Kamil Kowalski próbuje wywołać wiosnę w jesień. Kamil Kowalski – DOM, 2021 (recenzja)

Inne recenzje

Za oknem pojawiła się już bardzo intensywna polska jesień, ale ten debiutant ma wiosnę w sobie, jednak czy udało mu się ją wywołać w sercach słuchaczy?

Ten rok jest niezwykle owocny w polskie debiuty i do tego są one na bardzo wysokim poziomie, więc jesteśmy wręcz rozpieszczani coraz to nowszymi i lepszymi debiutantami. Nadeszła era dojrzałych i niesamowicie dopracowanych pierwszych płyt. Ich dopracowanie może się równać z największymi nazwiskami na polskiej scenie muzycznej, a muzycy nie są już przypadkowymi ludźmi z ulicy, tylko prawdziwymi twórcami, gotowymi aby podbić świat.

Kamil Kowalski ma wszystko co może sobie wymarzyć początkujący muzyk i co jest zwiastunem wielkiej kariery, która stoi przed nim. Niejeden początkujący muzyk może mu pozazdrościć nazwisk, które pomagały przy tworzeniu tego albumu. DOM został wyprodukowany przez jednego z najzdolniejszych producentów młodego pokolenia – Patricka The Pana, który zarówno jako muzyk, jak i producent, daje z siebie milion procent. Na tej płycie można usłyszeć też najpiękniejsze damskie wokale w kraju. Kolaboracje z Belą Komoszyńską (wokalistka zespołu Sorry Boys), Natalią Niemen oraz Natalią Grosiak (wokalistka zespołu Mikromusic), to całkowity strzał w dziesiątkę i wisienka na torcie tego albumu.

Jest to zdecydowanie jedna z najlepiej, jak nie najlepiej wyprodukowanych płyt tego roku. Od Wschodu do Zachodu jest ona bezbłędna i zjawiskowa muzycznie. Sama warstwa instrumentalna jest osobnym arcydziełem i mogłaby spokojnie zostać wypuszczona jako osobny twór. Nie mogłabym się przyczepić do niczego, gdyby nie teksty. Oczywiście nie każdy słucha muzyki, by godzinami siedzieć i analizować teksty, bo choć są one przyjemne i wpadające w ucho, to jednak w niektórych można natknąć się na bardzo proste rymy, które odbierają trochę efekt całości. Nie jest to problem, który każdy uzna za coś złego, jednak mi osobiście delikatnie zaburzało przekaz i wydźwięk utworów.

Jednak jak już wspomniałam, duety na tym albumie są doskonałe. Moim całkowitym faworytem jest utwór z Belą Komoszyńską. Nie ma w tej piosence jednej rzeczy, do której mogłabym się przyczepić i jest ona utworem, do którego na pewno będę wracać nie raz, bo jest wart wielokrotnego przesłuchania. Przepiękny i unikatowy głos Beli, idealnie komponuje się z głosem Kamila, a muzyka sprawia, że wszystko ze sobą idealnie współgra. Jak na imię masz? porusza zarówno wykonaniem, jak i przekazem, skłania do zastanowienia się i zaskakuje. Mam nadzieję, że w tym kierunku jeszcze bardziej będzie szła przyszła kariera Kamila.

Kamil tym albumem zasiał ziarno, które później przyniesie wielkie plony i tego mu z całego serca życzę. Pierwszy album nie musi być idealny, ale ten pokazuje, że drzemie w młodym wokaliście wielki potencjał, a przede wszystkim miłość do tego co robi. Jestem niezwykle ciekawa jak rozwinie się jego kariera, bo póki co zaprosił nas do swojego DOMU, który dla każdego będzie niósł inne odczucia, ale jest czymś niesamowicie personalnym i osobistym. Wokalista odkrywa się przed słuchaczem i mam nadzieję, że po tym zabierze nas jeszcze w inne niesamowite części swojej świadomości.

Kamil Kowalski - DOM
  • Data premiery: 05 11 2021
  • Single: Jak na imię masz?, Twój, Dni, Szał niebieskich ciał, Wiosna we mnie, Gdzie jest mój dom?
Najlepsze utwory: Jak na imię masz?
Wiosna we mnie
Najsłabsze utwory: Cień
Czynniki pierwsze


Recenzja wyraża poglądy autora i nie jest tożsama ze stanowiskiem i opinią całej redakcji.

Nikola Nina Skopowska
Nikola Nina Skopowska
Uczennica liceum plastycznego w kierunku fotografii, z sercem pełnym muzyki i otwartym na nowe, ciekawe brzmienia.

Czytaj również

Za oknem pojawiła się już bardzo intensywna polska jesień, ale ten debiutant ma wiosnę w sobie, jednak czy udało mu się ją wywołać w sercach słuchaczy? Ten rok jest niezwykle owocny w polskie debiuty i do tego są one na bardzo wysokim poziomie, więc jesteśmy...Kamil Kowalski próbuje wywołać wiosnę w jesień. Kamil Kowalski - DOM, 2021 (recenzja)