Strona główna Blog Strona 1073

Swedish House Mafia wystąpi w Krakowie już za mniej niż tydzień

0

Koncert Swedish House Mafii już coraz bliżej! Szwedzka grupa przyjedzie do Polski 21 października i zagra w krakowskiej TAURON Arenie. Poznajcie najważniejsze informacje!

Trasa koncertowa Swedish House Mafii trwa w najlepsze! Pierwsze od ponad 10 lat wspólne koncerty szwedzkiego trio docierają na areny i stadiony zarówno Stanów Zjednoczonych, jak i Europy. Po długim oczekiwaniu przyszedł czas na przystanek w Polsce! Szykujcie się na show, które w ramach “Paradise Again Tour” Swedish House Mafia da już 21 października w krakowskiej TAURON Arenie. Bilety na wydarzenie dostępne są na stronie Live Nation Polska.

Swedish House Mafia oficjalnie rozpoczęła działalność w 2008 roku. Jej pierwszym hitem wydanym w 2010 roku był singiel One, który podbił serca wielbicieli electro house na całym świecie. Niedługo później członkowie grupy, czyli Steve Angelo, Sebastian Ingrosso i Axwell zaprezentowali słuchaczom kultowe już utwory, takie jak Miami 2 Ibiza, Save The World czy Don’t You Worry Child. W 2013 roku trio zagrało swój ostatni koncert podczas festiwalu Ultra Miami i postanowiło zakończyć działalność. Na powrót weteranów EDM fani musieli czekać aż 5 lat – Swedish House Mafia ponownie stanęła na festiwalowych deskach w 2018 roku, jednak na jej come-back wydawniczy trzeba było poczekać jeszcze kilka lat.

It Gets Better to pierwszy od 2012 roku singiel grupy, który wytoczył zupełnie nowy kierunek w karierze producentów. Odeszli oni od progressive-housowych brzmień i obrali nieco mroczniejszy niż do tej pory kierunek. Niedługo później światło dzienne ujrzała płyta Paradise Again, na której poza It Gets Better znalazły się również takie kawałki jak Lifetime, Redlight czy nagrany z The Weekndem Moth To A Flame.

Wybieracie się na krakowski koncert?

FINNEAS prezentuje album Optimist w wersji Deluxe

Krążek zawiera sporo nieopublikowanych dotąd utworów.

Tove Lo przedstawia teledysk do Dirt Femme

Szwedzka artystka przedstawia światu swoje najnowsze dzieło.

Poeta na dyskotece. thekayetan – psychodynamiczne, 2022 (recenzja)

Bycie poetą nigdy nie było łatwą ścieżką życia, tym bardziej w XXI wieku, gdzie kulturę częściej konsumujemy, jak się nią delektujemy. Dlatego też z taką dozą nieśmiałej ciekawości przyjąłem wieść o twórczości niejakiego thekayetana. Jego drugi studyjny album psychodynamiczne to zgodnie ze swoim tytułem zestaw wręcz poetyckich przemyśleń odzianych w niesamowicie taneczne melodie.

Może jestem niedoinformowany, ale polski biznes fonograficzny raczej nie słynnie z muzyki elektronicznej. Po jednej stronie tanecznego spectrum mamy disco polo, a po drugiej muzykę typowo klubową. Natomiast wszystko to, co pomiędzy, albo nie kusi jakością, albo jest nieudolną próbą podążania za zachodnimi trendami. Niemniej, zdarzają się wyjątki od tej reguły, jak na przykład Agnieszka Chylińska (Modern Rocking), Natalia Nykiel czy Reni Jusis, które mogą być przykładem dla anglosaskiego świata muzyki, jak należy tworzyć taneczne kawałki. Dlatego też za każdym razem, kiedy poznam wokalistę, który może dołączyć do tych „wyjątków”, natychmiast śpieszę Wam o nim powiedzieć. I tak oto cały na czarno‑biało wchodzi na scenę thekayetan.

psychodynamiczne jest dla mnie sporym zaskoczeniem, bo album bardzo dobry i bardzo solidnie skonstruowany. thekayetan wykreował dla nas bogate w elektroniczne brzmienia doświadczenie, które kusi swoją delikatną, choć tajemniczą warstwą liryczną. Ta opowiada o przeżyciach autora, związanych z terapią psychologiczną, gdzie opierając ją na metodzie psychodynamicznej, próbuje wyciszyć swoje sprzeczne myśli. Zdawałoby się, że jest to temat bardzo trudny do przedstawienia w sposób zrozumiały dla przeciętnego słuchacza. Niemniej, thekayetanowi się to udało, ba, zerwał z jakimkolwiek tabu, czyniąc temat swojego albumu zwykłym ludzkim doświadczeniem.

