Iggy Pop nagrał poetycki album pełen refleksji, w którym zdecydowanie oddala się od swojego rockowego oblicza na rzecz eksperymentów z jazzem, a nawet ambientem. Rezultat jest dość zaskakujący, niestety nie jest to pozytywne zaskoczenie.

Przy okazji poprzedniego albumu, Iggy udzielił kilku wywiadów, z których przebijało poczucie zmęczenia i jasna sugestia, że Post Pop Depression może być jego ostatnią płytą. Z kolei teraz deklaruje, że Free po prostu mu się przydarzył i jest efektem jego obecnych muzycznych poszukiwań.
Poczułem, że chcę założyć ciemne okulary, odwrócić się i odejść. Chciałem być wolny.
Być może ta płyta była potrzebna Iggy’emu, być może to jest muzyka, którą chce w tej chwili robić, ale jeśli tak rzeczywiście jest, to mamy do czynienia nie z Iggy Popem, lecz z Jamesem Osterbergiem. A może jest jeszcze inaczej, bo jak mówi sam Iggy:
Na tym albumie inni artyści mówią w moim imieniu, ale moim głosem.
W warstwie tekstowej Iggy odwołuje się do poezji Lou Reeda i Dylana Thomasa. Tak jest m.in. w utworze We are the People, gdzie Iggy recytuje tekst Reeda do muzyki Lerona Thomasa, a słuchacz zastanawia się, czy to komentarz do Ameryki Trumpa, czy wyraz uznania Popa dla twórczości byłego członka The Velvet Underground.
Ciekawym utworem jest Sonali, który spodoba się fanom brzmień bardziej elektronicznych, a nawet jazzowych. Jego współautorem jest znany amerykański trębacz Leron Thomas, którego Iggy Pop zaprosił do nagrywania albumu wspólnie z Sarah Lipstate, bardziej znaną jako Noveller. Wydaje się, że najlepiej współpraca między artystami układała się w kawałku Loves Missing, który jest na tej płycie jedyną oznaką tego, że mamy do czynienia z ojcem chrzestnym punka.
Free skłania do refleksji nie tylko nad wolnością czy osamotnieniem, ale też nad tym, czy ta płyta to odpowiedni kierunek w jakim powinien iść Iggy Pop w swojej muzyce. Właściwie trudno mówić w tym przypadku o jego muzyce, bo przez cały album ma się wrażenie, że Iggy jest w nim gościem, a nie głównym autorem. Pomieszanie elektroniki z jazzem wydaje się nie dawać mu poczucia wolności, o którym często wspomina. Iggy zdaje się miotać, jakby nie potrafił odnaleźć się w miejscu, w którym jest. Free miał być jego ucieczką, ale wygląda to na ucieczkę tylko i wyłącznie przed samym sobą. Jeśli to ma być muzyczne pożegnanie, to lepiej widziałem w tej roli Post Pop Depression. Może w takiej sytuacji, lepiej było nie robić tego albumu?
- Data premiery: 06 09 2019
- Single: Free, James Bond, Sonali
