Najlepsze świąteczne piosenki według Kordiana Kuczmy

Przyznam szczerze, że zasadniczo nie jestem fanem świątecznych piosenek. Może dlatego, że w tej konwencji królują gatunki, po które rzadko sięgam: muzyka poważna (kolędy), soul i smooth jazz. Zresztą, czy to na pewno zawsze są świąteczne piosenki? Jeżeli dobrze się wsłuchać, Baby, It’s Cold Outside jest o pigułce gwałtu, a Do You Hear What I Hear? o zagładzie atomowej ;) Za to lubię synth-pop, brzmienia retro (choć niekoniecznie z epoki Binga Crosby’ego ;) i dobry humor. Mam nadzieję, że wy też znajdziecie coś dla siebie na mojej liście.

Christmas TOP Oto jedno ze świątecznych zestawień redaktora All About Music. Począwszy od 12 grudnia aż po same święta przeczytacie codziennie jedno takie zestawienie autorstwa kolejnych redaktorów naszego portalu. Wesołych Świąt Everyone!

UWAGA: utwory są ułożone w porządku chronologicznym (od najstarszego do najnowszego), NIE od najlepszego do najgorszego.

1. Wizzard – I Wish It Could Be Christmas Everyday (1973)

To była walka! Dwaj glam-rockowi giganci celowali w świąteczny numer 1 w Wielkiej Brytanii w 1973 r. Wygrali Slade z na pewno doskonale wam znanym Merry Xmas Everybody (ekipa Noddy’ego Holdera zagrała to kiedyś w Płocku w po północy w…sierpniu), ale utwór Wizzard też stał się na Wyspach świątecznym klasykiem. Sam zespół założył w 1972 r. Ron Wood, wcześniej członek grupy The Move i współzałożyciel sławnej kapeli Electric Light Orchestra (m.in. Rock’n’roll Is King, Don’t Bring Me Down). Istnieli tylko trzy lata, ale zaliczyli dwa szczyty list singli w ojczyźnie (z See My Baby Jive i Angel Fingers (A Teen Ballad).

http://www.youtube.com/watch?v=ZoxQ4Ul_DME

2. Elton John – Step Into Christmas (1973)

Tak, był taki czas w pierwszej połowie lat 70., w którym (jeszcze nie sir) Elton John był największą gwiazdą muzyki pop na świecie. O dziwo nie miało to nic wspólnego z księżną Dianą ani Królem Lwem. Mogli równać się z nim tylko Led Zeppelin, chociaż trudno to porównywać, ponieważ legenda hard rocka z zasady nie wydawała singli. Głupotą byłoby nie wykorzystać koniunktury i nie nagrać czegoś świątecznego. Z powodów regulaminowych zawiłości nie było z tego hitu na listach, ale pozostał wyśmienity przykład stylu wokalisty i pianisty, który jeszcze powróci w tym artykule.

3. Frankie Goes to Hollywood – The Power of Love (1984)

Najbardziej ograna w Polsce piosenka z tej dziesiątki, ale nie mogło się bez niej obyć. Erotyczni (Relax) i polityczni (Two Tribes) prowokatorzy z Liverpoolu swoim trzecim singlem w karierze obrócili kurs o 180 stopni, nagrywając…pełną religijnych odniesień, patetyczną balladę z teledyskiem przedstawiającym wędrówkę Trzech Mędrców do Betlejem. Rezultat był taki sam jak poprzednio: brytyjski numer 1. Ekipa wybrańców producenta Trevora Horna (wcześniej muzyk Yes i The Buggles) w ten sposób stała się pierwszym zespołem od czasów Gerry & The Pacemakers (co ciekawe, też z Liverpoolu) w latach 60., którego trzy pierwsze single zawędrowały w Wielkiej Brytanii na szczyt (to osiągnięcie poprawiły Spice Girls, a potem Westlife). Jeżeli istnieje świecka namiastka Hymnu do miłości św. Pawła, to chyba właśnie to.

http://www.youtube.com/watch?v=ShN8UIk5-mw

4. Band Aid II – Do They Know It’s Christmas? (1989)

Ta wersja standardu uważana jest za najsłabszą i bardzo rzadko można ją usłyszeć w radiowym eterze (o ile w ogóle). Nie da się ukryć, że wszystkie produkcje rządzącego wtedy w europejskich dyskotekach tria Stock-Aitken-Waterman brzmiały dość podobnie, a w całym projekcie oprócz względów charytatywnych chodziło głównie o kolejną formę promocji Kylie Minogue i Jasona Donovana. Ale zawsze to jakiś element historii popu oraz okazja do współpracy kilku zasłużonych i utytułowanych muzyków: sir Cliffa Richarda, Chrisa Rei, Lisy Stansfield, Kevina Godleya z 10cc (ci od Not in Love i Dreadlock Holiday), Wet Wet Wet, Jimmy’ego Sommerville’a z Bronski Beat (Smalltown Boy).

