Florence Welch w szczerym wywiadzie opowiada o walce ze swoim nałogiem. Jak wokalistka radzi sobie z utrzymaniem trzeźwości?
Chodź na pierwszy rzut oka rudowłosa liderka Florence + The Machine wydaje się niepohamowanym wulkanem radości i energii, tak na prawdą są to często pozory. Florence Welch nie ukrywa, iż zmaga się z walką ze swoim uzależnieniem od alkoholu.
Wokalistka pierwszy raz szczerze przyznała się do swojego problemu w 2015 roku, kiedy to światło dzienne ujrzał krążek FATM How Big, How Blue, How Beautiful. Artystka wyjawiła, że nie raz zdarzało się jej budzić w nieznajomych mieszkaniach i w cudzych ubraniach. Welch nie raz zdarzyło się imprezować do „urwania filmu”.
Piosenkarka postanowiła na szczęście podjąć walkę z nałogiem. O swoich problemach śpiewa w swoich utworach, co jak sama twierdzi jest dla niej pewnego rodzaju oczyszczeniem. Welch przyznaje, że bycie trzeźwą nie jest wcale proste, jak sama mówi:
Większość rzeczy w moim życiu toczy się lepiej, gdy przestałam pić, ale bycie trzeźwą sprawia, że czuję się samotna w trasie. Jednak tak naprawdę ratują mnie ludzie na koncertach.”
Piosenkarka nie raz bała się, że nie wytrzyma trasy bez alkoholu. Pozostaje jednak silna, ponieważ granie koncertów jest również pewnego rodzaju nałogiem, dlatego też trzyma się trzeźwości, aby móc dalej koncertować. Najnowsza płyta Florence + The Machine nosi tytuł High As Hope i jest czwartą płytą w dyskografii zespołu. Muzycy aktualnie są w trasie promującej album, niedługo będzie można ich usłyszeć m. in. na festiwalu Sziget.


