Muzyczny powrót do analogowego świata podczas koncertu Meek Oh Why? w Krakowie. Relacja Anety Kowal

Meek Oh Why? rozstał się z występami na żywo, jednak na szczęście nie na długo. Za nami pierwszy przystanek trasy koncertowej, promującej najnowszy krążek rapera, Offline. 18 marca, krakowska publiczność zgromadzona w Klubie Studio, mogła posłuchać, jak nowe utwory brzmią na żywo. Też tam byliśmy, dlatego zachęcamy do przeczytania relacji z wydarzenia!

Jak dobrze, że Meek Oh Why? nie daje nam odetchnąć. Raper nie tak dawno temu dał finalne koncerty na trasie “Pożegnanie z Zachodem”, gdzie słuchacze po raz ostatni mieli okazję posłuchać niektórych utworów z wydanego w 2019 roku krążka Zachód. Potem była chwila ciszy (bo każdy przecież zasługuje na przerwę), która zakończona została fantastyczną informacją – będzie nowa płyta. Jak powiedział, tak zrobił; albumu Offline możemy posłuchać od 11 marca. Pierwszy z trzynastu zaplanowanych koncertów, promujących nowe wydawnictwo, odbył się w Krakowie, a dokładnie w Klubie Studio, który raper miał okazję odwiedzić wcześniej już kilkukrotnie. Ja również miałam zaszczyt usłyszeć Mikołaja podczas poprzednich występów w tym miejscu, ale muszę przyznać – ten był najlepszy.

Długo zastanawiałam się jak będzie wyglądała setlista tego koncertu. Offline to przecież album koncepcyjny, czyli taki, który opowiada spójną historię i aby dobrze ją zrozumieć, najlepiej słuchać utworów po kolei. Nie zdziwił więc fakt, że Meek Oh Why? rozpoczął występ piosenką Z Tobą Chcę, która to na krążku występuje jako pierwsza. Później, raper nadal dość skrupulatnie trzymał się kolejności zawartej na płycie, przeplatając czasem stare z nowym. Co ciekawe, z Offline usłyszeliśmy każdy utwór, aczkolwiek nie jest to szokujące biorąc pod uwagę fakt, że płyta ta trwa zaledwie lekko ponad 27 minut. Pierwszym singlem, jaki wybrzmiał byli Uśpieni Agenci, choć publikę najbardziej porwały Planety oraz Nocne Niebo, które zostało zagrane również na bisie. Mimo, że utwory te dostępne są dopiero od około miesiąca, Krakowianie doskonale poradzili sobie z ich refrenami. Szczególnie dobrze poszło im z tym ostatnim; Meek Oh Why, nie krył wzruszenia, kiedy tak wiele głosów zaśpiewało: “Mówisz, że czas, już niedługo skończy się nam. Oglądasz znów Nocne Niebo. Czarno-białe myśli sprzed lat”.

Niezwykle wzruszająco na żywo brzmiały Kormorany, które dużą część swojej magii zawdzięczają Maciejowi Poradzie, śpiewającemu refren. Nie był to jednak jedyny utwór, w którym mogliśmy usłyszeć tego muzyka, gdyż użyczał wokalu w większości piosenek, czym (sądząc po reakcji publiki) zebrał tego wieczoru szerokie grono fanów. Z tego miejsca warto również docenić resztę zespołu występującego z Mikołajem: gdyby nie Mateusz Hulbój (wokal i elektronika), Wawrzyniec Topa (bas) oraz Karol Szczygieł (perkusja), koncert nie byłby kompletny. Oczywiście wśród tych instrumentalnych popisów nie zabrakło trąbki, na której, jak zresztą zwykle, zagrał raper.

Skoro nowa płyta, to i nowe kawałki, lecz czy to znaczy, że fani starszych tytułów mieli powód do nudy? Nic bardziej mylnego! Ze sceny poleciały też flagowe piosenki Zachodu: Meek Oh Why? zaczął od kawałka Nów, żeby później rozgrzać wszystkich tytułowym Zachodem (niestety w wersji bez Sarsy), a skończyć na Dżentelmenie, Billy Bounce i Przezroczystym.

Pod koniec wydarzenia, oprócz wcześniej wspomnianego Nocnego Nieba na bisie, raper po głośnych okrzykach i skandowaniu, wyszedł na scenę po raz drugi. Tym razem, na… freestyle. Słuchacze podali mu słowa, które Częstochowianin musiał zawrzeć w improwizacji, z których największe poruszenie wśród publiki wywarły dwa – jakże teraz na czasie – słowa: “jeb*ć Putina”. Stwierdzić muszę, że cały końcowy freestyle, będąc zarazem ogromną niespodzianką, wywarł na mnie ogromne wrażenie.

Jeśli zastanawiacie się, czy wybrać się na pozostałe koncerty z trasy Offline, to podpowiadam: KONIECZNIE! Po premierowym występie stwierdzić mogę, że zgadzało się tam wszystko: niezmiernie gładki i bez skazy wokal; utalentowany zespół; prosty, lecz bardzo efektowny wystrój sceny i kontakt z publiką składały się na wzorowe show.

Czytaj również