Warszawski teatr Roma kojarzy nam się przede wszystkim z głośnymi musicalami, często o międzynarodowej renomie. Czasami występują tam również wokaliści z własnym materiałem lub coverami utworów w ramach przeróżnych projektów. Do tej pory nie słyszałam jednak, żeby ktoś wystawiał tam sztukę w takiej formule, jak najnowsza produkcja „Sprzedawcy marzeń”.
„Sprzedawcy marzeń” to spektakl, który powstał w ramach zajęć dydaktycznych w Akademii Teatralnej im. Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie. Na scenariusz przedstawienia złożyły się piosenki Artura Rojka i zespołu Myslovitz, jednej z najpopularniejszych formacji rockowych polskiej sceny muzycznej.
W ramach tej sztuki studenci kierunku Aktorstwo i Wokalistyka warszawskiej Akademii Teatralnej pochylą się nad kondycją współczesnego człowieka. Bohater, Everyman, to postać, na miejscu której może postawić się każdy widz. To człowiek o uniwersalnych cechach, poszukujący odpowiedzi na najważniejsze pytania: gdzie kończy się rzeczywistość, a zaczyna sen; dlaczego nasze lęki okazują się silniejsze od naszych pragnień; przed czym uciekamy; jak nie zatracić się w świecie, który czasami przytłacza; dlaczego nie potrafimy zaakceptować siebie bez zastrzeżeń?
Materiał grupy Myslovitz nie przestaje zachwycać i inspirować zarówno dojrzałej publiczności, jak i młodych odbiorców, czego dowodem są tłumy pod sceną Rojka nawet podczas festiwali muzycznych z międzynarodowymi headlinerami. I nie ma w tym nic zaskakującego, bo energią i charyzmą ten pięćdziesieciolatek bije na głowę wielu początkujących piosenkarzy.
Jestem bardzo ciekawa, w którą stronę pójdą studenci AT i jak będzie brzmiał i wyglądał Rojek w ich wykonaniu. Zespół Myslovitz stworzył bardzo bogaty repertuar piosenek, co pozostawia młodym artystom ogromne pole do kreatywnych poszukiwań. Ich efekty poznamy podczas premiery na Novej Scenie w sobotę 5.11. Pierwsze terminy są już wyprzedane, ale zostało jeszcze kilka miejsc na 13.11. Spieszcie się, zanim znikną!
Wprost z elektryzujących sytnhów Tove Lo przeszła w surowe, naturalne brzmienia w wykonaniu Dancing On My Own oraz 2 Die 4. Posłuchajcie!
Nic tak nie rzuca światła na popowe hity, jak ich akustyczna wersja – do tego live! Tym tropem podążyła Tove Lo, wykonując na żywo dwa utwory dla australijskiej stacji radiowej triple j. Szwedzka piosenkarka wzięła na warsztat popularny hit swojej współrodaczki. Mowa o Robyn i jej Dancing On My Own, hymnie złamanych serc. Jak sobie poradziła?
Dancing On My Own to nie jedyny utwór, który zaśpiewała w radiu Tove Lo. Gwiazda wykonała również jeden ze swoich najświeższych kawałków, podbijający rozgłośnie 2 Die 4. Kawałek pochodzi z najnowszej płyty Dirt Femme, która debiutowała jeszcze w ubiegłym tygodniu.
Autor międzynarodowych hitów szkocki piosenkarz Lewis Capaldi zawita do Polski. Artysta ogłasza europejską oraz brytyjską trasę koncertową, podczas której zagra koncert również w Warszawie.
Show odbędzie się 13 lutego 2023 w warszawskim COS Torwar. Przedsprzedaż biletów rusza w piątek 28 października.
Jednocześnie ogłaszając 2023 World Tour twórca ogłosił, że pracuje nad nową płytą. Jej premiera będzie miała miejsce, za ponad pół roku, 19 maja 2023. Album zatytułowany jest Broken By Desire To Be Heavenly Sent. Prawdopodobnie część z repertuaru z płyty będzie można usłyszeć podczas koncertów na żywo. Do 25 października trwa preorder krążka. Kupując go otrzymuje się również wcześniejszy dostęp do biletów na trasę.
