Morrissey zawita do Polski jeszcze w tym roku. Legendarny wokalista i ikona brytyjskiej popkultury wystąpi 9 lipca w Warszawie, gdzie zaprezentuje materiał z najnowszej płyty Make-up Is a Lie. Koncert będzie częścią Letniej Sceny Progresji, czyli przestrzeni dobrze znanej fanom alternatywy i rocka, idealnej na letni występ artysty o tak charyzmatycznej scenicznej osobowości.
Muzyczne dziedzictwo Morrisseya jest niepodważalne. Powszechnie uznawany za jednego z najbardziej wpływowych autorów tekstów swojego pokolenia, artysta przez dekady wyznaczał kierunki dla muzyki gitarowej i alternatywnej.
Po rozpadzie The Smiths Morrissey z powodzeniem rozpoczął karierę solową, szybko udowadniając, że jego talent nie był ograniczony do jednego zespołu. Piosenki takie jak Suedehead, Everyday Is Like Sunday, Irish Blood, English Heart czy First of the Gang to Die na stałe weszły do kanonu muzyki popularnej.
Na początku marca ukazał się najnowszy album Morrisseya, Make-up Is a Lie. To płyta bardzo „morrisseyowska”. Są na niej momenty, w których artysta potrafi jeszcze zachwycić melodią i klimatem, ale nie brakuje też fragmentów nierównych i mniej przekonujących. To już czternasty solowy album wokalisty.
Pewnym ożywieniem jest powrót gitarzysty Alaina Whyte’a, znanego fanom z lat 90. To właśnie w kilku wspólnych utworach Morrissey brzmi najbardziej przekonująco. Najlepiej brzmi w bardziej teatralnych, emocjonalnych kompozycjach, gdzie wciąż potrafi poruszyć i nadać piosenkom głębi. Całość pokazuje artystę w formie nierównej, ale wciąż zdolnego do muzycznych przebłysków, które przypominają, dlaczego przez lata miał tak oddaną publiczność.
Warszawski koncert będzie jedną z pierwszych okazji, by usłyszeć nowy materiał na żywo, obok klasycznych utworów z czasów The Smiths i najbardziej znanych solowych przebojów, które na przestrzeni lat zbudowały legendę Morrisseya.



