Muzyka tej wokalistki nie jest dość znana w naszym kraju. Zdecydowanie bardziej rozpoznawalna jest na zachodzie. Z jej twórczością po raz pierwszy miałem styczność w 2019 roku, kiedy to recenzowałem jej debiutancki krążek Heard It In A Past Life. Zaś 29 lipca tego roku ukazał się jej najnowszy album Surrender. Jak nie ciężko policzyć, od tamtej pory minęło już trochę czasu. Myślę, że był to dla Maggie czas owocny pod względem rozwoju jako osobowości artystycznej.
Już od pierwszego utworu wyraźnie słyszę zmianę, w moim odczuciu na plus, jeśli chodzi o jej muzykę. Poprzedni album był dość niszowy nieśli chodzi o zebrany na nim materiał. Muzyka ta chociaż dobra, nie była jednak dla szerokiego grona odbiorców. Chociaż ten album też nie jest jakoś mocno nastawiony na mainstreamowych odbiorców. Na pewno brakuje mi tutaj przynajmniej jednego bangera, kompozycji, która miała by duże szanse stać się hitem. Rogers wierna jest jednak ścieżce muzycznej, którą obrała i chwała jej za to, bo to się ceni, gdy artysta nie podąża za tłumem, tylko tworzy tak, jak czuje.
Sporo kompozycji to tzw. „cicha woda”. Gdy zacząłem słuchać Anywhere With You, miałem ochotę przełączyć na kolejny utwór, gdyż początek jest tu bardzo zamulający i wprowadzający słuchacza w nostalgię. Podobnie jak i outro tejże piosenki. Z czasem jednak kiedy dochodzimy do refrenu następuje spory zwrot i do gry wchodzi gama instrumentów, które dodają dużego powera. Tego samego nie mogę powiedzieć o Horses. Pierwsze wersy zwrotki oparte są na melodii gitary akustycznej, nieco więcej życia dochodzi w refrenach. Jest to jednak ciut przy długa ballada bez czegoś urzekającego. Stracone 5 minut, jedynie głos Maggie zasługuje tu na uznanie, bo jej czysty wokal brzmi wyśmienicie, podczas wyciągania gór w refrenie. Nie dość, że są one czyste, to brzmią bardzo mocno, da się usłyszeć w jej głosie sporą głębię jak i fajne vibrato, które nie do końca jest takie wyraziste.
Sama płyta nie jest zła. Jest to tak naprawdę jej drugi normalny album. Przez te 3 lata nastąpiła w niej duża przemiana, a w zasadzie nie przemiana. Myślę, że to złe słowo. Lepszym byłoby dojrzałość. Maggie bardzo dojrzała jako artystka, nie boi się eksperymentować, podążać swoją ścieżką. Podoba mi się jej otwartość i umiejętność łączenia różnych styli. Czy to w jednym utworze, czy na przestrzeni całego albumu. Wydanie Surrender zapewne nie sprawi, że Maggie będzie bardziej rozpoznawalna w tej części świata, natomiast jest to na pewno album, przy którym warto się na moment zatrzymać i posłuchać czegoś innego, niż to co zazwyczaj słyszymy. Trochę niszowego grania w słuchawkach nikomu nie zaszkodzi. Na koniec dodam tylko, że po głębszym namyśle mogę stwierdzić, że znalazłem tu jednak utwór, który może być i jest dla mnie bangerem na tej płycie. Tym utworem jest Shatter, które jest po prostu genialne i ma wiele twarzy, a także pokazuje wiele rodzajów emocji.

- Data premiery: 29 07 2022
- Single: Horses