W poniedziałkowy wieczór, 17 października, w klubie Jassmin odbył się koncert PAULI ROMY. Wydarzenie pierwotnie zaplanowane było na 5 października, jeszcze przed premierą płyty artystki, która ukazała się 7 dnia miesiąca, ale zostało nieco przełożone. Pierwotnie miał być to koncert prapremierowy, taki, podczas którego można było usłyszeć utwory, które jeszcze się nie ukazały. Spotkaliśmy się nieco później, ale za to w pełnym zdrowiu (koncert został przełożony właśnie ze względu na chorobę artystki). I fakt znania wszystkich utworów, które wybrzmią podczas koncertu, wcale mnie nie zasmucił, a może to i nawet lepiej, bo znając piosenki można było śpiewać je razem z artystką!
Dlatego pomijając fakt, przed premierą czy po niej, grunt, że była okazja posłuchać PAULI ROMY na żywo, gdyż warszawski koncert, póki co, to jedna z nielicznych okazji, aby posłuchać artystki. Choć oczywiście prawdopodobne jest to, że PAULA ROMA ruszy wkrótce w jakąś trasę, gdyż właśnie wydała album.
Fot. Karolina Posytek
Koncertowe spotkanie poprowadziła, a właściwie zapowiedziała Dominika Biegańska, którą na co dzień można usłyszeć na antenie pewnego radia. A co mogło wybrzmieć potem? Co byłoby idealne na muzyczne rozpoczęcie tego wydarzenia? Oczywiście, że Intro! Uważam, że świetnie otwiera ono płytę Cholerne pragnienie i uważam, że równie świetnie otworzyło poniedziałkowy koncert. Wydarzenie było okazją do usłyszenia wszystkich utworów z najnowszego albumu artystki, ale nie skupiło się tylko i wyłącznie na tej płycie. Koncert w Jassmine był również okazją, aby usłyszeć numery z EP-ki Cześć, tu PAULA ROMA, którą artystka wydała w 2021 roku. I cieszę się z tego powodu, ponieważ był to mój pierwszy koncert PAULI ROMY, więc świetnie, że dane mi było usłyszeć również kilka starszych (choć wcale nie tak dużo starszych) piosenek Pauliny.
Pierwszym pełnym utworem, który wybrzmiał na koncercie były Niedopowiedzenia, czyli singiel, który początkowo ukazał się jeszcze pod szyldem Kayaxu i projektu My Name Is New, ale ostatecznie znalazł się na EP-ce artystki. Kolejno wybrzmiał numer Cześć, tu Miłość, a potem przyszedł czas na… gościa, a właściwie gościnię! Na koncercie czekała na wszystkich obecnych mała niespodzianka, choć była to niespodzianka zapowiedziana, więc może nie do końca było to coś nieoczekiwanego, ale jednak niezwykle miłego. W jednym z utworów wraz z PAULĄ ROMĄ wystąpiła Rosalie. – nie trudno domyślić się w którym! Piosenka ta na żywo wypadła niezwykle poruszająco! Cieszę się, że Rosalie. dołączyła do tego koncertu, ale troszkę szkoda, że skoro już się pojawiła, to nie zaśpiewała w jeszcze jakimś innym utworze niż tylko Przez przypadki. Mogła również powrócić na przykład na BIS.
Potem po raz kolejny powróciliśmy do materiału z EP-ki i wybrzmiał utwór Kreski. Jak widać, materiał prezentowany na koncercie był wymieszany i w sumie, moim zdaniem, słusznie, gdyż gdyby najpierw wybrzmiała cała EP-ka, a potem nowy album, lub odwrotnie, nie byłoby to tak interesujące rozwiązanie, jak wymieszanie materiału. Przed wybrzmieniem tego utworu artystka zażartowała, że zaprasza wszystkich na… kreski. I kto miał zrozumieć ten żart, ten go zrozumiał. Ale spokojnie, nie dostałam nic, oprócz piosenki Kreski, choć to było i tak dużo!
