Olly Murs – You Know I Know (2018), recenzja Sebastiana Torbicza

Jego kariera jest dobrym przykładem na to, że nie trzeba wygrać talent show, by stać się gwiazdą. Biorąc udział w szóstej edycji brytyjskiej wersji X Factora, zajął drugie miejsce. Jednak dziś to jego przeboje, a nie zwycięzcy tamtej edycji programu, znamy i słuchamy ich w radio. W piątek, 9 listopada Olly Murs wydał swój najnowszy album o tytule You Know, I Now.Wydany został za pośrednictwem RCA i Sony.

Tytuł szóstego wydawnictwa artysty nie jest przypadkowy. To dwupłytowy album. Podsumowanie dekady pracy artysty. Część I Know, zawiera nowe utwory, napisane na album, które znał dotąd sam Olly. Natomiast część You Know, to utwory które wszyscy dobrze znamy, czyli zbiór największych hitów Mursa. W pracach nad albumem wzięli udział Snoop Dog, Shaggy, Ed Sheeran, a także Steve Mac, Steve Robson oraz Wayne Hector odpowiedzialni za produkcję i teksty. Całość promuje główny singiel Moves z udziałem Snoop Doga, do którego tekst napisał Ed Sheeran. Utwór pojawił się także na ścieżce dźwiękowej filmy Johnny English: Nokaut.

Dysk pierwszy, czyli I Know, otwiera singiel promujący – Moves. Pierwszy utwór, i od razu mocne wejście. Ciekawa kompozycja, słuchając jej biodra same chcą się poruszyć. Wybijająca się linia basu, nadaje rytmu. Snoop Dog wniósł tu swój amerykański luz. Dobra kompozycja Sheerana. Drugi utwór, Go Hard, nie zwalnia tempa. Mamy tu do czynienia z nieco bardziej klubowym brzmieniem. Zastosowano dużo elektronicznych brzmień, stały bit w tle. Kolejna propozycja – Love Me Again utrzymana w żywym tempie. Ponownie pojawia się elektroniczne brzmienie, ale też i gitara. Lekka i przyjemna kompozycja, jednak nie zwala z nóg. Excuses to zdecydowanie spokojniejszy utwór na tle dotychczasowych. Spokojna pop ballada w stylu Dear Darlin, jednak linia melodyczna jest tu bardziej pozytywna. 

You Know I Know, to tytułowy utwór z gościnnym udziałem Shaggyego.Po pierwszych dźwiękach da się wyczuć obecność gościa. Ma duży wpływ na klimat kompozycji. Trochę wakacyjny, lekki. Dobrze poprowadzona linia basu, z ciekawymi rozwiązaniami. Całość schematyczna, powtarzana w kółko. Do współpracy przy Feel The Same, Olly zaprosił Neila Rodgersa – gitarzystę, producenta muzycznego, spod którego ręki wyszło wiele hitów. Utwór utrzymany w funkowym klimacie, z charakterystyczną gitarą Rodgersa. Kolejna kompozycja – Somebody New zaskakuje ciekawym intro do utworu. Riff grany przez gitarę akustyczną, na lekkim wyciszeniu plus wokal. Przeradzające się przez podbicie tempa na styl bridgeu w żywszy utwór. Schemat powtarzany w dalszej części. Inny od pozostałych, na plus.
Mark On Me, to kolejny chillowy utwór na albumie. Ciekawa partia pianina, na styl riffu gitarowego. Utwór bez szaleństwa, utrzymany w średnim tempie.

Take You Love, to powrót do bardziej imprezowo-klubowych brzmień. Z początku spokojny, jednak później tempo narasta. Klawisze nadają tu rytmu przechodząc co raz to wyżej. Po refrenach mamy wstawki z elektronicznym bitem. Początek kolejnej kompozycji przypomina trochę brzmieniem dziki zachód, jednak mamy tu do czynienia z latynoskim klimatem. Tytuł utworu to Maria, a więc latynosko brzmiące imię. Stąd też i taka linia melodyczna. Zastosowane akordy charakterystyczne dla hiszpańskich brzmień, i takie wrażenia można odnieść słuchając całości. W tle mamy również pojawiające się instrumenty smyczkowe, nadające dodatkowego smaku. Pod koniec instrumenty dęte i krótkie solo gitarowe. Bardzo pozytywne zaskoczenie. Muszę przyznać, że nie spodziewałem się po Ollym takiego utworu. Talking to Myself, rozpoczyna się od partii wokalnej z wybijającą się melodią, graną przez gitarę elektryczną, schemat powtarza się w zwrotkach. Refren dość spokojny, artysta może trochę popisać się głosem, śpiewając w górnych rejestrach. Wydaje mi się, że utrzymanie całości w klimacie jak w zwrotkach byłoby lepszym rozwiązaniem. Znalazło się także miejsce na solo gitarowe. Pierwszą płytę zamyka utwór Younger. Również w miarę spokojna kompozycja, w tym przypadku z użyciem elektroniki i perkusji, która odgrywa tu dużą rolę. Wersja Deluxe albumu zawiera dwa dodatkowe utwory: Love You Better oraz Footsteps.

Podsumowując dysk I Know, można odnieść wrażenie, że Olly Murs poszedł w stronę bardziej nowoczesnych brzmień. Dużo użytych elektronicznych brzmień, jednak jest i również miejsce dla instrumentów. Pomimo tej zmiany, artysta nie odszedł całkiem od swojego stylu, dzięki czemu mamy parę utworów w stylu, do którego nas przyzwyczaił. Sporo rytmów do tańca, i relaksu. Na duży plus kompozycja – Maria, o która jak już wcześniej wspominałem, jest dla mnie dużym zaskoczeniem. Myślę, że każdy znajdzie tu jakąś cząstkę dla siebie.y

Druga płyta o tytule You Know, to po prostu Greatest Hits artysty, na którym mamy 12 kompozycji (14 w wersji deluxe). Znalazły się na niej utwory zarówno z początków jego kariery, takie jak : Dance with Me Tonight, Dear Darlin, Heart Skips Bit. Są także te trochę nowsze – Troublemaker z udziałem Flo Ridy, Wrapped Up z Travie McCoyem oraz Up z Demi Lovato. Nie zabrakło również miejsca dla utworów z poprzedniej płyty, czyli Grow Up oraz Unpredictable w wersji z udziałem Louisy Johnson. Na maj i czerwiec przyszłego roku, artysta zapowiedział trasę koncertową promującą album na terenie Wielkiej Brytanii i Irlandii .

oceny

autor recenzji

Sebastian Torbicz
Sebastian Torbicz
Muzykolog, absolwent KULu w Lublinie. W wolnych chwilach lubi słuchać Bon Jovi, Delty Goodrem, muzyki francuskiej i wielu innych artystów. Ulubione gatunki to rock i pop. Otwarty na poszukiwanie i odkrywanie nowości w muzycznym świecie. Prywatnie muzyk samouk.

Sprawdź nasze inne

Recenzje

Jego kariera jest dobrym przykładem na to, że nie trzeba wygrać talent show, by stać się gwiazdą. Biorąc udział w szóstej edycji brytyjskiej wersji X Factora, zajął drugie miejsce. Jednak dziś to jego przeboje, a nie zwycięzcy tamtej edycji programu, znamy i słuchamy ich...Olly Murs - You Know I Know (2018), recenzja Sebastiana Torbicza