świętujemy z wielkim hukiem. Warto wspomnieć choćby cykl artykułów czy recenzje wszystkich krążków z dyskografii Królowej Popu. Jest to jednak także okazja, aby przybliżyć wszystkim jej sylwetkę. Przedstawiamy 55. ciekawostek z jej życia scenicznego, jak i prywatnego. Cykl ukaże się w 3 częściach przez cały Weekend z Madonną, który trwa na naszym portalu.
Madonna – Like a Virgin (1984), recenzja Zuzanny Janickiej
Album Like a Virgin uważany jest za debiut królowej popu. Zgodzić się z tym jednak nie mogę, bo rok wcześnie ukazała się płyta Madonna. Nie zdobyła wówczas dużej popularności. Co innego Like a Virgin. Ponad 20 milionów sprzedanych egzemplarzy mówi samo za siebie. Nie chcieli jednak tracić materiału z pierwszej płyty więc Madonna została ponownie wydana w 1985 roku, kiedy piosenkarka była już u szczytu popularności. A znalazła się tam właśnie dzięki Like a Virgin.
Little Mix – DNA (2013), recenzja Zuzanny Janickiej
Kiedy w polskiej edycji X-Factora zespoły nie mają wielkich szans i zazwyczaj żegnają się z programem w pierwszych odcinkach, tak w Wielkiej Brytanii cieszą się dużym zainteresowaniem widzów. Nie trzeba chyba przypominać, jaką histerię na świecie wywołało pojawienie się boysbandu One Direction. Ale nie o chłopcach dzisiaj. Bohaterem dzisiejszej recenzji jest girlsband Little Mix, który wygrał ósmą edycję show. Tworzą go cztery dziewczyny: Perrie Edwards, Jesy Nelson, Leigh-Anne Pinnock oraz Jade Thirlwall.
Emblem3 – Nothing to Lose (2013), recenzja Sergiusza Królaka
Niezwykle szybko zdobyta popularność brytyjskiego boysbandu One Direction spowodowała, że coraz więcej chłopięcych zespołów postanawia wziąć udział w telewizyjnych programach muzycznych i zająć miejsce finalistów siódmej edycji brytyjskiego X Factora na rynku muzycznym. Póki co, przed taką szansą stoją uczestnicy drugiej edycji amerykańskiej wersji talent-show – nastoletnie trio Emblem3. W sieci pojawił się bowiem ich debiutancki album – Nothing to Lose.
