Dla wielu, ale nie dla wszystkich. Katie Melua – Love & Money, 2023 (recenzja)

Czego chcieć więcej, jeśli masz już miłość i pieniądze? Katie Melua swój najnowszy album zatytułowany właśnie Love&Money rozpoczyna od Golden Record i oswajania strachów. Nie tych związanych z nowym początkiem, a tych związanych z przemijaniem.

Być może brzmi nieco patetycznie, ale kiedy zarówno utwór, jak i cały album rozpoczyna się od słów:

All your friends are gonna leave you
Busy making little creatures
Old flames at the party
Have started leaving earlyUp before the sunrise
Looking after young lives
While you play late on the radio
Dust that never settles
On that golden record
Oh, what are you Afraid of now?
Worried you might be finally happy
Strange as it sounds
Leave everything at the door
Maybe it’s heaven and you just haven’t been here before(…)

Już na początku można domyślić się, że będzie to dość osobista wycieczka, a to przecież tylko pierwsza zwrotka i refren. Co więc czeka nas dalej?

Quiet Moves pokazuje, że muzyka ma być tu jedynie nośnikiem historii. Towarzyszy nam, ale to nie na niej ostatecznie się skupiamy. Jednocześnie już w tym miejscu można śmiało stwierdzić, że muzykom udało się stworzyć ten klimat, który daje pewność, że doskonale wiedzą co robią.

Jeśli liczyliście, że w pakiecie z Katie dostaniecie jej znaki rozpoznawcze, czyli delikatność i melancholię to się nie zawiedziecie. Nie ma tu muzycznych szaleństw, jest sprawdzony wcześniej przepis. Kolejny utwór umieszczony na krążku, czyli 14 Windows jest na to najlepszym dowodem.

Chórki, delikatnie pobrzękiwanie gitar i charakterystyczna barwa głosu sprawiają, że do Lie In The Heat niemal można się uśmiechnąć.

Darling Star to jakby wizytówka tego, do czego Melua przyzwyczaiła swoich fanów i kolejny utwór, przy którym nietrudno odpłynąć.

Czy Reefs można nazwać protestem i czy dotyczy tylko otaczającej nas matury? Na pewno skłania do przemyśleń, podobnie jak First Date, który został, zapewne nieprzypadkowo umieszczony zaraz po nim.

Rytmiczne Pick Me Up przyciąga uwagę samą kompozycją. Kolejny raz pokazując, jak ważny może być minimalizm i instrumentalna precyzja. Those Sweet Days to utwór, który wyróżnia się na tle pozostałych. Niezaprzeczalnej siły dodają mu, głosy towarzyszące. To jakby połączenie tego, co już na tym albumie słyszeliśmy, a jednocześnie w odniesieniu do niego również coś nieco bardziej drapieżnego. Ale wszystko w ramach estetyki typowej dla artystki.

Love & Money, czyli tytułowy utwór, jest jednocześnie tym, który zamyka najnowszy album artystki. Jakby ostatecznie wskazując na to, że Katie na swoim najnowszym krążku zabiera nas w swój świat. Niekiedy tylko w przenośni, a innym razem bardzo dosłownie.

Na krążku, którym Katie Melua podzieliła się ze światem 24 marca, znajdziemy 10 utworów. Nie ma tu eksperymentów i wielkich zaskoczeń. To, co słyszymy to przede wszystkim konsekwencja i dojrzałość. Trudno się dziwić, bo Melua to na światowej scenie muzycznej marka już wiele razy sprawdzona. Na tym etapie kariery nie musi nic udowadniać.

Mówi się, że najbardziej trafiają do nas historie, z którymi możemy się utożsamić. Być może najnowszy album Katie nie jest dla każdego, ale nie mogę oprzeć się wrażeniu, że od początku nie miał być i to jest jego siłą.

Czytaj również

Czego chcieć więcej, jeśli masz już miłość i pieniądze? Katie Melua swój najnowszy album zatytułowany właśnie Love&Money rozpoczyna od Golden Record i oswajania strachów. Nie tych związanych z nowym początkiem, a tych związanych z przemijaniem. Być może brzmi nieco patetycznie, ale kiedy zarówno utwór, jak...Dla wielu, ale nie dla wszystkich. Katie Melua - Love & Money, 2023 (recenzja)