Od 20 listopada trwają Mistrzostwa Świata piłki nożnej w Katarze. Mundial wzbudza wśród kibiców, i nie tylko, bardzo wiele emocji. Przy jego okazji jest też bardzo dużo inicjatyw towarzyszących. Mistrzostwom towarzyszy oficjalny soundtrack.
Piosenkę na potrzeby tego sportowego wydarzenia nagrał między innymi wokalista zespołu BTS Jung Kook. Utwór nosi tytuł Dreamers. Piosenkarz zaprezentował go na żywo podczas ceremonii otwarcia śpiewając w duecie z Fahadem Al Kubaisim. Występ można obejrzeć na kanale YouTube FIFA. Opublikowano również specjalne lyrics video.
Utwór ma zagrzewać do walki wszystkie drużyny startujące w mistrzostwach. Nie jest to jednak oficjalny hymn. Ten został opublikowany już w kwietniu i nosi tytuł Hayya Hayya (Better Together). Rywalizacja na mundialu potrwa do 18 grudnia.
Mistrzostwa Świata 2022 w piłce nożnej oficjalnie się rozpoczęły, co oznacza również muzyczne nowości. Własnego hymnu doczekała się także Reprezentacja Polski!
Marina Łuczenko-Szczęsna zaprezentowała nowy kawałek. Znana na polskiej scenie muzycznej pod pseudonimem artystycznym MaRina nagrała hymn dla Reprezentacji Polski na trwający w Katarze Mundial. Jednym ze współautorów piosenki, który napisał słowa refrenu, jest Wojciech Szczęsny.
Bardzo się cieszę, że udało nam się stworzyć ten utwór i teledysk, by zachęcić Polaków do kibicowania naszej reprezentacji podczas Mistrzostw Świata w Katarze 2022. Skłonił mnie do tego nie tylko fakt, iż są to ostatnie Mistrzostwa Świata z udziałem Wojtka Szczęsnego i pewnie kilku innych piłkarzy, którzy stanowią obecnie o sile naszej kadry, ale również doświadczenie z ostatnich Mistrzostw Europy, wskazujące na to, że wsparcie dla tych sportowców potrzebne jest z każdej strony, niezależnie od rezultatów kolejnych meczów. Mam zamiar poprzez ten utwór i działania promocyjne wokoło niego przypominać, że to reprezentacja chłopaków, którzy zaczynali od zera, ale wierzyli w marzenia i ciężko pracowali na to, by wystąpić na Mistrzostwach mierząc się z najlepszymi drużynami i zawodnikami na świecie. O tym też jest ten utwór – to będzie ich moment i wspierajmy ich w tej przygodzie do końca
podsumowała MaRina.
This Is The Moment zadebiutowało dokładnie rok po singlu Lip Gloss, nagranym z gościnnym udziałem Meggie. Jak podoba wam się muzyczna interpretacja dla piłkarskiego święta?
Wojciech Młynarski – wybitny poeta piosenki, tekściarz, satyryk. To i wiele innych informacji można przeczytać na Wikipedii i innych portalach. Wspominany przez wielu. Jego piosenki zyskują sławę i sympatię u młodych twórców. Powstało już wiele biografii, autobiografii, esejów. Czy książka Michała Ostrowskiego może wnieść coś nowego i istotnego?
Zapowiedź książki była obiecująca: „Ta książka pokazuje Wojciecha Młynarskiego, jakiego nie znacie!”. Po takich słowach zaświeciły mi się oczy i może zbyt dużo oczekiwałam. Tej postaci poświęciłam swoją pracę zarówno licencjacką jak i magisterską i z pewnością nieraz okazałaby się przydatna, gdybym teraz była na studiach.
To opowieść między innymi o dzieciństwie, pierwszych sukcesach Wojciecha Młynarskiego, o kabarecie, radiu, chorobie. Autor dużą wagę przykłada, by ukazać jak najwięcej szczegółów z tego okresu. Momentami jednak czułam, jakbym już kiedyś podobną książkę czytałam. Dużo informacji, które już wiele razy się pojawiały: inteligencka rodzina, inspiracja Skamandrytami, a zwłaszcza Julianem Tuwimem, przygoda z Festiwalem w Opolu itd.
