Zapomnijcie o Hera, Koka, Hasz, LSD. Teraz na topie jest Discopolka i Feminopolo. Nowy projekt dziewcząt: charyzmatycznej wokalistki i aktorki – Karoliny Czarneckiej, basistki i wokalistki – Magdy Dubrowskiej i multiinstrumentalistki – Neli Gzowskiej. Zespół Gang Śródmieście został założony w Dzień Kobiet, ale dopiero w miniony piątek wydał płytę. Data 8 marca nie pojawia się tu przypadkowo. Album Feminopolo składa się z kobiecych protestsongów powstałych w wyniku prywatnych opowieści płci pięknej. Obowiązkowa pozycja muzyczna dla wszystkich dziewczyn, ale także mężczyzn.
Dla dziewczyn, ponieważ na polskim rynku powstała w końcu mocna, pełna feminizmu płyta, z którą w mniejszym czy większym stopniu mogą się uosabiać i poczuć, że nie są same. Dla mężczyzn zapytacie? A no tak. Bo pomiędzy wierszami można wyczytać pewnego rodzaju instrukcję, czego nie robić i jak się nie zachowywać. Ale czy duma i honor pozwolą tym prawdziwym samcom nie szufladkować?
Feminopolo pokazuje, że życie kobiet w Polsce nie jest usłane różami. Żadna nowość powiecie, ale zrozumiecie dopiero jak duży jest problem, kiedy wsłuchacie się w lirykę każdego utworu z osobna. Historie, na których podstawie powstały piosenki, są śmiertelnie poważne. Ale dziewczyny z Gangu Śródmieście przedstawiły je w sposób prosty. Teksty wciąż niosą za sobą problem, ale za sprawą sarkazmu, ironii, są dość zabawne? Nie wiem czy zabawne, to dobre określenie, ale jak przesłuchacie, to zrozumiecie co autor miał na myśli. Powiem jedno – liryka tutaj to złoto. Chyba, że macie inne poglądy, to dla własnego bezpieczeństwa nie włączajcie tego wydawnictwa.
Nie chcę zabierać Wam tej satysfakcji z poznawania kolejnych historii, ale dla zachęty powiem, że m.in. usłyszycie tutaj o kobiecie, która musiała zmniejszyć swoje piersi, dziewczynie grającej w zespole muzycznym oraz o antropolożce oglądającej filmy porno.
Brzmi jak jeden wielki żart, ale jestem śmiertelnie poważny.
Ej stary obczaj laska na basie,
Jak na dziewczynę nawet trochę zna się,
Nieźle szarpie druty, co? Niezła dupa
Ej mała, może szarpniesz mi mojego druta?
Ty masz siłę, żeby walić w te perkusję,
Przecież to męski instrument jest
Ty taka drobna i szczupła
Nie wolałabyś na tamburynie albo na trójkącie grać?
No powiedz mała, po co Ci ten bas?

Muzyka, jaka otacza wspomniane teksty oscyluje w klimatach electro i punku. Dlatego na płycie usłyszymy drapieżne i agresywne Klakierki, przestrzenne i wielowymiarowe Przesilenie, lekko countrowe Kobietynafalach, płynące i kontrastowe Szpady oraz wiodącą prym gitarę basowa w Rozkminie.
Nie skłamię jeśli napiszę, że cholernie bałem się, że oprócz tekstów, wszystko będzie leżało i kwiczało. Zapowiedź – Discopolka, była bardzo dobra, ale wszyscy wiemy jak to z singlami jest. Na szczęście dziewczynyn są świadomymi a-r-t-y-s-t-k-a-m-i i doskonale wiedzą co robią. Niejednokrotnie melodia nadaje klimatu piosenkom. W buntowniczych lirycznie Klakierkach są wyraźne, charakterne brzmienia. Opozycyjnie w nostalgicznym Przesileniu warstwa muzyczna zwalnia. Każda kompozycja wyposażona jest w arsenał dobrej, pasującej. Tutaj nie ma najmniejszych zastrzeżeń.
Jednak obojętnie nie można przejść obok momentów, w których główna wokalistka – Karolina przekrzykuje muzykę. Wiem, a przynajmniej wydaje mi się, że to efekt zamierzony, ale mnie nie przekonuje. Opozycyjnie trzeba pochwalić wprawiony głos Czarneckiej. Gdyby nie ona, piosenki nie brzmiałyby tak dobrze – doświadczenie aktorskie też zrobiło tutaj swoje. Wokalnie udziela się też Magdalena, której może Bóg w dzieciach nie wynagrodził – nie wiem, ale wyposażył ją w ciężki, brudny i trochę taki „przepity” głos. Piękny kontrast i klimat tworzy się kiedy ta Pani otwiera usta i wydobywa z siebie dźwięk (m.in. Saszka i Gary)
Feminopolo nie jest wydawnictwem komercyjnym i nie można oceniać go w tych kategoriach. Dziewczyny odwaliły kawał dobrej roboty i stworzyły materiał z przesłaniem. Nowatorski, autorski i przede wszystkim autentyczny. Ja na koniec mam takie pytanie do dziewuch z Gangu Śródmieście. Paluszki Was nie bolały przy tworzeniu płyty?

