Ich Troje – Pierwiastek z dziewięciu (2017), recenzja Jonatana Paszkiewicza

3
662

U szczytu swojej popularności Ich Troje było fenomenem na skalę światową. Ze świecą bowiem szukać zespołu, którego piosenki znali na pamięć nie tylko dorośli, ale także dzieci. Ojcem tego sukcesu, nie umniejszając wkładu Jacka Łągwy i poszczególnych wokalistek, był równie charyzmatyczny co charakterystyczny Michał Wiśniewski. W tym roku Ich Troje powraca z nową, młodziutką wokalistką, prezentując pierwszy od dziewięciu lat album pod tytułem Pierwiastek z dziewięciu.

null

Tytuł nowego albumu Ich Troje ma wymiar potrójnie symboliczny: płyta jest dziewiątym krążkiem w studyjnej dyskografii zespołu, ukazuje się dziewięć lat po wydaniu poprzedniej, a kto nie był nogą z matematyki ten z pewnością zwróci uwagę na nieprzypadkowy wynik działania ukrytego w tytule.

Główny skład Ich Troje od samego początku tworzą Michał Wiśniewski i Jacek Łągwa. Trzeci filar zespołu stanowi wokalistka – od 2017 roku jest nią 19-letnia Agata Buczkowska, uczestniczka VII edycji programu The Voice of Poland. Co warte podkreślenia, Agata jest pierwszą po Ani Świątczak wokalistką Ich Troje, która nagrała z zespołem zupełnie nowy album.

Pierwiastek z dziewięciu otwierają Anioły – zdecydowanie najlepszy utwór z całej płyty. Śpiewają Agata Buczkowska i Michał Wiśniewski. Solowe partie obojga przeplatają się ze wspólnym refrenem. Słychać doświadczenie i niepowtarzalny styl Michała Wiśniewskiego, ten sam od 22 lat. Charakterystyczna chrypka ponownie urzeknie fanów Ich Troje – nie tylko tych stałych, ale również tych, którzy mają sentyment do Ich Troje z czasów największej świetności. Debiutująca Agata Buczkowska radzi sobie zupełnie nieźle. Można się przyczepić zbytniego intonowania niektórych fraz w poszczególnych piosenkach, w tym także tej otwierającej, ale dajmy Agacie czas na zdobycie doświadczenia i udoskonalenie umiejętności.

Zawartość Pierwiastka z dziewięciu jest bardzo bogata, bowiem płyta zawiera aż 17 utworów. Muzycznie – materiał został utrzymany w charakterystycznej dla Ich Troje swobodnie popowej stylistyce, w czym pewnie duża zasługa Jacka Łągwy – współkompozytora siedmiu utworów. Pozytywnie zaskakują solówki na gitarach w dwóch pierwszych piosenkach, nadające rockowego wyrazu. Michał Wiśniewski śpiewa solo sześć piosenek – zarówno z lepszym, jak i słabszym końcowym efektem. Zaczyna utworem Po tej stronie, w którym nie do poznania zmienia głos w obrębie zwrotek – niekoniecznie udany to zabieg, choć sama kompozycja nie jest zła. Inaczej sytuacja wygląda w kolejnym utworze śpiewanym przez Wiśniewskiego – Czerń i biel. Piosenka, choć oparta głównie na dźwiękach gitary, bardzo dobrze wpisuje się w stylistykę Ich Troje. W kompozycjach Ból i Padół Wiśniewski roztacza ponurą, wręcz budzącą grozę, ale jednocześnie podniosłą (ze względu na teksty) aurę. To dwa najbardziej nieudane utwory na całej nowej płycie – przytłaczające słuchacza, bez ładu i składu, wprawiające go niepotrzebnie w zły nastrój. Przekaz mógł zostać podany w inny sposób.

Przedostatnią piosenką, w której Wiśniewski udziela się solo, jest hulaszcza piosenka Wychylylybymy, traktująca o niczym innym, jak o przysłowiowym chlaniu wódy. Śmiało można ją zestawić z utworem Męska brać (w duecie z Jackiem Łągwą), a dla porównania – z niedoścignionym Babskim światem sprzed lat. Odpowiednikiem Wychylylybymy, z tym że w wykonaniu Jacka Łągwy, jest jeszcze śmielsza piosenka Hejty. Wszystkie te utwory utrzymano w podobnym sobie klimacie, całkiem dobrym jak na poruszaną tematykę, chociaż alkoholu jak na jedną płytę leje się zdecydowanie za dużo.

Na Pierwiastku z dziewięciu, Agacie Buczkowskiej przypadły w udziale aż trzy utwory solowe (Idę po szkle, Młodość to nie wstyd, Where Is the Love) oraz kolejne pięć, w których udziela się wspólnie z Michałem Wiśniewskim i niekiedy Jackiem Łągwą. Prezentuje bardzo różne oblicza. Jawi nam się jako dojrzała kobieta w podniosłej balladzie Idę po szkle (w której trochę przesadnie uwydatnia głębię swego głosu), a także jako młoda dziewczyna w sympatycznej piosence Młodość to nie wstyd. Utwór Where Is the Love to jeszcze inna bajka, utrzymana w tanecznych, dyskotekowych klimatach. Sama w sobie nie najgorsza, ale zupełnie niepasująca do pozostałych utworów. Drugim anglojęzycznym utworem zawartym na płycie jest kompozycja pod tytułem Guardians of the Night – propozycja trochę w klimacie Eurowizji, zwłaszcza w refrenie.

Jacek Łągwa, oprócz dwóch utworów z kategorii imprezowych (Samo życie, Hejty), śpiewa także jedną balladę – W mokrym płaszczu stoję. Słychać wszechstronność Łągwy, ponieważ we wszystkich swoich kompozycjach odnajduje się bardzo dobrze. Swój udział ma również w dwóch utworach śpiewanych z Agatą Buczkowską i Michałem Wiśniewskim (podniosłe Za oknem, rozrywkowa Królowa miłości).

Największą wadą Pierwiastka z dziewięciu jest zdecydowanie za duży rozstrzał gatunkowy – mamy i nastrojowe ballady, i podniosłe pieśni, kawałki taneczne i imprezowe, a jakby tego było mało – całość zamyka absurdalna Letnia przygoda (taką w założeniu miała być, ale umieszczenie jej na albumie było kiepskim pomysłem). Gdyby każdą z piosenek zawartych na płycie rozpatrywać osobno, ogólne wrażenie mogłoby być znacznie lepsze. To wszystko nie zmienia jednak faktu, że Michał Wiśniewski i Jacek Łągwa pozostają w całkiem dobrej formie, a powiewu świeżości dodaje im obecność Agaty Buczkowskiej. Zespół Ich Troje istnieje i ma się dobrze, a nowa płyta – choć niedoskonała – jest udaną próbą dotarcia do starych fanów i zadowolenia tych najwierniejszych.

3 KOMENTARZE

  1. Największe sukcesy Ich Troje odnosili z Justyną Majkowską. Po jej odejściu ich sława przybladła.
    Nie znam tej nowej wokalistki, ale nie sądzę, żeby powtórzyła sukces Justyny.

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.