Migracji ciąg dalszy! Zachęcamy do przeczytania relacji i obejrzenia zdjęć z niedzielnego koncertu Meli Koteluk w Zabrzu. Dom Muzyki i Tańca był czwartym przystankiem wchodzącym w skład tegorocznej trasy koncertowej artystki.
Mela Koteluk zaserwowała zabrzańskiej publiczności niezwykle smakowitą ucztę, przyjemną nie tylko dla ucha, ale również dla oka. Klimatu już na samym wstępie dodały porozstawiane na scenie wielkie, zielone, egzotyczne liście. Sama Mela pięknie zaprezentowała się w zjawiskowej, srebrzystej kreacji, bajkowo korespondującej ze scenicznym tłem. Dopełnieniem wszystkiego były absolutnie wyjątkowe efekty świetlne, a w szczególności świetlne kule, wysyłające w dal dziesiątki pojedynczych wiązek światła.
Koncert rozpoczął się tuż po godzinie 19. Salę wypełniła publiczność nadzwyczaj wierna i zaangażowana, o czym świadczyły żywe reakcje po każdej jednej piosence zaśpiewanej przez Melę. Zachęcona przez artystkę publika, zwłaszcza jej żeńska część, pięknie poradziła sobie z jej Melodią ulotną.
Podział utworów był następujący: pojawiło się 5 utworów ze Spadochronu (debiutanckiej płyty Meli Koteluk; 2012) i 11 z wydanej w 2014 roku płyty Migracje. To trop, Tragikomedia, Działać bez działania i Fastrygi to mój subiektywny zestaw najlepszych wykonań tego wieczoru. Bębny w Fastrygach genialne!
Warto zaznaczyć, że aranżacje większości utworów zostały mniej lub bardziej zmodyfikowane względem oryginalnych wersji studyjnych. I tak na przykład mieliśmy okazję usłyszeć elektroniczne zakończenie utworu To trop, zagrane na ukulele przez Tomasza Serka Krawczyka Migracje, czy też bogatą w dźwięki elektrycznych gitar, rockową wersję Spadochronu.
Choć z twórczością Meli jestem blisko od samej premiery Spadochronu, to przedwczorajszy koncert był pierwszym, na którym miałem przyjemność się pojawić. Szczególnie ważne i wyjątkowe było dla mnie wykonanie utworu Działać bez działania. Była to pierwsza kompozycja Meli, którą przed laty usłyszałem, która zachęciła mnie do zapoznania się z całym Spadochronem, i dzięki której zakochałem się w głosie, twórczości i muzycznej, lirycznej wrażliwości artystki.
Koncert trwał w sumie niecałe półtorej godziny. Czas ten minął nam błyskawicznie, ale przy dobrej muzyce tak to zazwyczaj bywa. Artyści otrzymali gorące owacje na stojąco, serwując publiczności w podzięce dwa kolejne utwory na bis. Jak przyznała sama Mela – po półrocznej przerwie od grania, wraz z zespołem jest zwyczajnie wygłodniała kolejnych koncertów.
To dopiero początek tegorocznych Migracji Meli Koteluk i jej zespołu. Fanów twórczości artystki serdecznie zachęcam do wybrania się na jej urokliwe koncerty. Poniżej przedstawiam setlistę zabrzańskiego koncertu oraz daty pozostałych koncertów.
Setlista
- To nic
- To trop
- Tragikomedia
- Przeprowadzki
- Żurawie origami
- Działać bez działania
- Niewidzialna
- Pobite gary
- Jak w obyczajowym filmie
- Fastrygi
- Migracje
- Stale płynne
- Spadochron
- Melodia ulotna
- Na wróble
- Wielkie nieba (bis)
- Żurawie origami (bis)

Galeria zdjęć, fot. Karolina Karkowska – All About Music



