5. Mr Blobby – Mr Blobby (1993)

Jest ksylofon? Jest. Jest choinka w teledysku? Jest. Był numer 1 w Wielkiej Brytanii na Gwiazdkę’93? Był. Czyli można wrzucić na listę? Można :)

Jak widać na załączonym obrazku, pan Blobeusz był znanym z niezdarności nakrapianym stworem produkującym się w programie telewizyjnym Noel’s House Party. No i jako jedyny przewodził w świątecznym notowaniu z piosenką zawierającą odgłosy pierdzenia (?) – to możliwe chyba tylko w Wielkiej Brytanii. Chociaż wyjęty z kontekstu to całkiem przyzwoity euro-dance…

6. Saint Etienne – I Was Born on Christmas Day (1993)

Moje tegoroczne świąteczne odkrycie. Tak brzmiała młoda Wielka Brytania w 1993 roku – nadspodziewanie syntezatorowo jak na czasy początków gitarowego Britpopu. Nie jest to oczywiście przebłysk geniuszu, ale ileż radości jest w twarzach tych ludzi! Męski wokal należy do Tima Burgessa z czołowej kapeli rockowo-klubowego nurtu Madchester – The Charlatans. Obydwie formacje utrzymują się na muzycznym rynku do dziś – Saint Etienne (ich klawiszowiec Bob Stanley rzeczywiście urodził się 25 grudnia!) wydali w tym roku bardzo udaną płytę Words and Music, The Charlatans ograniczali się do grania koncertów.

7. Norbi – Choinka Norbiego (??)

Moja koleżanka wczoraj powiedziała mi, że to jedna z najczęściej powracających w święta polskich piosenek. Prawdę mówiąc, nigdy wcześniej jej nie słyszałem mimo, że Norbert Dudziuk – kiedyś supergwiazda listy Hop-Bęc – to mój prawie rodak (z Ostródy), a w zeszłym roku zaśpiewał w moim rodzinnym Sztutowie w Sylwestra. Jakakolwiek jest prawda, już wiecie, że w swojej kategorii Verba nie była pierwsza ;)

8. The Darkness – Christmas Time (Don’t Let the Bells End) (2003)

Kiedy chodziłem do liceum, ekipa Justina Hawkinsa była bohaterami naszego pokoju internackiego (tak, Tenacious D też lubiliśmy). Potem poszliśmy na studia, chłopacy nagrali drugi album, który nie znalazł już tylu nabywców, co Permission to Land i…nastała Wielka Cisza. Jak się okazało, była ona dość zwodnicza, ponieważ w tym roku ukazała się kolejna płyta tej kapeli – Hot Cakes. W międzyczasie pamięć o zespole, który dał sporo radości fanom oldskulowego hard rocka i poczucia humoru w muzyce, podtrzymywała ich świąteczna kompozycja. Kiedy się ukazywała, nie trzeba było jeszcze nazywać się Coldplay, aby umieścić piosenkę z gitarami na drugim miejscu brytyjskiej listy przebojów…

9. The Killers featuring Elton John & Neil Tennant – Joseph, Better You than Me (2008)

Elton John zaśpiewał z Pet Shop Boys w przeróbce piosenki In Private, która znalazła się w 2006 r. na stronie B ich singla Minimal. Brandon Flowers wspomógł Pet Shop Boys podczas ceremonii rozdania Brit Awards 2009. Elton John doradzał The Killers tytuły piosenek z albumu Battle Born. Cała trójka wykonawców spotkała się podczas tworzenia tego nagrania. To dość nietypowe uczucie słuchać, jak oddają hołd ewangelicznemu bohaterowi, który tego dnia zwykle pozostaje nieco w cieniu ;) Świąteczne single grupy z Nevady to już nowa (choć nie świecka :) tradycja. Tegorocznym możemy cieszyć się od 7 grudnia.

10. Hurts – All I Want for Christmas Is New Year’s Day (2010)

Bohater piosenki The Darkness nie lubił Świąt, bo wiedział, że jego dziewczyna i tak 26 grudnia go opuści. Duet z Manchesteru poszedł o krok dalej – oni już odliczają do Nowego Roku. Ci zakochani, kto by ich zrozumiał :) Jak przystało na odnowicieli new romantic lat 80. w teledysku też jest stylowo, dekadencko, ale czy świątecznie? Tak czy siak, dla mnie to kawał dobrej muzyki. Wesołych Świąt!

Wcześniejsze zestawienia redaktorów All About Music:

Czytaj również