Abstrahując od zamysłu thekayetana, psychodynamiczne to historia człowieka o bardzo delikatnej duszy. Ten doświadcza swoich pierwszych wielkich emocji, nie potrafiąc ich jeszcze do końca zrozumieć i próbuje się odnaleźć w świecie dojrzałości. Dokonuje jednak tego w miejscach, gdzie niekoniecznie jest na to przestrzeń i czas, czyli dyskotekach, gdzie upajanie się chwilą, dosłowne i metaforyczne, może prowadzić do niepożądanych skutków. Choć zdawałoby się, że świat emocji i dzikiego tańca na parkiecie to dwie wykluczające się przestrzenie, tak thekayetan umiał po prostu je ze sobą pogodzić. Jego album nie tylko umiejętnie mówi o problemach psychicznych, ale poza tym jest dobrze stworzonym kawałkiem muzyki. Między wszystkimi sferami panuje równowaga, co robi na mnie spore wrażenie.

Jest jednak coś, nad czym thekayetan powinien zdecydowanie popracować i jest to jego głos. Oczywiście, nie każdy musi mieć zaśpiew Pani Houston, Carey czy chociażby Lady Gagi. Nie mam jednak wątpliwości, że wraz z większą różnorodnością wokalnych umiejętności thekayetanapsychodynamiczne zyskałby jeszcze więcej głębi i jeszcze większy ładunek emocjonalny. Jego głos jest bardzo delikatny, co ma swoje mocne strony, jednak czasami mi tej siły najzwyczajniej brakowało.

Natomiast jeśli chodzi całą resztę, czyli o produkcję, melodię oraz warstwę liryczną, jest wprost fenomenalnie. Melodie składające się na psychodynamiczne są dopieszczone niemalże do perfekcji – lekkie, choć bardzo intensywne, mogąc spokojnie stanowić kolekcję utworów instrumentalnych. Do tego jeszcze teksty samego thekayetana, które pomimo swojej poetyckości, są bardzo przystępne przy pierwszym kontakcie. Wszystko jest na swoim miejscu, co tylko świadczy o artystycznej świadomości swojego autora.

Nie będzie to raczej zaskoczeniem, ale psychodynamiczne nie ma według mnie słabych momentów. Mógłbym czepiać się detali, co usunąć bądź co dodać, jednak nie uważam, aby to miało sens. Moim osobistym ulubieńcem jest numer delikatnie jak w filmie, który być może nie jest tak dynamiczny, jak reszta utworów, ale naprawdę budzi we mnie ogromne pokłady nostalgii. Również rozpoczęcie całego albumu, czyli słaby dostęp, jest niesamowite, co idealnie nastraja mnie do jego dalszego doświadczania. Między innymi singla z udziałem naszej ulubionej Mery Spolsky, hebefrenicze, który jest jednym z ciekawszych polskich numerów tego roku. Ponadto na duży plus zasługują też twój zapach, priorytetem oraz psychodynamiczne.

Jeśli myślicie, że polska muzyka nie potrafi zaoferować niczego oryginalnego, to thekayetan oraz jego album psychodynamicze jest tego absolutnym zaprzeczeniem. Szukając muzyki do tańca, jest to krążek dla Was, szukając artysty, który przeżywa to, co wy, również jest to coś dla Was. Ogromną umiejętnością jest łączyć ogień z wodą w sztuce, a thekayetanowi się to udało szczególnie dobrze.

Lil Yachty prezentuje teledysk do utworu Poland

Na początku października za sprawą portalu SoundCloud w sieci pojawił się, nieznany wcześniej, fragment piosenki Lil Yachty’ego pod tytułem Poland, który jak się okazało, wyciekł ze studia. Numer od samego początku wzbudził zainteresowanie słuchaczy, które amerykański raper postanowił wykorzystać i wydać pełną wersję utworu wraz z teledyskiem.

Dokładnie 11 października kawałek pod tytułem Poland oficjalnie pojawił się na wszystkich portalach streamingowych, a dzień później w serwisie Youtube ukazał się klip promujący ten numer. Co ciekawe, w teledysku można zauważyć polskie akcenty takie jak stacje metra ze znakiem Poland czy Warsaw, mapę Polski, polskie flagi czy Bramę Floriańską w Krakowie.

Lil Yachty to amerykański raper oraz autor tekstów, który na rapowej scenie jest aktywny od 2014 roku. Szerszą popularność artysta zawdzięczać może swoim singlom takim jak One Night i Minnesota wydanym w 2015 roku. Śledzicie karierę tego rapera? Słyszeliście już viralowy numer Poland?