Ville Valo już niebawem wystąpi w Katowicach

Już niebawem, bo 13 kwietnia (sobota) w Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach wystapi Ville Valo. Fiński artysta, promuje obecnie w ramach swojej trasy koncertowej, wydany 13 stycznia 2023 album Neon Noir. Supportem byłego członka HIM będzie brytyjski duet Zetra. Jest jeszcze szansa na kupno biletów na to wydarzenie.

Ville Valo kontynuuje, rozpoczętą w ubiegłym roku trasę koncertową Neon Noir, promującą album o tej samej nazwie. W 2023 roku wystąpił między innymi w Meksyku, Chile, Brazylii i Peru, by w tym roku kontynuować ją w Australii i Nowej Zelandii oraz Europie. Oprócz Polski, artysta wystąpi między innymi w Grecji, Rumunii, Słowenii, Szwecji i Belgii, odwiedzając łącznie ponad 20 miast.

Jak zdradza artysta, dawniej znany jako HIM, to coś więcej niż tylko nadchodzące wydarzenia. Będą one nie tylko oznaczać zakończenie cyklu tras koncertowych Neon Noir, ale również zwiastować koniec najnowszej odsłony Ville Valo. On sam mówi:

Jak zdradza artysta, dawniej znany jako HIM, to coś więcej niż tylko nadchodzące wydarzenia. Będą one nie tylko oznaczać zakończenie cyklu tras koncertowych Neon Noir, ale również zwiastować koniec najnowszej odsłony Ville Valo. On sam mówi:

Ideą VV i Neon Noir było symboliczne zakończenie tego, co zaczął HIM, a po hucznym koncercie w Royal Albert Hall nadszedł czas, aby ponownie przetasować elementy układanki i dać Herbertowi Westowi głos.

Organizatorem koncertu w Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach jest Live Nation Polska. Bilety na wydarzenie można jeszcze kupić na stronie internetowej agencji. Do zobaczenia!

Venus jednak nie taka piękna. Zara Larsson — Venus, 2024 (recenzja)

Trzy lata temu Zara Larsson próbowała pokazać, że jest dziewczyną z plakatu na ścianie typowej nastolatki. Wczuwając się w ten wykreowany obraz Zary, w swoim pandemicznym pokoju próbowałam wsłuchiwać się w ten album i wsłuchałam się w niego aż za bardzo, że myślałam, że Szwedka nic lepszego nie wyda. Po latach muszę przyznać sobie rację. 

Obecnie mamy do czynienia z „dojrzalszą” odsłoną piosenkarki, którą kreuje poprzez postać bogini Wenus. Zamysł tej ery jest w stu procentach zrozumiały — jak sama wokalistka dorasta i jej muzyka, tak fani razem z nią. Jako fanka Zary od momentu królowania Lush Life na listach przebojów, mogę stwierdzić, że Venus wypada dosyć blado na dyskografii artystki. 

Album naprawdę obiecująco się zapowiadał. Singlowe Can’t Tame Her oraz End Of Time wręcz krzyczało, że może powstać mocne wydawnictwo. Potem wydała z Davidem Guettą On My Love, o którym zapomniałam tak szybko, jak się tylko skończyło. Dopiero o jej istnieniu przypomniałam sobie, pisząc tę recenzję. Wokalnie nie wyróżniło się niczym szczególnym, czasami odczułam, że jest on przygaszony i aż jestem w szoku, że to zostało singlem. Od takiej współpracy oczekuje się spektakularnego momentu nie tylko w podkładzie, ale także w głosie. W tym przypadku zabrakło mi tych dwóch aspektów. 

Rzadko przyczepiam się do autotune’a, ponieważ zdaję sobie sprawę z tego, jak artyści modulują swój głos. Naprawdę jestem pełna podziwu głosu Zary, bazując na jej występach na żywo z koncertów czy z popularnych programów jak Song Association with Elle. Dlatego zastanawia mnie jedno — co się produkcyjnie stało z None of These Guys? Wokal w tym utworze brzmi, jakby był wykonywany przez AI, a nie faktycznie przez wokalistkę. Produkcja zawiniła po całości i nie rozumiem, dlaczego dopuszczono do publikacji takiej wersji na płycie. 

