Lady Pank – Zimowe graffiti 2 (2017), recenzja Jonatana Paszkiewicza

0
365

Świąteczne albumy z roku na rok cieszą się wśród Polaków coraz większą popularnością. Wystarczy przejrzeć archiwalne notowania Oficjalnej Listy Sprzedaży, aby dowiedzieć się, że w okresie przedświątecznym stanowią często najliczniejszy odsetek kupowanych płyt. Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom fanów, zespół Lady Pank nagrał kontynuację swego świątecznego wydawnictwa sprzed 21 lat. Zimowe graffiti 2 to zbiór piosenek idealnych do posłuchania w zimowe wieczory – przede wszystkim w okresie świąt Bożego Narodzenia, ale nie tylko…

Wielu z Was pewnie zastanawia się, jaki jest sens publikowania recenzji świątecznej płyty w dniu jej premiery, a więc 10 listopada. W końcu do Bożego Narodzenia pozostaje jeszcze sporo czasu, a Polska to nie Ameryka, żeby popadać w świąteczny szał już w pierwszej połowie listopada. Tymczasem Zimowe graffiti 2 to wydawnictwo nadzwyczaj uniwersalne, nadające się do odsłuchu już teraz, nawet pomimo swego świątecznego (w założeniu) charakteru.

Album Zimowe graffiti 2 jest drugim świątecznym wydawnictwem w historii zespołu Lady Pank, a przy tym kontynuacją części pierwszej z 1996 roku. Podział obowiązków przy tworzeniu materiału na płytę pozostał niezmieniony – tak samo jak przed dwudziestu jeden laty, tak i teraz – muzykę skomponował Jan Borysewicz, a słowa napisał Janusz Panasewicz. Lider, gitarzysta i etatowy kompozytor Lady Pank konsekwentnie trzyma się wyrobionego na przestrzeni lat stylu. Muzyka Borysewicza jest nieprawdopodobnie charakterystyczna, a przy tym stale oryginalna, interesująca i po prostu wpadającą w ucho. Nie zapominajmy jednak, że jest to album świąteczny, stąd łagodniejsze brzmienie gitar (względem standardowego repertuaru zespołu), wzbogacone dodatkowo innymi instrumentami, które nadają odpowiedni klimat (fortepian, dzwonki, saksofon).

Jeśli chodzi o warstwę tekstową, powracamy tematem do początku recenzji. Janusz Panasewicz napisał teksty bardzo uniwersalne w swojej świąteczności. Na dziewięć utworów zawierających tekst, jedynie trzy pierwsze (Rodzice, Hej Hosanna, Świąteczne prezenty) nawiązują do świąt w ścisłym znaczeniu. W trzech kolejnych piosenkach (List, O nas, Otuleni) i Najjaśniejszej z gwiazd, święta są tylko tłem dla innych wydarzeń, a na pierwszy plan wysuwa się – jakżeby inaczej – historia miłosna. To właśnie sprawia, że świąteczna płyta Lady Pank jest idealna do odsłuchu nie tylko w grudniu, ale też w listopadzie i styczniu. Potwierdzeniem tej tezy niech będzie fakt, że singiel Otuleni, który promuje album, trafił do stacji radiowych już w październiku, i z tygodnia na tydzień radzi sobie coraz lepiej.

Janusz Panasewicz – choć autorem tekstów piosenek jest okazjonalnym – poradził sobie z nimi bardzo dobrze. Zresztą swój talent do pisania nastrojowych, często intymnych tekstów, pokazał niejednokrotnie w swoich solowych utworach, a także na pierwszej części Zimowego graffiti. Fakt, na nowej płycie nie brakuje częstochowskich rymów, jak choćby w piosence Srebrne myśli, ale wcale nie uważam tego za wadę. Świąteczne piosenki mają przede wszystkim wpadać w ucho, a w połączeniu z łagodną, ale dźwięczną muzyką Borysewicza, właśnie tak się dzieje. Album zamyka instrumentalny utwór Ukojenie, bogaty w kojące, nomen omen, dźwięki gitar i dzwonków, odrobinę w tonie kołysanki. Gratką dla miłośników twórczości Jana Borysewicza jest album w wersji deluxe, zawierający instrumentalne wersje wszystkich utworów.

Uniwersalność nowej płyty Lady Pank jest jej wielkim atutem. Gdyby nie to, piosenki poruszające tematykę wyłącznie świąteczną (pierwsza gwiazdka, dzielenie się opłatkiem, wspólne kolędowanie itd.) mogłyby się szybko znudzić, a ponadto nadawałby się do odsłuchu tylko kilka dni w ciągu roku. Tymczasem Zimowe graffiti 2 pozwala odetchnąć, odprężyć się i zrelaksować nie tylko przy okazji świątecznej zawieruchy, ale również długo przed nią i długo po niej.