Eurowizja 2024 zapowiada się jako wydarzenie niezwykłe, nie tylko ze względu na jej muzyczne atrakcje, ale również dzięki nowatorskiej scenografii. Organizatorzy zaprezentowali plany sceny, która ma zrewolucjonizować wizualne doświadczenie widzów.
Centralnym elementem sceny będą ruchome kostki LED, podłogi LED oraz zaawansowana technologia światła i wideo. Scena, umiejscowiona w samym środku publiczności i kształtem przypominająca krzyż, stworzy unikatowe doświadczenie 360 stopni, zarówno dla publiczności w arenie, jak i dla widzów oglądających konkurs w maju.
Za koncepcję odpowiedzialni są Florian Wieder, projektant produkcji, oraz Fredrik Stormby, projektant treści światła i ekranów.
Ebba Adielsson, producentka wykonawcza, wyraziła swoją dumę z prezentacji wizji sceny i designu oświetlenia:
Jest dla nas wielkim zaszczytem przedstawić naszą wizję sceny i designu oświetlenia na Konkurs Piosenki Eurowizji 2024. Nie widzieliśmy jeszcze czegoś takiego na Eurowizji. Koncepcja ta daje nam nieskończone możliwości tworzenia unikalnych przestrzeni i ekspresji zarówno dla konkurujących artystów, jak i dla aktów otwierających i przerwowych. Kreacja Floriana i Fredrika jest po prostu fantastyczna i nie możemy się doczekać efektu końcowego!
Design sceny i oświetlenia na Eurowizji 2024 stawia publiczność w centrum uwagi bardziej niż kiedykolwiek wcześniej. Jako widz doświadczysz wizualnie rewolucyjnego konceptu, gdzie scena jest umieszczona centralnie, otoczona przez publiczność. Punktem wyjścia jest monumentalna instalacja wideo i światła, skoncentrowana nad sceną, gdzie projekt oświetlenia został stworzony, aby w pełni objąć artystów i ich występy.
Te elementy razem umożliwiają stworzenie wielu unikalnych wyglądów dla różnych występów, zbliżając się tym samym do publiczności zarówno na żywo, jak i przed telewizorami.
Kolejnym ważnym terminem w drodze do Malmö jest Losowanie Półfinałów, które odbędzie się we wtorek, 30 stycznia o godzinie 19:00 czasu środkowoeuropejskiego.
W tym roku Sylwester Marzeń TVP2 przenosi swoje barwne świętowanie do malowniczego Zakopanego, gdzie na Górnej Równi Krupowej zaplanowano montaż ogromnej sceny. Miasto gwarantuje niezapomniane widowisko dla około 40 tysięcy widzów, którzy mają szansę na żywo podziwiać gwiazdorskie występy.
Na liście potwierdzonych artystów znajdują się znakomite postaci polskiej sceny muzycznej, które obiecują sprawić, że tegoroczny Sylwester będzie niezapomnianym wydarzeniem. Wśród zapowiedzianych gwiazd znaleźli się: Zenek Martyniuk, ikona muzyki disco polo; Maryla Rodowicz, legenda polskiej sceny muzycznej; Edyta Górniak, zjawiskowy głos polskiej muzyki pop; Blanka, nowe oblicze muzycznej sceny; Daria Marx, wschodząca gwiazda; Cleo, znana z energetycznych hitów; oraz Roxana Węgiel, młoda gwiazda z niezaprzeczalnym talentem. Pojawi się również Justyna Steczkowska, zatem TVP może pochwalić się trójką div: Rodowicz, Górniak, Steczkowska.
Oprócz tego mają pojawić się też Sławomir i Kajra czy Viki Gabor.
Burmistrz Zakopanego, Leszek Dorula, w rozmowie z PAP, zapewnił o intensywnych przygotowaniach do wydarzenia. Zwrócił uwagę na aspekty bezpieczeństwa i organizacji, w tym na gotowość służb do działania w przypadku dużych opadów śniegu. Miasto zapewni bezpieczeństwo poza terenem imprezy masowej oraz zadba o uporządkowanie terenu.
TVP2 obiecuje, że Sylwester Marzeń 2023 w Zakopanem będzie nie tylko muzycznym spektaklem, ale również wyjątkowym doświadczeniem dla wszystkich, którzy zdecydują się świętować ten wyjątkowy wieczór w sercu polskich gór.
Wczoraj poznaliśmy też skład Sylwestra w Polsacie:
Jakiś czas temu ukazał się nowy singiel UGORNEJ zatytułowany Wszystko Zabierze Wiatr, w którym artystka bardzo otwarcie opowiada o swojej trudnej walce z depresją. Utworowi towarzyszy bardzo wymowny, artystyczny teledysk. Artystka opowiedziała mi o tworzeniu utworu i o swojej drodze do lepszego, łatwiejszego życia. Przeczytajcie zapis tej wyjątkowej rozmowy.
