Menadżer i ojciec Solange – Mathew Knowles, wyznał w jednym z wywiadów, że namawiał kiedyś swoją córkę do przyłączenia się do zespołu Destiny’s Child. Odniósł się również do tematu napastowania dziewczyn z tej właśnie grupy.
W ubiegłym tygodniu Mathew Knowles był gościem DJ Vlada. Podczas rozmowy producent wyznał, że namawiał Solange do przyłączenia się do zespołu Destiny’s Child i był bardzo rozczarowany, kiedy jego córka odrzuciła ten pomysł.
Odniósł się również do słów, które wypowiedział jakiś czas temu. Wtedy stwierdził, że czuje, że członkowie grupy Jagged Edge „nieustannie nękają” dziewczyny z Destiny’s Child. Stwierdził, że bardzo przeszkadza mu, że ktoś wciąż wyciąga te słowa i to z kontekstu. Teraz powiedział, że nigdy nie miały one wydźwięku negatywnego i nie miał na myśli molestowania seksualnego.
„Czuję potrzebę wyjaśnienia, że powiedziałem, że dziewczyny były napastowane podczas trasy koncertowej z Jagged Edge w latach 2000. Powiedziałem „napastowane”. Termin „molestowanie seksualne” może sugerować niektórym, że oznacza to postęp fizyczny. Sklasyfikowałbym napastowanie, które ich dotknęło, bardziej jako niepożądane i niestosowne wobec nieletnich od dorosłych, którzy powinni byli znać granice”
Promując swoją najnowszą książkę zatytułowaną Destiny’s Child: The Untold Story, Mathew Knowles powiedział, że byli to dwaj członkowie Jagged Edge, którzy jeździli autobusem i gonili Beyonce i Kelly Rowland. W pewnym momencie powstrzymał on ich i powiedział:
„Pamiętajcie, że dziewczyny są nieletnie. Mają 16 lat. Wy macie po 21, 22 lata. Zgodnie z prawem mam obowiązek powierniczy wobec nieletnich. Był pewien sposób, w jaki muszę mogłem sobie z tym poradzić. Dostałem telefon od Kelly i Beyoncé i mówię o tym szczegółowo w książce, mówiąc, że były one nieustannie nękane przez dwóch członków Jagged Edge”
Do sprawy odniósł się również Brian Casey – członek zespołu Jagged Edge. Stwierdził on, że jest to kłamstwo, a on sam zaprzecza tym zarzutom.
„Jedna rzecz, której nauczyłem się po ponad 20 latach pracy w tym biznesie to to, że zawsze jest coś. To zabawne, jak daleko ludzie posuwają się, aby coś komuś sprzedać”