Za to Ammunition było utworem, który zapowiadał się na świetnego faworyta, gdyby nie kończył się, jak się kończy. Dodanie piskliwego głosu na koniec oraz wydłużenie podkładu było bardzo zbędne. Jest to idealnym przykład, że co za dużo, to niezdrowo.  

Venus ma o dziwo swoje mocne strony. Zaliczyć do tego grona warto singiel You Love Who You Love. Na pewno ważnym czynnikiem, który też sprawił, że ta piosenka zapadła mi w pamięci, jest przewijająca się reklama Live Nation koncertu szwedzkiej wokalistki w Warszawie na Tik Toku. Jednak jest to typowa radiówka, która jest dosyć chwytliwa, z klimatycznym teledyskiem. Takich piosenek oczekiwałam na Venus i You Love Who You Love spełniło to zadanie śpiewająco. 

Mniej radiówkowymi, ale też genialnymi pozycjami broniące nowy album Szwedki są More Than This oraz Venus. Jestem nawet zwolenniczką, aby ta druga pozycja została singlem, który mógłby podsumować i dopełnić w całości ten muzyczny projekt.

Czy to jest aż tak zły album? Nie. Venus mimo wszystko ma swój urok. Nie został on odpowiednio oszlifowany, żeby mógł uzyskać miano tego najlepszego albumu. Nie jest i nie będzie moim ulubionym krążkiem Zary i nie będę do niego wracać zbyt często, jedynie do pojedynczych pozycji. Szkoda, ponieważ nazwisko Zara Larsson jest kopalnią hitów, o których trzeba mówić głośno bez żadnego „ale”. Niestety ten album je posiada i nie można było przejść przez to obojętnie. 

Poznaj nowość od Lanberry

Polska wokalistka Lanberry nie zwalnia tempa i prezentuje najnowszy singiel. Czy szykuje się kolejny radiowy hit w dyskografii artystki?

Mowa o numerze Co ja robię tu, który pojawił się wraz z teledyskiem promującym. Jest to pierwszy singiel Lanberry, który został opublikowany od wydania popularnego numeru Dzięki, że jesteś stworzonego przy współpracy z Tribbsem. Wcześniejszy numer okazał się radiowym hitem oraz niemałym viralem w platformie Tik Tok. Czy nowy kawałek będzie równie popularny?

Przypomnijmy, że ostatni album studyjny wokalistki ukazał się w 2022 roku i nosił tytuł Obecna. Czy w związku z tym fani Lanberry mogą się spodziewać, że nowy singiel zwiastuje premierę kolejnej płyty? Niestety na takie informacje trzeba jeszcze poczekać.

Rosy Cheeks prezentują debiutancki singiel

Poznajcie Rosy Cheeks – funk-rockowy zespół z Krakowa, który powstał w 2023 roku z pasji do muzyki i pragnienia wyrażenia swoich uczuć.

Ich teksty, zarówno po polsku, jak i po angielsku, poruszają tematy związków, poczucia własnej wartości, seksu i zdrowia psychicznego. Inspirują się różnymi gatunkami muzycznymi, takimi jak funk rock, alt-rock i pop. Na scenie są pełni energii i nieobliczalności, czym tworzą niepowtarzalny klimat. W skład zespołu wchodzą Maciek Gonet (perkusja), Maciej Hanuszkiewicz (bas), Mikołaj Kasprzycki (gitara), Justyna Typkiewicz (wokal) oraz Stanisław Żywicki (gitara).

W serwisach streamingowych możemy posłuchać już pierwszego singla zespołu „I Feel”. Jak sami mówią utwór to opowieść o przyjaźni dwóch dziewczyn, która dla jednej z nich zawsze miała wymiar większy niż tylko przyjaźń. Ta, która została oskarżona o brak serca po rozstaniu, postanawia udowodnić swojej byłej miłości, że jej cierpienie trwało już długo przed końcem relacji. „I Feel” ujawnia iluzoryczność naszych uczuć – jak mogą sugerować nam, że nasze pragnienia stają się prawdą, podczas gdy rzeczywistość może być zupełnie inna. To opowieść o emocjonalnym rollercoasterze, której trudno się oprzeć.

Shakira prezentuje album Las Mujeres Ya No Lloran

Jedna z największych gwiazd muzyki współczesnej prezentuje nowy album.