Tych nazwisk nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. Wiele lat na scenie muzycznej sprawia, że oboje mają olbrzymie doświadczenie muzyczne i bagaż doświadczeń. A jak przeniosło się to na ich współpracę?
Połączenie dwóch różnych historii. Wojtek Mazolewski, polski skarb na scenie światowej. Muzyk, który rozpowszechnia jazz wśród wszystkich pokoleń, ludzi różnych poglądów, różnych stanów. Grający na całym świecie ze składami Pink Freud oraz Wojtek Mazolewski Quintet. 2016 rok przyniósł nam jego projekt zatytułowany „Chaos pełen idei”, na którym współpracował z wieloma cudownymi muzykami, w tym Johnem. Nie skłamię nazywając go ikoną, legendą Porter wyznaczył nową jakość muzyki na polskim rynku muzycznym. Nie można nazwać tego człowieka przewidywalnym: członek pierwszego składu Maanam, grał z Maciejem Zembatym, grał w duecie z Anitą Lipnicką, wydał solowe płyty, a także stworzył legendarny Porter Band. Tak wielkie nazwiska w jednym projekcie sprawiają, że nie da się koło tego przejść obojętnie.

W całości zdecydowanie słychać wpływ obu twórców. Brzmienia balansują między jazzem, a rock’n’rollem w każdym momencie. Można wręcz powiedzieć, że w to połączenie tworzy swój własny odłam muzyki. Można jednak wyodrębnić mocniejsze utwory, takie jak: Six feet under, Don’t ask me questions, Life Story, Black dress, czy Place of no return. Jednak możemy usłyszeć też pozycje które za pierwszym razem mogą wprowadzić w zakłopotanie przez fakt, że odbiegają stylistycznie od całej reszty.
Przykładem tego na pewno jest 1 – 2 – 3 and … . Muszę przyznać, że na początku sama nie byłam przekonana do tej konwencji. Harmonijka ustna przy tak mocnych brzmieniach? Zdecydowanie przykuwa uwagę. Co działa na plus, bo piosenka jest bardzo wyjątkowa, nie tylko muzycznie. Wsłuchując się w słowa, muszę przyznać, że łza w oku się pojawiła. Co nie jest oczywistą rzeczą słuchając samą melodię. Jednak można wręcz przyznać, że ten kontrast wręcz potęguje wszystkie emocje związane z tekstem.
Philosophia można by powiedzieć, że została stworzona by zaskakiwać w każdym możliwym aspekcie. Wielu zaskoczył już sam singiel promujący ten projekt. Don’t ask me questions zszokował, ale też jednocześnie zachwycił. Przez ten utwór zdecydowanie przebija stara szkoła tworzenia muzyki, za którą każdy z nas w jakimś stopniu tęskni. Sam utwór jest bardzo rockowy, czego wielu słuchaczy się nie spodziewało widząc nazwisko Mazolewski. Jednak całość gra wręcz doskonale. Porter o tej pozycji powiedział: To piosenka o szukaniu przez samego siebie nieosiągalnej '”idealnej miłości” – i jest to bardzo wyczuwalne.
Kolejną niezwykłą rzeczą, jest długość tego albumu. Składa się on z 14 utworów. Każdy z nich doskonały muzycznie i lirycznie. Nie oszczędza się na formie. Od pierwszej do ostatniej sekundy jest wszystko idealnie dopracowane. To tylko podkreśla doświadczenie Mazolewskiego i Portera. Wszystkie utwory mają od 3 do ponad 5 minut, a mimo to po przesłuchaniu całości, człowiek nie czuje przesytu.
Z tego połączenia nie można było się spodziewać nic innego niż doskonałej płyty. Philosophia jest zdecydowanie tym i jeszcze więcej. Oprócz do perfekcji dopracowanej muzyki, zaskakują niesamowite teksty. Do tego całość idealnie współgra ze sobą. Instrumenty, wokal, teksty, wszystko na swoim miejscu. Płyta, na której można znaleźć pozycje na każde samopoczucie, każdą porę dnia i roku. Pozycja można by powiedzieć, że wręcz obowiązkowa.
- Data premiery: 24 05 2019
- Single: Don't ask me questions
Don't ask me questions
Black dress
