Maroon 5 – Overexposed (2012), recenzja

Maroon 5 – Overexposed

  • Artysta: Maroon 5
  • Tytuł: Overexposed
  • Data premiery: 26 czerwca 2012 roku
  • Gatunek: Pop, funk rock, dance-pop, electropop
  • Długość: 42:19
  • Wytwórnia: A&M/Octone
  • Single: Payphone (feat. Wiz Khalifa), One More Night
  • Ocena: 4/10

Wszyscy spodziewali się świetnego albumu od Maroon 5. W końcu formacja ta, kazała czekać na Overexposed aż dwa lata! Po dosyć dobrym Hands All Over, które przecież promowało Moves Like Jagger, nadszedł czas na czwarty krążek grupy z Los Angeles. Czy podniósł on poprzeczkę ustanowioną przez trzecią płytę Adama Levine’a i resztę?

Moves Like Jagger rozpalił cały świat, który jeszcze długo po wydaniu tego singla bawił się w najlepsze. W końcu w Stanach zdobył on pięciokrotną platynę, w Kanadzie siedmiokrotną, a w Australii aż ośmiokrotną platynę! Singiel ten odniósł wielki sukces, który spowodował przede wszystkim duże oczekiwanie na Overexposed.

Cóż można napisać o tej płycie. Jak dla mnie kolejny krążek, który może wypromować tylko jeden singiel. Mowa tutaj oczywiście o Payphone, który podbija kolejne listy przebojów. Utwór ten wyprodukowali Shellback oraz Benny Blanco, czyli panowie, który współpracowali już z Britney Spears czy Usherem. Oprócz kawałka numer dwa z tracklisty tego albumu, na uwagę zasługuje moim zdaniem również The Man Who Never Lied (w miarę chwytliwy utwór, który obstawiam na trzeci singiel) oraz Doin’ Dirt (wyprodukowany w klimatach disco, do którego zdecydowanie głos Levine’a pasuje). Reszta jest po prostu nijaka.

Pewna rzecz mnie zaskoczyła przy tej płycie, a mianowicie wielka liczba specjalnych edycji. Pierwszy raz widzę, aby jakikolwiek longplay, posiadał oddzielne edycje dla Brazylii, Wielkiej Brytanii, Polski, Korei, Japonii, użytkowników iTunes ze Stanów oraz dla userów iTunes z Wielkiej Brytanii oraz Australii. Na wydaniach tych usłyszymy jednak remiksy oraz utwór z poprzedniej płyty – Moves Like Jagger. Pewnie specjalnie po to, żeby czymś słuchaczy do tego albumu przyciągnąć.

Overexposed odsłuchałem raz i ponownie sięgać na półkę po ten krążek nie zamierzam. Dlaczego? Przede wszystkim ze względu na płytki tekst, który zalatuje typową komercją. Niestety, Maroon 5 nie wziął przykładu z przyjaciół po fachu i nie stworzył typowych, radiowych hitów, które mimo wszystko, powinny przyciągnąć fanów typowej komercji. Na takie przeboje nadają się stąd trzy, może cztery utwory, jednak nie wróżę im wielkiego sukcesu. Chłopaki z Maroon 5 zapowiedzieli już pracę nad nowym albumem, więc mimo wszystko czekam na niego i mam nadzieję, że nowy materiał będzie zupełnie inny od tego, który odsłuchiwałem.

Czytaj również