Kamil Hussein prezentuje debiutancki klip

Okrzyknięty nadzieją polskiej sceny, Kamil Hussein wydał najnowszy singiel Mandala. Wraz z jego premierą, pojawił się pierwszy klip wokalisty.

Kamil Hussein to tegoroczny debiutant w polskim przemyśle muzycznym. Pochodzący z Lublina, o korzeniach polsko-syryjskich, zanim rozpoczął przygodę z muzyką – pracował jako kierowca Ubera na warszawskich ulicach. Po 5. latach działania w innym zawodzie, zyskaniu doświadczeń w muzyce, Kamil wreszcie może zaprezentować twórczość z jaką chce podbić polski rynek. Po swoim debiutanckim singlu Muszę Iść Tam Sam, został zauważony przez media, które uznały go za nową nadzieję rodzimej sceny. Pojawiają się również śmiałe porównania do muzycznych dokonań The Weeknda. Teraz Kamil Hussein dzieli się trzecim już utworem – Mandala.

Mandala to utwór o poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie, dlaczego człowiek ciągle walczy o rzeczy pozornie istotne, a w gruncie rzeczy mało ważne. Bardzo dużo czasu pochłania nam zabieganie o korzyści, z których na koniec dnia nie jesteśmy w stanie skorzystać, bo brakuje nam na to energii, jesteśmy zmęczeni lub zwyczajnie przesyceni liczbą bodźców. „Szum miejskich ulic” wkrada się i podszeptuje miliony pomysłów, a ty i tak nie widzisz tego, co może dać ci odpowiedź i wskazać drogę rozwoju.

Kamil Hussein o klipie do „Mandalii”

Taneczny, utrzymany w klimatach lat 80., z domieszką alternatywy i popu, singiel został zaprezentowany wraz z klipem, który jest pierwszym w karierze wokalisty. Teledysk jest również debiutem Kamila przed kamerą, który miał spory wkład w finalny obraz. Artysta chciał zachować autentyczność w kadrach, przekazując swoje prawdziwe „ja” i nieco swoich pomysłów:

Któregoś dnia siedziałem u producenta Agima Dżeljilji i nagle zaczęliśmy tańczyć, później nazwaliśmy to „Kamil dance”. Pomyślałem sobie, że to bombowy taniec, który warto byłoby pokazać w klipie. Nie chciałem, żeby teledysk był tworzony na podstawie scenariusza i jakiejś filozofii. Zależało mi na spontaniczności. Chciałem podkreślić, że klip to luźna forma, która ma dobrze współgrać z utworem i wprawiać w dobry nastrój. Mam nadzieję, że przypadnie do gustu widzom.

Czytaj również