Książka wzbogacona jest wspomnieniami najbliższych osób: siostry Młynarskiego, dzieci. Wypowiadają się także osoby z branży artystycznej: Maja Komorowska, Michał Bajor, Krystyna Janda, Wiktor Zborowski.
Dla kogo jest to pozycja? Z pewnością nie dla fanów, którym sama postać jak i twórczość tego wybitnego tekściarza jest bliska. Czuję zawód, ponieważ książka nie wniosła nic nowego do mojego życia, jak i postrzegania Wojciecha Młynarskiego. Jeśli dla kogoś jest to obca osoba, to wtedy książka z pewnością sprosta oczekiwaniom.
Na ten duet czekałam od miesięcy i absolutnie się nie zawiodłam. Ten kto mnie chociaż w miarę dobrze zna, doskonale wie dlaczego. Świetna muzyka, bardzo dobry tekst, rewelacyjne wykonanie i ciekawy teledysk. Ale za wokalizy Renaty Przemyk to ja bym się dała normalnie pokroić…
Dawid Podsiadło – Millenium
Pamiętam jak zobaczyłam pierwszy raz okładkę najnowszej płyty Dawida Podsiadły, to sobie pomyślałam, że się zainspirował DangerousMichaela Jacksona. Ale po usłyszeniu millenium to po prostu… takie troszkę Human Nature. Tak czy owak, puście mi ten utwór na moim pogrzebie.
Katarzyna Nosowska – Boso
Czegokolwiek Katarzyna Nosowska nie dotknie, to zamienia od razu w złoto. Tak też jest w przypadku utworu Boso zespołu Zakopower w ramach projektu Kayax XX Rework. Ta wersja jest tak bardzo dobitna, że aż boli w jakimś sensie. Mogłabym napisać, iż w pozytywnym – gdyż daje zwyczajnie do myślenia.
Doda – Fake Love
Nie będę kłamała. Czekałam na album od Dody, bo już od dawna zapowiadano, że będzie to wielkie wydarzenie. W końcu coś swojego, autorskiego, bez przesadzonej ilości coverów. No i cóż… jestem mile zaskoczona. Tak samo jak płytową wersją Fake Love, która jest o niebo lepsza od tej radiowej.
Doda – Melodia Ta
Podobnie, jak z albumową aranżacją Fake Love, jest z Melodią Tą. To jest takie mega, że normalnie nie pozostało mi nic innego, jak tylko tańczyć. Całe szczęście, iż chociaż na krążku Aquaria są te dłuższe wersje.
Sebastian Dziuba
Arctic Monkeys– Dance Little Liar
Humbug to mój ulubiony i moim zdaniem najlepszy album w dyskografii Arctic Monkeys. Jednym z najmocniejszych punktów na tej płycie jest kawałek Dance Little Liar z wpadającym w ucho gitarowym riffem, melodyjną linią basową i surową, oszczędną w brzmieniu perkusją. Wisienką na torcie tego kawałka jest energetyczna, mocno emocjonalna końcówka.
Lordofon– Jutro
Kwestią czasu jest aż alt-rapowy zespół Lordofon zyska większą popularność. Ten warszawski duet, ciekawe i oryginalne teksty Macieja Poredy opakowuje w nieoczywiste, zahaczające o rap, rock oraz alternatywę brzmienia i melodie autorstwa Michała Jurka. Przykładem takiej kompozycji jest bardzo bliska mi piosenka Jutro, z której tekstem mocno ostatnimi czasy się utożsamiam.
Wczasy– Dzisiaj Jeszcze Tańczę
Innym cenionym przeze mnie polskim duetem prezentującym muzykę alternatywną jest zespół Wczasy. Warstwa liryczna utworu Dzisiaj Jeszcze Tańczę to kolejny przykład tekstu, z którym mocno się utożsamiam. Ponadto wyróżnić muszę także intrumentarium tej piosenki. Pokuszę się o stwierdzenie, że gdyby słowo „rozmarzenie” bądź „nostalgia” było melodią, to właśnie o takim brzmieniu.
