Strona główna Blog Strona 5146

Shayne Ward – Closer (2015), recenzja Tomasza Frąckowiaka

Shayne Ward zaczynał swoją karierę, jak każdy szanujący się muzyk, czyli grał w nikomu nieznanym zespole na weselach lub do tzw. „kotleta”. Potem przyszła pora na ukazanie się szerszej grupie publiczności i udział w  X-factor. Od pierwszych chwil chłopak urzekł zarówno jury, jak i publiczność swym ogromnym wdziękiem i delikatnym, anielskim głosem, co zapewniło mu zwycięstwo. Po samym programie wokalista ostro wziął się do roboty, pracując nad własnymi utworami. Pierwszym singlem, promującym jego debiutancką płytę została ballada That’s My Goal, która bez wątpienia odniosła olbrzymi sukces, stając się jednym z najlepiej sprzedających się utworów w Wielkiej Brytanii. Krążek, nazwany po prostu Shayne Ward również spotkał się z pozytywną reakcją odbiorców i uzyskał status platyny. I wszystko szło dobrze, dopóki nie nadeszła trzecia płyta. Data wydania albumu była wielokrotnie przekładana, zarówno przez wytwórnię jak i menadżera, którzy nie byli zadowoleni z jakości piosenek. Ostatecznie krążek zadebiutował 15. listopada 2010 roku i okazał się najgorszym, pod względem sprzedaży wydawnictwem Shayna, co sprawiło, że sam artysta został lekko zapomniany. Teraz jednak, razem z nowym albumem (Closer), postanowił powrócić na szczyt. Czy ma jakieś szanse?

Krążek otwiera urokliwy, bajkowy numer Moving Target. Piosenka z potencjałem na hit – skoczna, lekka i wpadająca w ucho. Dalej mamy pierwszy singiel i jak do tej pory jedyny, promujący materiał – My Heart Would Take You Back. Kompozycja bardzo ciekawa, łączy bowiem w sobie melodyjny, przyjemny dla ucha pop z odrobiną jazzu. A to wszystko oprawione klimatem, przywodzącym na myśl bożonarodzeniowe przeboje, które każdego z nas wprawiają w sielski, magiczny nastrój. I Never Said i Too Much To Lose wielu uzna pewnie za typowe, kiczowate ballady, które mają wzruszyć młodziutkie dziewczynki lub ewentualnie kury domowe, które całymi dniami zaczytują się w „Pięćdziesięciu twarzach Greya”. Fakt faktem może są nieco banalne i ogólnie nie są niczym nowym, ale co zrobić, jeśli przy okazji są  tak emocjonalne i piękne.

Utwór The Way You Were z początku może zmylić słuchacza, bo delikatne, fortepianowe dźwięki zapowiadają bardziej kolejny wyciskacz łez. Jednak z czasem ustępuje on  tanecznemu, elektronicznemu bitowi, idealnemu na imprezę. Skoczne Crying, Lying Eyes zachwyca rytmicznymi, gitarowymi dźwiękami, uczuciowym tekstem oraz świetną solówką na saksofonie. I’m So Proud of You znowu jest mylący. Początkowa przebojowa melodia i okrzyki wokalisty, zapowiadają piosenkę w stylu Rihanny, czy Shakiry. Po chwili, jednak powraca ulubiony klimat wokalisty – radosny, przebojowy, ale równie uczuciowy i szczery. Jedna z ciekawszych na krążku! W utworach Make It Simple i Fake wkracza już pewna monotonia, bo same kawałki są zbyt podobne do poprzedników. Pierwszy balladowy i romantyczny, drugi natomiast skoczny i wesoły – nie są to w żadnym przypadku złe kompozycje, natomiast tego typu kawałki mogliśmy już tu usłyszeć. Album zamyka cudowna ballada Let You Get Away, która jest moim zdecydowanym faworytem. Niezwykłe fortepianowe dźwięki, magiczny śpiew i szczere, prawdziwe uczucia sprawiają, że nie można przejść obok tej piosenki obojętnie.

https://www.youtube.com/watch?v=-5EU0KSgebM

Jestem ogromnie zdziwiony, bo nie spodziewałem się otrzymać, czegoś tak dobrego i magicznego. Nie jest to na pewno album, który może coś zmienić na rynku muzycznym, ale nawet na to nie liczyłem. Słuchając tej płyty ma się ochotę, wyłącznie położyć na trawie, patrzeć na chmury i po prostu marzyć… A tak na zakończenie, czy Wy też widzicie i słyszycie u Shayna podobieństwo do Grzegorza Hyżego? :D

 

Tego słuchamy: Utwory, których nie możecie przegapić (Tydzień 25)

Majówka, majówka… jak to szybko zleciało. Kwitną kasztany, wiosenne powietrze… Jesteście ciekawi, co na słuchawkach w tym czasie mieli nasi redaktorzy? Proszę bardzo. Dzisiaj swoje typy prezentują Łukasz, Beata i Zuzanna. Miłego słuchania.

Kraków Live Festival ogłasza pierwszych artystów

Tegoroczne Orange Warsaw Festival i Open’er Festival powoli kończą przedstawianie nam tegorocznych artystów, którzy wystąpią na ich scenach. Do kontrataku wstępuje jednak Kraków Live Festival, który dopiero teraz rozpoczyna przedstawianie swoich gwiazd.

Eurowizja 2015. Szwecja i „Heroes”

Trzy lata temu, gdy pisałem, że Euphoria Loreen wygrała szwedzkie preselekcje do Eurowizji, obwieściłem wszem i wobec – oto zwyciężczyni. Nie myliłem się. Loreen pokonała wszystkich. Dzisiaj prezentuję utwór Månsa Zelmerlöwa. Nie będę krzyczał, że to pewny zwycięzca, jednak chciałbym. To mój faworyt, ale również faworyt sporej części Europy. TOP 3 murowane, może i zwycięzca? Przeczytajcie o tegorocznej propozycji Szwedów.

Przeboje Katy Perry w wersjach akustycznych

Czy są tutaj z nami KatyCats? Jeżeli tak, to koniecznie sprawdźcie, co dla Was znaleźliśmy z okazji pierwszej rocznicy wydania albumu PRISM w wersji akustyczne (fanmade). Jeszcze więcej akustyków!