Greta Van Fleet – Anthem Of The Peaceful Army (2018), recenzja Izabeli Zadury

Opinie na temat zespołu Greta Van Fleet, hard-rockowej niespodzianki 2017 roku, są podzielone. Krytycy mówią, że muzycy są tylko kiepską imitacją Led Zeppelin, fani zaś twierdzą, że nikt inny nie obecnie rocka rodem z lat 70. tak dobrze, jak Greta. Czy pierwsza długogrająca płyta zespołu, Anthem Of The Peaceful Army, zamknie usta malkontentom, czy wręcz przeciwnie?

Image and video hosting by TinyPic
fot. jambase.com

Kiedy po raz pierwszy usłyszałam graną przez zespół Greta Van Fleet muzykę, byłam pewna, że się pomyliłam, i tak naprawdę słucham czegoś, co stworzone zostało przynajmniej 40 lat temu, w złotych czasach hard rocka. Szybko zostałam jednak wyprowadzona z błędu – Greta Van Fleet to trzej bracia Kiszka: wokalista Josh, gitarzysta Jake i basista Sam, oraz perkusista Danny Wagner. Niektórzy z nich nie skończyli jeszcze nawet dwudziestu lat, widocznie po prostu urodzili się w niewłaściwej muzycznej epoce. Wokal Josha jest łudząco podobny do wokalu Roberta Planta z Led Zeppelin. Z kolei gitarzysta Jake przyznaje, że przeżył okres fascynacji twórczością Jimmy’ego Page’a. Greta Van Fleet nie chcą jednak celowo wzorować się na Led Zeppelin: tworzona przez nich muzyka to efekt połączenia pasji i inspiracji wszystkich członków zespołu.

Image and video hosting by TinyPic
fot. empik.com

Debiutancka płyta zespołu została napisana w małym domku w górach, który według muzyków był nawiedzony. Jak te przerażające okoliczności wpłynęły na materiał, który znajduje się na Anthem Of The Peaceful Army?

Płytę otwiera spokojne, stadionowe (uwaga: tym słowem można opisać praktycznie każdy utwór na tym albumie, będę więc starała się unikać go jak ognia) Age Of Man, dając nam przedsmak tego, jakie zespół ma intencje: to czysty rock, bez wstydu czy udawania, ze wspaniałymi gitarami i intrygującym wokalem. Jest to również najdłuższa piosenka na Anthem Of The Peaceful Army: trwa ponad 6 minut, podczas gdy pozostałe w większości mieszczą się w standardowych trzech-czterech. The Cold Wind nie pozwala ani na chwilę zapomnieć o twórczości Led Zeppelin – wokalista nie unika charakterystycznych dla Roberta Planta wokalnych improwizacji.

When The Curtain Falls, które muzycy wybrali na swój pierwszy singiel z nowego albumu, to utwór energiczny i szybki, który na żywo zapewne wypada genialnie. Udowadnia też, że zespół nie stroni od inspiracji przeszłością także przy pisaniu tekstów:

Obetral and cocktails
You’re counting all your rings
They all said they loved you
(Didn’t they darlin’)
Well they’ve taken all your things

Obetral był popularną w latach 50. i 60. pochodną amfetaminy, którą gwiazdy stosowały, aby stracić na wadze.

Watching Over jest wręcz epickie, a krzyk wokalisty w trzeciej minucie utworu przyprawia o ciarki na całym ciele. Podobnie przebojowo wypada Lover, Leaver, wypchane po brzegi niesamowitymi gitarowymi solówkami. Na płycie znajdujemy również bluesowe, balladowe You’re The One.

Po stonowanym The New Day tempo podnosi Mountain Of The Sun. Brave New World wprawia w prawie narkotyczny trans. Akustyczne Anthem wyróżnia się najlepszym tekstem na całym albumie (To save yourself in your own time / You’ll have to stay and open up your own mind). Zamykające płytę Lover, Leaver (Taker, Believer) to swego rodzaju alternatywna wersja Lover, Leaver z trzema dodatkowymi minutami muzycznej improwizacji.

Anthem Of The Peaceful Army to płyta bardzo przyjemna w odbiorze. Nie udało się jej mnie znudzić, nie mogę też wyróżnić momentów słabszych, które odbiegałyby jakością od całości. Zawdzięczamy to muzykom utalentowanym ponad swoje lata, którzy mimo młodego wieku postanowili wskrzesić ogień przeszłości. Co jednak oznacza to dla przyszłości? Czy cały czas biorąc garściami z hard rocka lat 70., Greta Van Fleet będą w stanie odnaleźć swój własny, indywidualny styl? Tego nie jestem pewna. Doceniam jednak ich talent, znakomitą produkcję płyty i ogromny stadionowy potencjał większości utworów z tego debiutanckiego krążka.

oceny

autor recenzji

Izabela Zadura
Izabela Zadura
Poszukiwaczka wartościowych tekstów, propagatorka pop-punku, bywalczyni licznych koncertów.

Sprawdź nasze inne

Recenzje