Nic co ludzkie, nie jest jej obce. Moriah Woods – Human, 2022 (recenzja)

Inne recenzje

Skoro był wywiad, musiała pojawić się również pełnoprawna recenzja. Moriah Woods po wielu życiowych perypetiach wydała pod koniec zeszłego roku swój trzeci studyjny album. Choć droga do powstania Human nie była dla jego autorki usłana różami, finalnie udało się jej stworzyć dzieło pełne treści i dźwięków, które budzą we mnie niemałe zainteresowanie.

Za każdym razem napawa mnie radość, kiedy polski przemysł muzyczny okazuje się kryć przede mną kolejną niespodziankę. Jeszcze nie tak dawno rozmawiałem z Ragnarem Ólafssonem, by parę dni później pogadać właśnie z Morią Woods. Jeśli nie wiecie kim jest Pani Woods, polecam Wam nasz wyjątkowy wywiad, gdzie będziecie mogli poznać ją nieco bliżej. Wracając, niebywale romantyczną jest wizja przeprowadzki do innego kraju, aby realnie otworzyć się na siebie i swoją twórczość. Taką osobą okazała się być właśnie Moriah Woods, choć z naszego polskiego punktu widzenia może to brzmieć jak najbardziej ponury i nieśmieszny żart. A jednak rzeczywistość potrafi zaskakiwać!

Human to stosunkowo mroczna, enigmatyczna i niezwykle szczera opowieść wysnuta z życiowych doświadczeń swojej autorki. To nie jest muzyka, która ukoi Twoje zszargane od szarej rzeczywistości nerwy. Album ten stanowi studium przypadku zwanego ludzkością – jej przywar i jej kłamstw. Choć Moriah Woods dostrzega i doświadcza zła tego świata, jej słowa zdają się jednocześnie kryć w sobie nadzieję na lepszą przyszłość. Nie poznamy jednak smaku przyszłości, gdy przeszłość będzie tak intensywnie oddziaływać na teraźniejszość. Nie dojdzie do zmiany, jeśli zaczniemy zanurzać się w odmętach naszej rozpaczy.

Najmocniejszym punktem Human jest niewątpliwie jego wyjątkowo mroczny klimat. To w jaki sposób Moriah Woods wykonuje swoje kompozycje jest niczym malowanie obrazów. W muzyce Amerykanki dostrzegam podziemne życie Nowego Jorku, gdzie drzewiej rządziły mafie, a biznes obracał się wokół sprzedaży nielegalnego alkoholu i prostytucji. Z jednej strony doświadczamy tej ciężkiej perkusji i gitary, przywodząc na myśl blues, alternatywny rock i americanę. Z drugiej jednak strony słyszymy ten niezwykle lekki i nierzadko eteryczny głos samej Woods Nie sposób mi nie docenić tego cudownego kontrastu.

Jeśli chodzi o lirykę, muszę przyznać, że Moriah Woods zaimponowała mi swoją poetyckością, zachowując przy tym klarowność treści. Co prawda nie zawarła w swoich tekstach zbyt wielu górnolotnych metafor, ale słuchacz spokojnie może odnaleźć się w świecie przedstawionym oraz związanych z nim rozterek. Nie byłoby to jednak możliwe, gdyby nie wyśmienita produkcja, czyniąc z Human niemalże hipnotyzujące doświadczenie.

Z racji, że Human stanowi zaledwie dziewięć, bardzo ze sobą współgrających numerów, trudno jest mi jednoznacznie wskazać na te realnie lepsze od pozostałych. Niemniej, o części z nich powiem kilka miłych słów. Humanhood świetnie się sprawdza jako utwór otwierający cały album, stanowiąc jego główną tezę, gdzie ludzkość jest gorsza od samego piekła, co jest w istocie prawdą. W podobnie diabelskim klimacie utrzymany jest Lady Pain, opowiadając o uczuciu, kiedy słyszymy w naszej głowie głos i nie należy on do nas. Osobiście najbardziej do gustu przypadł mi numer Our Blood, którego refren nie pozostawił mnie obojętnym – mroczny, a jednocześnie tak lekki.

Human nie jest albumem, który zmieni świat. Jednak w polskiej przestrzeni jest nader szczególny i trzeba go za to docenić. Opowieść snuta przez Morię Woods w niezwykły sposób pokazuje jak ludzkość jest naznaczona złem i dlaczego należy walczyć o lepsze jutro. Nie będzie jutra, jeśli nie uporządkujemy przeszłości właśnie dziś, Drodzy Ludzie.

Moriah Woods - Human
  • Data premiery: 16 12 2022
  • Single: Old Friends, Peace Player, Currents, What Goes Up, Humanhood
Najlepsze utwory: Our Blood, Humanhood, Lady Pain, What Goes Up
Najsłabsze utwory: brak


Recenzja wyraża poglądy autora i nie jest tożsama ze stanowiskiem i opinią całej redakcji.

Christian Cieślak
Christian Cieślak
Skromnie nieskromny dziennikarz muzyczny oraz kulturalny, który już od 5 lat sieje swoje opinie w redakcji All About Music. To mój sposób na dzielenie się ogromną miłością do muzyki całego świata, a w szczególności tej wymykającej się gatunkowym podziałom i prowokującej do myślenia.

Czytaj również

Skoro był wywiad, musiała pojawić się również pełnoprawna recenzja. Moriah Woods po wielu życiowych perypetiach wydała pod koniec zeszłego roku swój trzeci studyjny album. Choć droga do powstania Human nie była dla jego autorki usłana różami, finalnie udało się jej stworzyć dzieło pełne treści...Nic co ludzkie, nie jest jej obce. Moriah Woods – Human, 2022 (recenzja)