Adrianna Małolepszy: Niedawno ukazała się Twoja płyta. Dość długo kazałaś sobie na nią czekać. Skąd taka przerwa?
Wydaje mi się, że wynikało to z tego, że chorowałam. Ten ostatni numer to takie podsumowanie moich zmagań z depresją i tych wszystkich emocji, od których nie mogłam się uwolnić. Cały czas powtarzałam, że nie jestem gotowa, że muszę poczekać. Miałam niestały grunt pod nogami i odczuwałam ogromny lęk przed oceną. Niesamowite, ile presji i lęku sami jesteśmy w stanie na siebie nałożyć. Żyjemy w przeświadczeniu, że to co robimy nie jest wystarczająco dobre. Cały czas chcemy coś poprawiać. Chcemy być najlepsi, a nigdy tak nie jest.
AM: Na płycie Herstoria poruszasz trudne emocje, potem wydałaś naładowany pozytywną energią singiel Hej, a teraz znów wróciłaś do niezwykle trudnych tematów. Co Cię do tego skłoniło?
Często jest tak, że słuchamy ludzi wokół nas. Ja też chciałam zaufać i iść do przodu. Zawsze miałam poczucie, że skoro dostałam talent, to muszę go wykorzystać. Mam jakąś misję. Pokonałam bardzo długą drogę z depresją i stanami lękowymi. Bardzo męczyłam się sama ze sobą i chcę teraz pokazać ludziom, że można z tego wyjść – stanąć na scenie i z niej nie uciec. Stwierdziłam, że muszę wydać “Wszystko Zabierze Wiatr”. To jest w stu procentach moje przekazuję w tej piosence coś bardzo ważnego. Może da nadzieję choć jednej osobie.
Wydaje mi się, że fajne jest to, że dzielę się tymi rzeczami w momencie, gdy już przebrnęłam przez te emocje i jestem w zupełnie innym miejscu.
AM: Trudno mi sobie wyobrazić, żeby można było tkwiąc głęboko w tych emocjach i przeżyciach siedzieć i opowiadać o tym wywiadach.
No właśnie. Nie da się. Przy promocji płyty zdarzało mi się czasem uronić łzę. Ostatnio zostałam poproszona, abym w kilku zdaniach opisała, o czym jest numer “Wszystko Zabierze Wiatr”. Moja menadżerka pięć razy kazała mi ją poprawiać, bo mówiła, że ludzie nie rozumieją co chcę przekazać. To był bardzo trudny proces.
AM: A co było w tej pierwszej wersji notatki, którą potem zmieniałaś?
Napisałam, że chodzi o depresję, ale nie było to podane na tacy. Nie napisałam, że moja walka z mężczyzną w klipie to tak naprawdę moja walka ze sobą, moimi problemami i moją chorobą. Moja menadżerka stwierdziła, że jeśli tego nie napiszemy, to nie zostanie to w ten sposób odebrane. Wydaje mi się, że na mojej płycie też było zbyt wiele metafor. To był trudny materiał. Powinnam była bardziej się otworzyć, wyjść do słuchacza. Wiem, że popełniłam trochę błędów w komunikacji z odbiorcą.
AM: Zastanawiam się tylko na ile warto tak wszystko podać na tacy, a gdzie zostawić tę przestrzeń do interpretacji.
Chciałabym, żeby ta przestrzeń była. Chciałam zostawić troszkę tajemnicy, ale jednak słyszałam głosy, że jest to zbyt zawoalowane. Może chodzi o to, że na co dzień nie bardzo daje się poznać słuchaczom, przez co nie do końca wiedzą, kim jestem i jakie wartości chcę przekazać. W życiu codziennym jestem bardzo otwarta. Cały czas szukam sposobu, żeby pozostać w zgodzie ze sobą, ale równocześnie dać się poznać jako człowieka.
AM: W tekście utworu Wszystko Zabierze Wiatr bardzo się otworzyłaś i zastanawia mnie czy w momencie kiedy musiałaś podsumować w tej notatce to co tam zawarłaś nie wystraszyłaś się tej otwartości…
Z jednej strony wiem, że to, co tworzę ma szansę komuś pomóc, ale jednocześnie mam w sobie jakąś wewnętrzną blokadę przed mówieniem wprost o mojej chorobie, bo mam wrażenie, że wykorzystuję ją do tego, aby się promować. Nie wiem, skąd to się bierze. Oczywiście, nagłaśnianie tematu jest ważne i pomaga, ale czasem nie mogę się przemóc. Zaczęłam terapię 13 lat temu i wtedy nie mogłam mówić o niej otwarcie. To był wstydliwy temat i ludzie podchodzili do tego tematu zupełnie inaczej niż dziś. Teraz jest znacznie lepiej, zwłaszcza w dużych miastach. Podchodzimy do tego bardzo pozytywnie. W tamtym czasie w mojej wiosce był to jednak duży temat tabu. Minęły lata, nim powiedziałam rodzicom, że chodzę na terapię.
