J. Wise – Stories (2020), recenzja Kacpra Pelo

Inne recenzje

Polski rynek muzyczny z roku na rok zyskuje na jakości. Nowi, ciekawi artyści szturmem go podbijają i stanowią swego rodzaju powiew świeżości, bo każdy projekt jest zupełnie inny od poprzedniego. Do tego grona właśnie dołączył J. Wise ze swoim debiutanckim albumem Stories.

J. Wise nie jest jednak zupełnym „świeżakiem” – już wcześniej grał w kilku innych grupach. Dzięki temu zdobył przydatne doświadczenie, które pozwoliło mu rozwinąć skrzydła jako solowemu artyście. Razem z intrygującym wokalem i niebanalnymi tekstami to wszystko składa się na mocny, pierwszy album. Album, którym postawił sobie poprzeczkę bardzo wysoko.

Przede wszystkim jest to płyta niesamowicie dopracowana. Nic dziwnego, w końcu powstawała przez ostatnie półtora roku. Przez tak długi okres tworzenia dosłownie każdy dźwięk, każde słowo jest dopieszczone i dopięte na ostatni guzik. Na próżno szukać to słabych momentów, czy drobnych potknięć, które przypadkowo mogą znaleźć się w różnych projektach. Stories jednym słowem gra, jak grać powinno i o ile nie wszystkim mogą przypaść do gustu poszczególne utwory, trzeba im oddać to, że są wyprodukowane wręcz świetnie.

Chylę czoła również warstwie tekstowej. Napisanie dobrej, ciekawej piosenki w obcym języku jest nie lada zadaniem, nawet jeśli ma się w tej kwestii spore doświadczenie. Muszę przyznać, że gdy w styczniu tego roku usłyszałem pierwszy singiel – Tears – nie mogłem uwierzyć, że śpiewa to Polak. To chyba najlepszy dowód na to, że J. Wise jest ogromnie utalentowany, bo wszystkie teksty są jego pióra.

Jestem zdecydowanie autorem a nie wykonawcą. Samo pisanie utworów jest dla mnie pewną formą medytacji lub terapii. W ten sposób wyrażam swoje emocje, gdyż na co dzień jestem trochę zamkniętą osobą. Cały album „Stories” opiera się na moich prawdziwych historiach i przeżyciach, za to często wcielam się w różne role i używam metafor.

Wracając do muzyki – również wyprodukowanej przez samego artystę razem z Andrzejem Izdebskim – jest ona na tyle ciekawa, że nie potrafię opisać jednym słowem, jaki to gatunek. Raczej to mieszanina kilku różnych styli, która w efekcie jest „tym czymś”. Żeby dogłębnie odkryć wszystkie ukryte tam sekrety, musiałem przesłuchać całość kilka razy. Przy pierwszym odsłuchu poszczególne kawałki trochę mi się zatarły, bo z pozoru mogą brzmieć nieco podobnie. Przy drugim zwróciłem większą uwagę na teksty, a przy trzecim na emocje. Dzięki temu dosłownie wszedłem do świata wykreowanego przez J. Wise’a. Bo każdy kawałek to inna historia, a jest ich aż czternaście (na serwisach streamingowych dodane są dwa polskojęzyczne single). Każdy z nich opisuje inne uczucia i takim sposobem album otwiera smutna ballada Tears, później przechodzimy przez wszystkie spektra miłości i straty, by zakończyć na spokojnym We Can Be Everything, które stanowi świetne zamknięcie tego projektu.

Niektóre piosenki są utrzymane w podobnej konwencji, przez co z początku album może wydawać się nieco nużący. Mimo, że Idealny i Płonie nasz dom trochę odbiegają stylem od całej reszty, to szkoda, że nie znalazły się na wersji fizycznej. Moim zdaniem to jedne z lepszych kawałków J. Wise’a, bo w tej polskojęzycznej wersji pokazuje zupełnie odmienną twarz. Jego głos brzmi trochę inaczej, muzyka również jest nieco bardziej szalona, a miło usłyszeć piosenkę, która z łatwością mogłaby stać się radiowym hitem, na wysokim poziomie. Szczególnie Idealny ma bardzo radiowe brzmienie. Mam nadzieję, że kiedyś wybrzmi w dużych rozgłośniach. I tego mu życzę.

J.Wise on Spotify

Stories to solidny, mocny debiut. Poszczególne utwory brzmią świetnie jako osobne utwory, lecz jako całość mogą się trochę mieszać ze względu na duże podobieństwa stylistyczne. J. Wise balansuje gdzieś na linii spójności, którą bardzo przekroczyć. Mimo to, cała płyta ma ciekawy klimat, interesujące teksty i niesamowity wokal, którego nie sposób przyćmić na żaden sposób. Tak czy inaczej, płyta jest może nawet za bardzo zachowawcza i poprawna. Mam nadzieję, że przy następnym projekcie J. Wise trochę zaszaleje i zaśpiewa coś więcej po polsku.

J. Wise - Stories
  • Data premiery: 20 11 2020
  • Single: Tears, Crying For Help, Idealny, Płonie nasz dom, California, The Sun's Been Shining
Najlepsze utwory: Idealny, Płonie nasz dom, The Sun's Been Shining
Najsłabsze utwory: Something Different


Recenzja wyraża poglądy autora i nie jest tożsama ze stanowiskiem i opinią całej redakcji.

Kacper Pelo
Kacper Pelo
Student lingwistyki, beznadziejnie zakochany w muzyce pop i artystycznych kawałkach.

Czytaj również

Polski rynek muzyczny z roku na rok zyskuje na jakości. Nowi, ciekawi artyści szturmem go podbijają i stanowią swego rodzaju powiew świeżości, bo każdy projekt jest zupełnie inny od poprzedniego. Do tego grona właśnie dołączył J. Wise ze swoim debiutanckim albumem Stories. J. Wise nie...J. Wise - Stories (2020), recenzja Kacpra Pelo