Kasabian– SCRIPTVRE
THE ALCHEMIST’S EUPHORIA zespołu Kasabian to jeden z tych albumów, który pomimo mojej początkowej rezerwy i lekkiej niechęci, z każdym kolejnym przesłuchaniem zyskuje w moich uszach. Żmudny etap przekonywania wciąż trwa, jednak przez ten czas stałem się dużym fanem niektórych kompozycji na tym krążku. SCRIPTVRE jest jedną z nich.
Flume– Slugger 1.4 [2014 Export.WAV]
Jakiś czas temu australijski producent muzyki elektronicznej Flume podzielił się nowym starym utworem swojego autorstwa. Kawałek Slugger powstał 10 lat temu, podczas prac nad debiutanckim albumem 31-letniego DJ-a, jednak nie ukazał się ostatecznie na eponimicznym albumie twórcy, wydanym w 2012 roku. Po latach Flume odnalazł stary laptop, na którym znalazł omawianą kompozycję. Piosenka po dekadzie ujrzała światło dzienne i mimo kilku lat na karku, wciąż brzmi świeżo i innowatorsko. Jednocześnie w pełni oddaje ona wczesne brzmienie Flume.
Julia Dumitrescu
TEN – Birthday
Mój pierwszy wybór padł na utwór, który znam już jakiś czas, ale dopiero teraz doczekałam się jego oficjalnej premiery. Birthday to solowy kawałek Tena, jednego z członków południowokoreańskiej grupy NCT (liczącej aż 23 członków – w takim przypadku solo to niemałe wyróżnienie). Wyjątkowo sensualny kawałek dopełnia artystyczny klip, a taniec artysty i jego poziom performance’u powoduje, że Birthday to uczta zarówno dla uszu, jak i oczu. Nie zdziwiłabym się, gdyby to właśnie ten utwór znalazł się na 1. miejscu w moim tegorocznym Spotify Wrapped.
Dawid Podsiadło – Szarość i Róż
Tak jak wiele osób, z niecierpliwością wyczekiwałam nowego albumu Dawida Podsiadły po 4-letniej przerwie. Moja relacja z Latami Dwudziestymi jest słodko-gorzka, jednak Szarość i Róż to utwór, który zauroczył mnie już podczas czerwcowego koncertu na wrocławskim stadionie. Szybko trafił do mojej topki wśród dyskografii Dawida, a wersja live to zdecydowanie jedna z lepszych rzeczy, jakie ostatnio usłyszałam – z tej strony ogromny ukłon dla Orkiestry OSP Nadarzyn, która nadała temu utworowi jeszcze większej magii.
KEY – Another Life
Kolejny utwór, na którego oficjalną premierę musiałam trochę poczekać. Key po raz kolejny zaprezentował kawałek w świetnym synthwave’owym brzmieniu. Po ostatnich latach przepełnionych „ejtisowymi” klimatami w muzyce z łatwością jest poczuć pewien przesyt, jednak w przypadku Another Life, które łączy ten trend z futurystycznymi klimatami, jest to absolutny strzał w dziesiątkę.
Piotr Zioła – Checkmate
Po polskojęzycznych singlach z najnowszego albumu Piotra Zioły nie spodziewałabym się, że moim ulubieńcem ostatecznie będzie anglojęzyczny utwór, a jednak! Cały Wariat to dla mnie wydawnictwo po prostu piękne, na taki właśnie album od Piotra Zioły czekałam kilka lat. Checkmate to piosenka, której powstanie sięga aż 2017 – i to słychać. Utwór ma zbliżony klimat do debiutanckiej płyty artysty; może to właśnie przez sentyment stał się moim ulubionym na tym albumie.
V – Christmas Tree
Raczej nie należę do grona osób, które już w listopadzie słuchają świątecznych piosenek, ale dla tego utworu robię wyjątek – z resztą, sięgam po niego wielokrotnie o każdej porze roku. Christmas Tree to minimalistyczna kompozycja, która wraz z głębokim głosem wokalisty tworzy niezwykle ciepły i kojący utwór. Mój nr 1 na coraz to chłodniejsze dni; i zdaje mi się, że nie tylko mój – utwór stał się ostatnio najpopularniejszą świąteczną piosenką na Spotify, wyprzedzając ikoniczne All I Want For Christmas Is You.