MENU

    Nostalgiczny wieczór z Low Roar w warszawskim BARdzo Bardzo. Relacja Izabeli Zadury

    Mieszkający od jakiegoś czasu w Polsce Ryan Karazija, występujący pod pseudonimem Low Roar, to artysta bardzo lubiany przez Polaków. W dniu premiery swojego nowego albumu, ross., muzyk wystąpił w warszawskim klubie BARdzo, Bardzo.

    Chociaż w naszej rozmowie sprzed niecałego miesiąca Ryan utrzymywał, że zbieżność daty premiery nowego albumu z warszawskim koncertem jest całkowicie przypadkowa, trudno nie przypisywać piątkowemu występowi Low Roar szczególnej wagi. Zwłaszcza, że koncert był całkowicie wyprzedany. Polska publiczność musi czuć się wyjątkowo związana z nostalgiczną muzyką graną przez Ryana, ponieważ wykupiła wszystkie bilety również na jego krakowski show.

    Obraz może zawierać: 1 osoba, noc i na zewnątrz
    fot. Facebook Low Roar

    Przed przybyciem na miejsce trudno mi było sobie wyobrazić, jak kameralny, stylowy klub BARdzo, Bardzo w samym centrum Warszawy przyjmie aż tak dużą ilość osób. Na szczęście nie było tak źle. Za minus można uznać nieco za nisko umieszczoną scenę, co sprawia, że z tylnych rzędów praktycznie nie dało się zobaczyć występujących muzyków. Najważniejszy był jednak dźwięk!

    Jako support wystąpił Kamil Holden, utalentowany wokalista, grający również na gitarze akustycznej i pianinie – podobnie jak gwiazda wieczoru. Największym atutem Kamila był zdecydowanie jego piękny, poruszający głos, który wprowadził publiczność w odpowiedni nastrój. Co do publiki właśnie, byli to ludzie z różnych grup wiekowych – dowód na to, że muzyka, zwłaszcza ta dobra, łączy pokolenia! 

    Low Roar na scenę wyszedł chwilę po 21:00, do klubu wypełnionego od sceny aż po drzwi. Wokalista był w świetnej formie, a jego głęboki głos wprowadzał w senny, magiczny nastrój. Artysta grał zarówno na pianinie, jak i na gitarze, zapewniając kameralną, intymną atmosferę. Ryan sporo również rozmawiał z publicznością, sprawiając w tych momentach wrażenie człowieka wręcz nieśmiałego. Nawiązując raz jeszcze do październikowego wywiadu – Ryan powiedział wówczas, że w życiu nie jest osobą melancholijną, a raczej stara się cały smutek, który odczuwa, przekierowywać w muzykę. Tego smutku jest w jego utworach sporo, ma on jednak formę terapeutyczną. 

    Na setliście pojawiły się zarówno starsze utwory, jak i nowe propozycje z wydanego 8 listopada krążka ross. W utworze Bones, oryginalnie nagranym z pomocą Jófríður Ákadóttir, gościnnie wystąpiła Kasia Lins, wspierając Ryana swoim pięknym wokalem. Najwięcej telefonów uniosło się z kolei w powietrze, aby nagrać utwór Slow Down. Cały występ potrwał około półtorej godziny. Jeśli lubicie spokojną, poruszającą muzykę, koniecznie rozważcie wybranie się na kolejny koncert Low Roar!

    Izabela Zadura
    Izabela Zadura
    Poszukiwaczka wartościowych tekstów, propagatorka pop-punku, bywalczyni licznych koncertów.

    Ostatnio opublikowane