Sobota z felietonem. O stacjach muzycznych

O stacjach muzycznych, czyli dlaczego co raz częściej musimy szukać w nich muzyki

Z nazwy i ich koncepcji powstały, aby zajmować się muzyką i rynkiem muzycznym. Siadając przed telewizorem i włączając jedną z możliwych stacji muzycznych nastawiamy się, że będziemy mogli śledzić najnowsze listy przebojów, oglądać teledyski i programy, które pozostają w bezpośrednim związku z muzyką. Na rynku istnieje kilka stacji (coraz mniej) muzycznych. Wśród głównych należy wymienić MTV, Vivę, 4Fun.tv czy VH1. Zastanawiający jest jednak fakt, iż emitowane w nich programy coraz częściej są podobne to reality show lub też programów dokumentalnych, które mają „być przestrogą” dla nastolatków.

W ofercie stacji muzycznych możemy znaleźć programy opowiadające historię nastoletnich matek, programy pokazujące okropne randki, słodkie urodziny czy szybkie „odpicowanie” samochodów. Ponadto możemy oglądnąć cudowne metamorfozy brzydkich kaczątek czy też nauczyć się manier w Szkole Wdzięku (aczkolwiek w stacjach muzycznych adekwatniejsza byłaby Szkoła Dźwięku). Pytanie tylko czy my – jako audytorium – właśnie tego oczekujemy?

Siadam i włączam jedną ze stacji muzycznych. Aktualnie emitowany jest jeden z wyżej wymienionych programów. Patrzę, kiedy się skończy i ku mojemu zaskoczeniu tytuł poprzedzony jest słowem „maraton”, a więc czeka mnie 6 godzin z tym programem żebym mogła w końcu posłuchać muzyki w stacji muzycznej. Później godzina z listą przebojów i kolejny maraton. Jaki w tym sens? I kto za to odpowiada? Odpowiedzi wydają się proste. Telewizja dostarcza nam tego, czego aktualnie potrzebujemy. Gdyby nie było popytu na tego typu programy na pewno nikt by ich nie emitował.

W dobie Internetu gdzie z łatwością możemy posłuchać muzyki z równoczesnym oglądnięciem klipów stacje muzyczne musiały pójść w innym kierunku i nieco zmienić swoją ofertę. Otworzyły się na typowe programy, które są chętnie oglądane. Przez kogo? Chociażby przez młodzież i w zasadzie głównie do nich są one kierowane. Tylko rodzi się obawa czy na pewno niosą one odpowiednie wzorce? 15-letnie matki, całodniowe imprezy, nastolatkowie, którzy dostają zawsze to czego chcą – rozkapryszeni i rozpieszczeni do granic możliwości – są to tylko niektóre przykłady, które zdecydowanie nie stanowią dobrego przykładu dla młodzieży szukającej niestety coraz częściej szuka swoich autorytetów w telewizji.

Patrząc na współczesny rynek stacje muzyczne żeby się utrzymać i zapewnić sobie odpowiednią oglądalność muszą emitować tego typu programy. Jeżeli nam one nie odpowiadają to nie pozostaje nam nic innego jak spokojnie wyłączyć telewizor i posłuchać muzyki w tradycyjnej formie. Z drugiej strony jeżeli komuś to odpowiada to do woli może brać udział w Szkole Wdzięku, chudnąć razem z bohaterami (siedząc przed telewizorem) czy z zazdrością śledzić życie 16-latków, którzy mają wszystko o czym zamarzą. Czy ma to sens? Odpowiedź dla większości wydaje się być oczywista.

Czytaj również