Nie żyje Eddie Van Halen

Uznawany za jednego z najlepszych gitarzystów w historii muzyki Eddie Van Halen nie żyje. Muzyk zmarł w wieku 65 lat.

Eddie Van Halen nie żyje. Gitarzysta miał 65 lat - TVN24

Eddie Van Halen był jednym z założycieli słynnej hard rockowej grupy Van Halen. Muzyką zajmował się już od czasów licealnych, a jego największą inspiracją był Jimi Hendrix. Eddie Van Halen grał przede wszystkim na gitarze elektrycznej i na klawiszach. W 2003 został sklasyfikowany na 70., a w 2011 na 8. miejscu listy 100 najlepszych gitarzystów wszech czasów magazynu “Rolling Stone”. Rok później zaś, czasopismo “Guitar Word” umieściło go na 5. miejscu listy 100 najlepszych gitarzystów heavymetalowych wszech czasów.

W 2000 roku u muzyka zdiagnozowano raka gardła. Wtedy jednak chorobę udało się doprowadzić do stanu remisji. Z czasem jednak nastąpił nawrót choroby wraz z przerzutami m.in. do gardła. To właśnie nowotwór stał się przyczyną śmierci słynnego gitarzysty. Sam artysta uważał, że winne jego choroby są metalowe kostki do gry na gitarze, które często wkładał do ust.

O śmierci muzyka poinformował jego syn, Wolf Van Halen, w specjalnym wpisie, który zamieścił m.in. na swoim Instagramie.

Nie mogę uwierzyć, że muszę to napisać, ale mój ojciec, Edward Lodewijk Van Halen, przegrał dziś rano swoją długą i żmudną walkę z rakiem. Był najlepszym ojcem, o jakiego mogłem prosić. Każda chwila, którą dzieliłem z nim na scenie i poza nią, była prezentem. Moje serce jest złamane i nie sądzę, żebym kiedykolwiek w pełni wyzdrowiał po tej stracie. Tak bardzo cię kocham, tato.

Napisał syn muzyka.

Czytaj również