Mieszkający od jakiegoś czasu w Polsce Ryan Karazija, występujący pod pseudonimem Low Roar, to artysta bardzo lubiany przez Polaków. W dniu premiery swojego nowego albumu, ross., muzyk wystąpił w warszawskim klubie BARdzo, Bardzo.
Chociaż w naszej rozmowie sprzed niecałego miesiąca Ryan utrzymywał, że zbieżność daty premiery nowego albumu z warszawskim koncertem jest całkowicie przypadkowa, trudno nie przypisywać piątkowemu występowi Low Roar szczególnej wagi. Zwłaszcza, że koncert był całkowicie wyprzedany. Polska publiczność musi czuć się wyjątkowo związana z nostalgiczną muzyką graną przez Ryana, ponieważ wykupiła wszystkie bilety również na jego krakowski show.

Przed przybyciem na miejsce trudno mi było sobie wyobrazić, jak kameralny, stylowy klub BARdzo, Bardzo w samym centrum Warszawy przyjmie aż tak dużą ilość osób. Na szczęście nie było tak źle. Za minus można uznać nieco za nisko umieszczoną scenę, co sprawia, że z tylnych rzędów praktycznie nie dało się zobaczyć występujących muzyków. Najważniejszy był jednak dźwięk!
Jako support wystąpił Kamil Holden, utalentowany wokalista, grający również na gitarze akustycznej i pianinie – podobnie jak gwiazda wieczoru. Największym atutem Kamila był zdecydowanie jego piękny, poruszający głos, który wprowadził publiczność w odpowiedni nastrój. Co do publiki właśnie, byli to ludzie z różnych grup wiekowych – dowód na to, że muzyka, zwłaszcza ta dobra, łączy pokolenia!
Low Roar na scenę wyszedł chwilę po 21:00, do klubu wypełnionego od sceny aż po drzwi. Wokalista był w świetnej formie, a jego głęboki głos wprowadzał w senny, magiczny nastrój. Artysta grał zarówno na pianinie, jak i na gitarze, zapewniając kameralną, intymną atmosferę. Ryan sporo również rozmawiał z publicznością, sprawiając w tych momentach wrażenie człowieka wręcz nieśmiałego. Nawiązując raz jeszcze do październikowego wywiadu – Ryan powiedział wówczas, że w życiu nie jest osobą melancholijną, a raczej stara się cały smutek, który odczuwa, przekierowywać w muzykę. Tego smutku jest w jego utworach sporo, ma on jednak formę terapeutyczną.
Na setliście pojawiły się zarówno starsze utwory, jak i nowe propozycje z wydanego 8 listopada krążka ross. W utworze Bones, oryginalnie nagranym z pomocą Jófríður Ákadóttir, gościnnie wystąpiła Kasia Lins, wspierając Ryana swoim pięknym wokalem. Najwięcej telefonów uniosło się z kolei w powietrze, aby nagrać utwór Slow Down. Cały występ potrwał około półtorej godziny. Jeśli lubicie spokojną, poruszającą muzykę, koniecznie rozważcie wybranie się na kolejny koncert Low Roar!