Następnie przyszedł czas na serię utworów z Cholernego pragnienia, wybrzmiało Różowe niebo nad Warszawą, Bonjour Madame, Miłość to początek oraz Cześć, tu Złość. Koncert niestety, ale powoli zbliżał się do końca, choć zostało jeszcze kilka utworów. Artystka podczas jego trwania kilkukrotnie wymieniała muzyków występujących z nią na scenie. Nie raz zostali nagrodzeni brawami i słusznie, gdyż wykonali równie ważną i dobrą robotę, co sama PAULA ROMA. Przed końcem koncertu wybrzmiały jeszcze cztery piosenki: Starzej się, Z wanilią, A może oraz Uziemienie. Cztery – niby sporo – ale minęły w mig i naprawdę nastał koniec. Całe szczęście, że artystka wraz z zespołem (Michał Piotrowski, Kacper Winiarek, Grzegorz Sykulski, Bartek Łuczkiewicz) powrócili na BIS. Chociaż, można było się tego spodziewać, już nawet nie dlatego, że praktycznie każdy wraca na BIS, ale dlatego, że nie wybrzmiał tytułowy numer z najnowszej płyty. A przecież jak mogłoby go zabraknąć? Więc na BIS usłyszeliśmy utwór przewodni całego koncertu i płyty, numer Cholerne pragnienie, a także ponownie jeszcze jeden z utworów, który tego wieczoru mogliśmy już usłyszeć. Tak sobie pomyślałam, że świetnie byłoby usłyszeć na BIS raz jeszcze Z wanilią, mimo, że naprawdę, cały koncert był piękny. I jak się okazało, wybrzmiało Z wanilią! Bardzo mnie to ucieszyło i było to baaardzo miłe zakończenie całego wydarzenia.
Koncert wywarł na mniej naprawdę wielkie, bardzo pozytywne wrażenie. Głos PAULI ROMY jest wręcz uzależniający! Do tego genialny zespół, z którym artystka wystąpiła na scenie. Tak rozpoczynać to ja mogę każdy tydzień! Serdecznie polecam Wam śledzenie tej artystki. Jeżeli jeszcze nie słuchaliście albumu Cholerne pragnienie, to zróbcie to. A potem włączcie EP-kę Cześć, tu PAULA ROMA. A następnie śledźcie artystkę i oczekujcie na koncertowe ogłoszenia, kupujcie bilet, a spędzicie niezwykły czas, którego długo nie zapomnicie. Ja już wyczekuję kolejnej okazji na muzyczne spotkanie z artystką! Jedynym minusem koncertu w Jassmin było to, że trwał on zbyt krótko. Choć nie powinnam narzekać, bo przecież usłyszałam i cały nowy album i całą zeszłoroczną EP-kę!
Opisując ten koncert nie można nie wspomnieć o pięknym miejscu, w którym się on odbył, czyli o klubie Jassmine. Panuje tam tak niepowtarzalny klimat, że naprawdę każdemu polecam odwiedzenie tego miejsca. Samo wejście do klubu już robi wrażenie. Nie do każdego klubu wchodzi się od razu do windy, zamiast przez drzwi, i zjeżdża dwa piętra niżej. A potem, potem jest jeszcze piękniej! Co prawda, odbywają się tam głównie koncerty jazzowe, a nie każdy musi być fanem właśnie tego rodzaju muzyki, ale jak widać, można trafić tam również na koncert z innego gatunku. Na sam koniec dodam jeszcze, że podczas koncertu, przy wejściu, można było zakupić między innymi najnowszą płytę artystki.
Wszystkim zaangażowanym w przygotowanie tego koncertu ogromnie gratuluję – wykonaliście kawał świetnej roboty. DZIĘKUJĘ!
Zachęcamy również do przeczytania naszej recenzji albumu Cholerne pragnienie. Znajdziecie ją klikając w ten LINK.
18 października 2022 roku w klubie Stodoła w Warszawie wystąpił zespół Kodaline. Irlandzka grupa dzień wcześniej zagrała w poznańskiej Tamie, a 20 października zakończy minitrasę po Polsce koncertem w krakowskim Studio.
Kodaline swój repertuar opierają na fuzji indie-rocka i folku w stylu Mumford & Sons czy Bombay Bicycle Club. Ich debiutancki album „In a Perfect World” ukazał się w czerwcu 2013 roku. Płyta pojawiła się na szczycie irlandzkiej listy najchętniej kupowanych płyt oraz na trzecim miejscu UK Top 40. Teledyski (part I i part II) do singla „All I want” obejrzano łącznie ponad 300 milionów razy.
Koncert Kodaline w Warszawie fotografował Paweł Olszacki.