AM: Była to dla Ciebie na pewno trudna decyzja. Co Cię skłoniło, żeby jednak wtedy, mimo wszystko iść do terapeuty?
Po prostu byłam w tak złym stanie, że wiedziałam, że to jedyna droga. Nie byłam w stanie funkcjonować. Średnio raz w tygodniu byłam w szpitalu, bo miałam tak dotkliwe ataki paniki, że lekarze pytali, co wzięłam. Nie mieli pojęcia co się dzieję i jak mi pomóc. Nigdy nie miałam do czynienia z żadnymi narkotykami, bo zawsze się tego bałam. Ten proces terapii był oczywiście bardzo długi. Odczuwalną poprawę zauważyłam jakoś po siedmiu latach. Musiałam nauczyć się żyć sama ze sobą, oduczyć się złych wzorców. Usprawiedliwiałam ludzi, którzy mnie źle traktowałam, nie potrafiłam walczyć o swoje zdanie. Pozbycie się tych nawyków zajęło mi dużo czasu.
AM: Czy teraz kiedy jest już dużo lepiej wciąż jesteś w kontakcie z terapeutą?
Tak. Gdy teraz dzielę się swoją muzyką, to towarzyszy temu lęk. Jest to bardzo emocjonalny proces, więc co jakiś czas mam spotkania z terapeutą, który pomaga mi z tym wszystkim sobie poradzić. Dobrze jest usłyszeć, co ma do powiedzenia ktoś zupełnie obiektywny. Daje mi to też poczucie, że dbam o siebie. Musimy dbać o siebie, bo bez tego nie jesteśmy w stanie nic dać innym.
AM: Jakie masz teraz podejście do oceny tego co tworzysz z zewnątrz?
Teraz już boję się tego trochę mniej, bo jestem pewna tego, co robię i swoich wartości. Jestem osobą, której nie wszystko się podoba i zdaję sobie sprawę, że to, co ja stworzę też nie spodoba się każdemu. Oczywiście chciałabym, żeby moja muzyka dotarła do jak największej grupy ludzi i z nimi została. Największą nagrodę jest dla mnie to, gdy wiem, że moja muzyka do kogoś dotarła i z nim rezonuję. Uwielbiam, gdy wraca do mnie energia ludzi, którzy rozumieją mój przekaz. Jestem za to naprawdę wdzięczna. Ostatnio po koncercie dostałam dużo energii zwrotnej i czuję się uskrzydlona.
AM: Wspaniale! Chciałabym jeszcze na chwilkę pochylić się nad teledyskiem. Kto wpadł na pomysł, żeby tak ująć ten utwór?
To było niesamowite. Ivan Bambalin tworzył dla mnie wizualizacje do płyty “Nowa Herstoria”. Uwielbiam go, jest niesamowicie profesjonalny. Przy tym projekcie też razem pracowaliśmy. Wiedziałam, że tylko on może przekazać te emocje w odpowiedni sposób. Wysłałam mu ten numer, a on zadzwonił do mnie następnego dnia z całym planem i koncepcją. Na planie było niesamowicie. Kręciliśmy klip latem, więc było bardzo gorąco, ale wszyscy byli serdeczni i zaangażowani. Bardzo to doceniam. Czułam się z nimi bezpiecznie i swobodnie.
AM: Planujesz co dalej? Wiesz w jakim kierunku będziesz teraz szła?
Dalej będą to smutne teksty, bo są mi one najbliższe. Zależy mi na tym, aby przekazywać trudne emocje. Jeśli o muzykę, to chciałabym popracować nad przekazem, żeby nie przytłaczać odbiorcy. Chcę, żeby muzyka mogła wpasować się w różne momenty życia. Miała więcej przestrzeni, powietrza. Na pewno zawsze będzie to szczere i w zgodzie ze mną. Pracuję już nad nowym materiałem, który ukaże się w formie EP-ki wiosną.
AM: To co robisz jest bardzo wyjątkowe i trzymam za Ciebie kciuki. Bardzo Ci dziękuję!
Ja również! Możliwość wygadania się tobie była największą przyjemnością.