Wrażliwość – tak jednym słowem można opisać twórczość autorki, która zadebiutowała dziś swoim solowym albumem. Skrywała się współpracując z innymi artystami, a teraz pokazuje na co stać ją w pojedynkę. Kasai oddaje nam swój pierwszy album i zaprasza do swojego świata, a ten świat zapowiada się bardzo zróżnicowanie i niebanalnie.
Na polskiej scenie muzycznej możemy zaobserwować narodziny nowej gwiazdy. Mimo, iż na rynku działa już od 2008 roku, dopiero od niedawna śmiało zaczyna działać solo. Mowa o Kasai, czyli Katarzynie Piszek. Do tej pory dała się nam poznać jako wokalistka, kompozytorka czy autorka tekstów. Swoich wszystkich umiejętności użyczyła przy współpracy z wieloma topowymi twórcami w Polsce. Na swojej liście ma pracę między innymi z Brodką, wraz z Arturem Rojkiem tworzyła jego solowy album Składam się z ciągłych powtórzeń. Przez wiele lat pracowała także z Edytą Górniak, na koncie ma również współpracę z Anią Dąbrowską czy Noviką. Od 2012 roku wraz z Pauliną Przybysz, Jerzym Markuszewskim i braćmi Zalewskimi tworzy zespół Rita Pax, razem nagrali już dwie płyty. Teraz nadszedł czas, aby polski rynek bardziej poznał solową twórczość Kasai. Od dłuższego czasu pozwalała nam odkryć swoją prawdziwą muzyczną naturę, udostępniała single, aż w końcu postanowiła zaprezentować debiutancki album.
Equals to przede wszystkim bardzo bogaty zbiór różnych dźwięków, to uczta dla ucha. Wydana przez wydawnictwo ART2 MUSIC. Na płycie znalazło się 11 utworów, wszystkie są napisane, zaaranżowane i wyprodukowane przez Kasai. Album hipnotyzuje swoją muzyką, wciąga, jest po prostu bardzo dobrze stworzonym wydawnictwem. Warto zaznaczyć, że nie jest ono raczej skierowane dla komercyjnego słuchacza. To niszowa, dobra alternatywna muzyka. Zdecydowanie dla fanów wspomnianej wcześniej Brodki czy Rojka. W pewnym stopniu współpraca Kasai z artystami ukształtowała jej obecną twórczość. Warto ją obserwować i śledzić jej poczynania na naszym rynku, ponieważ mamy do czynienia z wyjątkowo utalentowaną artystką.
Autorska płyta artystki wprowadza nas w jej intymny świat, jest pełna osobistych odniesień i doświadczeń. Jej twórczość jest dosyć specyficzna, w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Kolejne utwory popadają ze skrajności w skrajność, od lekkości dźwięków po głęboki mrok. Kasai sięga po syntezatory, a chwilę później słyszymy orkiestrę kameralną. Jej muzyka to miks różnych brzmień. Jej inspiracją jest między innymi opera i muzyka symfoniczna. Dużym plusem jest to, że pierwszy i ostatni utwór pełnią dobre role otwarcia i zamknięcia albumu, płyta wita słuchacza i na koniec go żegna. Mowa o „jedynce” na Equals – Skyline. Stanowi mocne wejście, a chóralny początek oddaje wrażenie powitania słuchacza w świecie artystki i zaproszenia do poznania go. Ostatni Kim to jednocześnie jeden z moich ulubieńców na tej płycie. To 7 minut pięknej muzyki, przenosi ona w zupełnie inne miejsce i sprawia, że słuchacz chce aby płyta trwała i trwała, przekonując jednocześnie do zapętlenia jej, a także do dalszego wyczekiwania na kolejne utwory Kasai. Bardzo ciekawy jest zastosowany tu zabieg dłuższej pauzy w piosence i następująca końcówka po niej. Zwieńcza to całą płytę i zamyka w piękną całość. Niestety jej minusem jest to, że żadna z piosenek nie jest chwytliwa i prawie żadna z nich nie nadaje się do stacji radiowych, prócz jednego singla Salvages, który jest mocnym kandydatem. Po pierwszym przesłuchaniu trudno przypomnieć sobie konkretny refren lub fragment. Za to już przy drugim lub trzecim podejściu stanowi to mniejszy problem. Aczkolwiek całość prezentuje się fantastycznie i warto poświęcić niecałą godzinę na zapoznanie się z tym materiałem.
Equals zawiera kilka świetnych kawałków, jak również kilka słabszych. Słabsze kawałki bronią się swoją samą produkcją. Dla wprawionego słuchacza Kasai przygotowała wiele muzycznych smaczków. Zaczynając od najlepszych momentów albumu należy wspomnieć o Eyes Made Of Glass. Został wybrany na jeden z kilku singli promujących album i było to bardzo trafne posunięcie. Przede wszystkim jest świetnie wyprodukowany, logicznie stworzony. Mocny punkt na płycie, którego chce się słuchać w kółko, osobiście będę często do niego wracać. Wspomniane wcześniej Salvages i Skyline to także fantastyczne utwory, które podarowała nam artystka. Zaprezentowała powiew świeżości na polskim rynku, czego bardzo dobrze się słucha. Wartym uwagi jest również Selfservice i Quibble, mimo iż z drugą piosenką można mieć pewien problem. Z jednej strony czuje się jakby czegoś brakowało, ale z drugiej strony posiada ten charakterystyczny pazur jaki słyszymy na płycie, co po kilkukrotnym przesłuchaniu przekonuje. Kasai zdecydowanie bardziej wychodzą szybsze i mocniejsze utwory, jednakże, wolniejsze i spokojniejsze także prezentują się nieźle.
Kasai i jej Equals to kolejny świetny album na polskim rynku. Zdecydowanie warto obserwować poczynania tej utalentowanej artystki, a stoi ona za wieloma genialnymi i ikonicznymi już wydawnictwami w Polsce. Swoją twórczością dzieliła się już na wielu wydarzeniach jak Open’er Festival, Audioriver, Off Festival czy Tauron Nowa Muzyka. Już niedługo, 21 maja, będzie okazja, aby osobiście przekonać się o talencie Kasai. W warszawskim klubie SPATiF zagra ona premierowy koncert promujący Equals.
-
Ocena końcowa - 8.5/108.5/10
User Review
( votes)- Data premiery: 10 05 2019
- Single: Salvages, Sun Spirit, Impostor, Eyes Made Of Glass
