Początek roku był dla kanadyjskiego wokalisty niewątpliwie owocny. Zaledwie po dwóch tygodniach od premiery szóstego albumu piosenkarza pt. Justice, Bieber postanowił zrobić fanom niespodziankę, wydając o północy w Wielkanoc EP-kę Freedom.

Nowy album składa się z sześciu utworów, nagranych we współpracy z artystami, takimi jak: BEAM, Brandon Love, Chandler Moore, Pink Sweat$, Tori Kelly, Judah Smith czy Lauren Walters. Oprócz dużej liczby collabów, Freedom. wyróżnia się na tle poprzednich wydawnictw Biebera, przede wszystkim, swoim niezwykłym klimatem. Ku zaskoczeniu wielu słuchaczy, Kanadyjczyk postanowił nieco zmienić kierunek muzyczny, odchodząc nieco od popu i r&b. Freedom. to krążek w klimacie muzyki gospel, a nawet soulu, co z pewnością powiązane jest z tematyką EP-ki. We Freedom. Justin porusza tematy związane z religią, Bogiem oraz własną wiarą, o której w ostatnim czasie często się wypowiada, podkreślając, że jest osobą głęboko wierzącą.
Szczerze mówiąc, słuchając Freedom. po raz pierwszy, byłam nieco zawiedziona. Jestem fanką Justina odkąd pamiętam i czekam na każde jego wydawnictwo z zapartym tchem, w tym przypadku jednak wokalista totalnie mnie zaskoczył, co tym bardziej rozbudziło moją ciekawość. Po przesłuchaniu Freedom. po raz pierwszy, nie odczułam, żeby żaden z utworów jakoś specjalnie wyróżniał się na tle innych, co nie oznacza jednak, że płyta nie przypadła mi do gustu. Owszem, piosenki brzmiały przyjemnie i miło dla ucha, jednak nie było to to, czego się spodziewałam. Dopiero z perspektywy czasu zaczęłam doceniać Freedom. wraz z całą pozytywną energią, jaką ze sobą niesie. Musiałam przesłuchać albumu wiele razy, w różnych miejscach, o różnym czasie i w różnym nastroju, aby móc wyciągnąć z niego to co najlepsze. I myślę, że mi się udało.
Tytułowy utwór – Freedom, nagrany wraz z BEAM’em, to według mnie jeden ze słabszych kawałków na albumie. Kojarzy mi się z klimatem Changes, którego nie jestem fanką. Szkoda, że Justin zdecydował się umieścić ją jako pierwszą na krążku, gdyż dla mnie, jako słuchacza, nie jawi się niestety jako obiecujący wstęp. To samo mogę powiedzieć o kolejnej piosence pt. All She Wrote, powstałej we współpracy z Brandonem Love oraz Chandlerem Moore. All She Wrote to dość monotonny i niebyt ciekawy utwór, muzycznie, poza wstawką Chandlera, nie ma w nim nic godnego większej uwagi. Zarówno on, jak i Freedom to dość bezbarwne, pozbawione wyrazistego charakteru kawałki, których przyjemnie słucha się w tle, nie skupiając na nich zbyt wielkiej uwagi.
We’re In This Together to utwór, który dużo bardziej przypadł mi do gustu. Niesie ze sobą wiele pozytywnej energii, jest bardzo chwytliwy i przyjemny dla ucha. Szczególnie podoba mi się tekst tej piosenki. Justin śpiewa o swojej przeszłości bez Boga, porównując ją ze swoim obecnym życiem, które rozświetla Bóg oraz jego cnoty. Piosenkarz zadaje sobie również dość egzystencjalne i życiowe pytania, nad którymi podświadomie zastanawia się pewnie każdy z nas: „I’ve had everything in life that people strive for / Just to ask the question: / „What are we alive for?” / What you believe? / And would you agree? / Well, who would you die for? / Is there a reason? / What is the meanin’? / What do we cry for? / One thing I know is we’re in this together.”
Piosenkami, na które zdecydowanie warto zwrócić uwagę są Where You Go I Follow, nagrane wraz z Pink Sweat$, Chandlerem Moore i Judahem Smithem, oraz zamykająca album – Afraid To Say, stworzona we współpracy z Lauren Walters. Pierwsza z nich to zdecydowanie mój faworyt – zarówno pod względem muzycznym, jak i tekstowym Where You Go I Follow jest świetne. Głosy zaproszonych do współpracy gości, idealnie wpasowują się w utwór, który posiada naprawdę niezwykle pozytywny, a jednocześnie poruszający vibe. W refrenie, śpiewanym przez samego Biebera, niczym powtarzaną mantrę, słyszymy słowa: „There’s nobody like You, Jesus”, wokół których obraca się cała warstwa liryczna utworu.
Podobne, również pozytywne odczucia żywię do ostatniej piosenki z Freedom. Afraid To Say to emocjonalna ballada, złożona niemal z samych pytań, zadawanych przez Justina. Kanadyjczyk umiejętnie zdecydował, że to właśnie ona będzie zamykała album. Afraid To Say daje dużo do myślenia, pozostawiając słuchacza z głową pełną pytań, pytań bez odpowiedzi. Szczególnie podoba mi się końcowa część utworu, w której Justin oraz Walters, z muzyką w tle cytują Księgę Psalmów (139, 13-16): „He’s with us in our pain, / He’s with us in our struggle / He’s with us in our bad decisions / He’s with us all the time, / He never writes us off”. Afraid To Say to zdecydowanie strzał w dziesiątkę i jeden z najlepszych utworów na Freedom.
Pisząc na temat Freedom., nie mogę nie wspomnieć o piosence Where Do I Fit In, która, ogólnie rzecz biorąc, nie wyróżnia się szczególnie, pomimo udziału wielu gości: Tori Kelly, Chandlera Moore oraz Judaha Smitha – słynnego pastora, kaznodzieję. Fragment Smitha to zdecydowanie najlepsza część tej piosenki. Pastor w dwóch ostatnich minutach Where Do I Fit In, wciela się w rolę samego Boga, przemawiając w Jego imieniu do wszystkich ludzi. Kojący i troskliwy, a jednocześnie mocny głos Smitha idealnie pasuje do mojego wyobrażenia Boga, a słowa, które wypowiada duchowny są jak balsam na rany i zaręczam, że poruszą każdego.
Kończąc dość szczegółową analizę wielkanocnej EP-ki Justina, mogę z czystym sercem polecić ją każdemu – zarówno głęboko wierzącemu, jak i komuś, kto po prostu lubi soulową muzykę i pozytywny vibe. Myślę, że bez względu na to, każdy znajdzie na Freedom. coś dla siebie. Nie zniechęcajcie się jednak po pierwszym przesłuchaniu, spróbujcie jeszcze raz wejść głębiej w tę muzykę, aby, tak jak ja, wyciągnąć z niej to co najbardziej wartościowe i z niecierpliwością czekać na kolejne takie wydawnictwo.
- Data premiery: 04 04 2021
- Single:
