Większość z nas nie może już doczekać się przyszłorocznej edycji gdyńskiego Open’er Festival. Do tej grupy należy i nasza skromna ekipa, w której znajduje się wielu festiwalomaniaków. W ramach oczekiwania publikujemy Wam krótki wywiad z zespołem Kodaline, który udało nam się wówczas zrealizować.
Kodaline to irlandzki kwartet, który pierwotnie nazywał się 21 Demands. Tworzą go wokalista Stephen Garrigan oraz Vinny May, Jason Boland i Mark Prendergast. Na swoim koncie mają dwa studyjne albumy, które od razu wskoczyły na szczyt Irish Album Chart. Pierwszy z nich pokrył się nawet statusem podwójne platyny. Ich domeną są indie popowo-rockowe brzmienia, trącające o folkowe i lekko alternatywno-rockowe nuty. Polskim słuchaczom mogą być znani z takich utworów jak High Hopes, Love Like This czy Honest.
Łukasz Jaćkiewicz: How was your trip to Poland? Do you have chance to see Gdynia and our beautiful sea?
Stephen Garrigan: We came very early this morning. I woke up like 5 o’clock while we’re driving through the forest and it’s just the most beautiful landscape! You know, we didn’t know what to expect when we came to Poland so you know. We came from Berlin and it’s was getting more and more beautiful.
Łukasz Jaćkiewicz: Jak minęła Wam podróż do Polski? Mieliście może szansę zobaczyć Gdynię i nasze piękne morze?
Stephen Garrigan: Przyjechaliśmy bardzo wcześnie rano. Obudziłem się około 5 nad ranem, kiedy jechaliśmy przez lasy. Najpiękniejszy widok! Nie wiedzieliśmy, czego się spodziewać, przyjeżdżając do Polski. Przyjechaliśmy z Berlina, ale tutaj coraz bardziej nam się podoba.
Łukasz Jaćkiewicz: You came by plane?
Stephen Garrigan: No, we’re driving from Berlin.
Łukasz Jaćkiewicz: Przylecieliście samolotem?
Stephen Garrigan: Nie, przyjechaliśmy samochodem z Berlina.
Łukasz Jaćkiewicz: What do you know about Poland?
Jason Boland: There a lot Polish people in Ireland so we quite know something. Beer is amazing, food is great and the women are absolutely beautiful.
Łukasz Jaćkiewicz: Co wiecie o Polsce?
Jason Boland: Jest sporo Polaków w Irlandii, więc dowiedzieliśmy się co nieco od nich. Jedzenie i piwo są bardzo dobre, a kobiety przepiękne.

Łukasz Jaćkiewicz: Do you know any polish words? Do you know any polish words?
Stephen Garrigan: I don’t know, it could be latin, I don’t wanna insult anyone, but „dzień dobry”, right? It’s good morning.
Łukasz Jaćkiewicz: Znacie jakieś polskie słowa? Znacie jakieś polskie słowa?
Stephen Garrigan: Nie wiem, czy to nie jest po łacińsku, nie chcę nic przekręcić… ale „dzień dobry”, tak? (To 'dzień dobry’)
Łukasz Jaćkiewicz: Do you like big festivals, places like Open’er or small clubs, venues? More private.
Jason Boland: We love both, I guess. I think festivals are more like challange, people there don’t know who you are, you’re playing for them for the first time… probably festivals are more exciting. When you’re on club you know those people are there for you. But on the festivals there’s a chance you will get a lot more people to know you.
Łukasz Jaćkiewicz: Tak prywatnie, czy lubicie wielkie festiwale, miejsca takie jak Open’er? Czy wolicie małe kluby, lokale?
Jason Boland: Obydwie opcje są dobre. Festiwale są bardziej jak wyzwanie – ludzie nie wiedzą kim jesteśmy, gramy dla nich pierwszy raz… Prawdopodobnie festiwale są bardziej ekscytujące. Gdy grasz w klubie, wiesz że Ci wszyscy ludzie są dla Ciebie. Ale festiwale to szansa, którą otrzymujesz, by trochę więcej ludzi Ciebie poznało.
Stephen Garrigan: When we started recording this new album we made decision we don’t want to make the same album like first one so we used a lot of different sounds, bigger sounds, guitars, keyboards. That’s the main difference, I think.
Jason Boland: Like you know when we went in to this album we’ve been in to road for like 18 months so we’ve been playing gigs every night so I think we just get a little bit better as a band, playing together. So everything was a little bit easier in the studio. And a lot more fun. As we’re going to our next album we hope it will be easier and easier.
Łukasz Jaćkiewicz: Czym się ten album różni się od pozostałych?
Stephen Garrigan: Kiedy zaczynaliśmy nagrywać nowy krążek podjęliśmy decyzję, że nie chcemy tworzyć takiego samego albumu jak debiutancki, więc używaliśmy innego brzmienia, bardziej przestrzennego, gitar, klawiszy. Myślę, że to główna różnica.
Jason Boland: Jak wiesz, podeszliśmy do tego tematu, gdy byliśmy w trasie. Przez 18 miesięcy co noc graliśmy koncerty, więc sądzę że jesteśmy doskonalimy się, grając razem jako zespół. Jest to łatwiejsze niż w studiu i sprawia więcej frajdy. Zamierzamy wykorzystać to na naszym następnym albumie i miejmy nadzieję, że będzie to coraz łatwiejsze.
Jason Boland: I think it’s Love Will Set You Free, it’s the last one and also the last one recorded for the album. We cannot finish album without it.
Jason Boland: Myślę, że Love Will Set You Free, gdyż była stworzona jako ostatnia i również jako ostatnia trafiła na album. Nie moglibyśmy skończyć krążka bez niej.

