Miasto Plotek (26.08 – 01.09.)

Ten tydzień upłynął nam bezkonkurencyjnie pod znakiem Miley Cyrus. Spotkałam się nawet z memem: „A może Sokołów zapłacił Miley, żeby odwróciła uwagę od tatara?”. To, co zrobiła młoda artystka na scenie nawet mnie nie zszokowało, w XXI wieku można spodziewać się wszystkiego, szczególnie, jeżeli nie ma się ograniczeń w dostępie do Internetu. To było nie smaczne i na tym zakończę rozważania, po co poświęcać tyle uwagi na coś, co było po prostu złe.

  • Pikej, nasza gwiazdka. Nie za bardzo wiem skąd on się urwał, ale wiem, że ostatni jego upadek z koła za motorówką, skończył się wybiciem barku. Tak nam szkoda… Facebook wiadomo służy do użalania się nad sobą, także nie zabrakło notki Pikeja o tym zdarzeniu i o tym, że w gipsie nie idzie spać. Ludzie to mają problemy, wyspać się biedak nie może.
  • Impreza Polsatu, Weronika Rosati, wyglądała ślicznie. Ale nasi dziennikarze śledczy dopatrzyli się jednego poważnego defektu, mianowicie – białych śladów na kolanach aktorki. Jeden z komentarzy pod tekstem brzmiał: A może zwyczajnie w świecie była się pomodlić. Zostanę przy tym komentarzu, może Weronika jest po prostu bardzo pobożna…
  • Sweet Focia, to już nie nowość, a coś na porządku dziennym, choć niektóre fotki, np. kiedy jestem w restauracji, a ktoś obok robi zdjęcie swojego talerza, przyprawia mnie w osłupienie. Wróćmy jednak do fotek z rąsi. Papież jest coraz bardziej postępowy, nawet ma konto na Tweeterze, a teraz ma także zdjęcie z ręki – tylko pozował nie trzymał telefonu. Aż by się chciało rzec – takie tam z Papieżem.

 

  • Po raz kolejny w naszych plotkach – Joanna Krupa, tym razem wyciekły do internetu stare zdjęcia. Zastanawia tylko jedno – skąd ten szum? To są zdjęcia z lat 90. Wtedy każdy wyglądał, hmm, inaczej. Tym razem jednak Krupa uratowała się śmiejąc się z siebie i wstawiając jeszcze kilka innych fotek na Instagrama.
  • Pamiętacie Joannę Pawlicką? Ja nie kojarzę, ale podobno miała zagrać w filmie. Otrzymała nawet główną rolę i… i producent nie dogadał się z agencją Asi. Ciekawe czy podpisując umowę z agencją czytała mały druczek, w którym za pewne było napisane, że nie jest zależna od siebie, a decyduje za nią agencja…
  • Przyjdziesz smutny na premierę źle, przyjdziesz wesoły też nie za dobrze. Otóż Borys Szyc pojawił się na premierze spektaklu Teatru Telewizji i był wesoły, pomimo, iż rozstał się ze swoją partnerką, a są to niepotwierdzone informacje. Teraz to już nie wiadomo czy wychodzić z domu uśmiechniętym czy nie.
  • Hubert Urbański, pojawia się z brodą. Zarost dodaje męskości, ale nie w tym wykonaniu, ale to jednak nie główny temat, dlaczego tabloid się rozpisał, powodem jest „więzienny tatuaż” na palcach. Dziwi mnie tylko, że nie wymyślono jeszcze historii, co wytatuowane litery mogą oznaczać. DSKM – jakieś pomysły?
  • Kocham Polskę, wystarczy pojawić się w Top Model, mieć parę sesji i dostaje się swój program w Dzień Dobry TVN, o tym jak się odchudzać. To jednak nie wszystko, Bałon razem z Angeliką Fajcht będą prowadzić warsztaty dla młodych modelek i dzielić się swoim doświadczeniem. Tak się zastanawiam czy nie zorganizować warsztatów aktorskich, w końcu w szkole byłam w kółku teatralnym…
  • Bo to zła kobieta była, czyli Michael Douglas miał raka przez… (werble) seks oralny. Namawiał Catherinę, aby się przebadała, lecz ta odmówiła. Od seksu oralnego do rozwodu…
  • „W podejściu dzisiejszych stabloityzowanych mediów do nas, aktorów, nie ma nic ważniejszego od wywiadu czy zdjęcia zrobionego ukradkiem. Informację na temat tego, ile waży i mierzy dziecko Małgosi Sochy, podało na stronie internetowej centrum handlowe. Wybaczcie, ale mimo wszystko poród to wciąż intymna sprawa.” to właśnie słowa Anny Muchy. Jedno mi tu tylko nie pasuje, cała medialna wrzawa przy pierwszym dziecku, wszystkie sesje zdjęciowe z odkrytym brzuchem, a teraz wielkie zdziwienie. Stabloidyzowane media, jak możecie myśleć, że podczas drugiej ciąży Anna będzie chciała kolejnej autopromocji…
  • Maja Bohosiewicz – przeżywa swoją sesję w Palyboyu. Pomijając czy dobrze, że się rozebrała czy nie, to, co mnie zaskoczyło to wypowiedź, iż ekipa została okrojona do minimum, a i tak czułą się skrępowana. Co za różnica ilu osobowa jest ekipa, jeżeli i tak każdy może kupić gazetę i podziwiać jej ciało… No chyba, że bez retuszu jest zupełnie inne.
  • To, że Instagram i jego użytkownicy to w większości wytrawni fotografowie, to już wiemy. Teraz dzięki temu serwisowi popularny stał się młody szejk, który fotografuje się ze wszystkim, co jest podobno wyznacznikiem luksusu, bentleye czy ferrari oraz swoim pupilkiem – lwem. Jedna z jego wypowiedzi zawiera ciekawe stwierdzenie, iż sałatki są dla biednych. Sam fotografuje „wytrawne” jedzenie. Oj biedna ja nie dość, że uwielbiam sałatki, to mam tylko zwykłego, domowego kota…
  • A na koniec drogie panie i panowie, jak schudnąć? Jedna mała rada zatrudnijcie się w talent show w telewizji, zacznie boleć was brzuch i nie będziecie jeść. Tak w skrócie wygląda historia Marii Sadowskiej. Widzicie jak ludzie się przejmują losami uczestników, a wam się nawet nie chce wysłać smsa, by zagłosować na tych biedaków.

Czytaj również