Stephen Garrigan: Unbelieve. The crowd was crazy. It was a little bit nerve-wracking and scary, but overall pretty amazing.
Jason Boland: And my one memory from Glastonbury was the sun was coming down, half of our set and exactly half way through the rain came down and everyone get their umbrellas, but like in pretty way. It was amazing.
Stephen Garrigan: I think here the umbrellas are forbidden (laugh)
Jason Boland: Yeaa, you can’t get them (laugh)
Łukasz Jaćkiewicz: Glastonbury jest nazywany jednym z najważniejszych festiwali na świecie. Jak wam się tam grało?
Stephen Garrigan: Niewiarygodnie! Tłum był szalony. To troszkę przerażało i przestraszyło, ale w ogólnym rozrachunku było niesamowicie.
Jason Boland: Moim jedynym wspomnieniem z Glastonbury, był zachód słońca, który towarzyszył nam podczas połowy występu i oczywiście drugie pół, kiedy zaczął padać deszcz i wszyscy rozłożyli swoje parasolki. To było niesamowite.
Stephen Garrigan: Tam chyba parasolki były zabronione.(śmiech)
Jason Boland: Tak, nie mogłeś jej dostać.(śmiech)
Stephen Garrigan: Oh, I don’t know. It would be great hmm Ellie Goulding?
Jason Boland: Oh, yeah, and Lianne La Havas!
Stephen Garrigan: Emeli Sandé
Łukasz Jaćkiewicz: Z kim marzy Wam się współpracować?
Stephen Garrigan: Nie wiem. Byłoby świetnie, gdyby… z Ellie Goulding?
Jason Boland: O tak! I z Lianne La Havas!
Stephen Garrigan: Emeli Sandé
Łukasz Jaćkiewicz: What are your plans for the next couple weeks?
Stephen Garrigan: Touring mostly, yeah. Singapour, Hong Kong… New York. Just touring touring and touring.
Łukasz Jaćkiewicz: Jakie są Wasze plany na następne tygodnie?
Stephen Garrigan: Przeważnie trasa. Singapur, Hong Kong, Nowy Jork. Tylko trasa, trasa i trasa.
Łukasz Jaćkiewicz: Are you recording new music?
Stephen Garrigan: Yes, we started working on next album, we’ll continue to that, we write a lot while we’re touring. So it’s just writing and touring.
Jason Boland: we’re not that boring (laugh)
Łukasz Jaćkiewicz: Nagrywacie nowe utwory?
Stephen Garrigan: Tak, zaczęliśmy prace nad następnym albumem. Kontynuujemy je, pisząc w trasie. Tylko pisanie i trasa.
Jason Boland: Nie nudzimy się. (śmiech)
Łukasz Jaćkiewicz: Do you have any message to your polish fans?
Jason Boland: We’re very exciting to get there and we promise we we’ll be back very soon!
Łukasz Jaćkiewicz: Macie coś do przekazania polskim fanom?
Jason Boland: Jesteśmy podekscytowani byciem tutaj. Obiecujemy, że już wkrótce do Was wrócimy.
Łukasz Jaćkiewicz: Ok, thank you and good luck!
Stephen Garrigan i Jason Boland: Thank you.
Stephen Garrigan i Jason Boland: Dziękujemy.
Tłumaczenie: Beata Prętnicka

***
Kodaline zagrali podczas Open’era. I tak jak obiecali podczas ostatniego słowa dla nas, wrócą bardzo szybko. Nowy koncert został zapowiedziany na 18 lutego 2016 roku, kiedy panowie dadzą występ w warszawskim Palladium. Link do wydarzenia.


