MENU

    „Flamenco ma się dobrze”. Rosalía wystąpiła na Open’er Festival 2019. Relacja Łukasza Jaćkiewicza i zdjęcia Doroty Kutnik

    TOP 3 koncertów tegorocznej edycji to również Rosalía. Nikt chyba nie na wątpliwości, że to jej czas, który świetnie wykorzystuje.

    Rosalía to obecnie jedno z najgorętszych nazwisk europejskiego przemysłu muzycznego. Choć śpiewa w języku dla większości z nas niezrozumiałym, to zawojowała listy przebojów i wszystkie większe festiwale, które się odbywają. Nie inaczej było również podczas jej pierwszego występu w Polsce. To było show na prawdziwym wysokim poziomie.

    Hiszpanka przywiozła ze sobą chórek, zespół i tancerzy. Nie oznacza to jednak, że stała jak przysłowiowy słup przy mikrofonie i tylko śpiewała. Rosalía aktywnie włączała się w aktywności taneczne i ani na krok im nie ustawała. Od początku było widać, że trasa jest przygotowana od A do Z i jej pierwsze większe europejskie festiwale będą przepustką do kolejnych. A postawiła sobie bardzo wysoką poprzeczkę! Choć nie prezentuje prostych utworów, to przyciągają one bardzo dużą publikę, co było widać po wypełnionym Tencie.

    Ważnym aspektem twórczości Rosalíi jest flamenco, które przejawia się w większości jej piosenek. I choć niektóre są bardzo nowoczesne, to nie brak i tych klasycznych. W takich momentach Rosalía pozwala sobie na solówki, które śpiewa bez udziału instrumentów. Wtedy też uwydatnia swój charakterystyczny głos, który brzmi naprawdę pociągająco. Jest także opozycją do innych hiszpańskojęzycznych utworów (np. J Balvina), które brzmią jak odpowiednik naszego disco polo.

    Brawo Rosalía. Czekamy na więcej!

    Łukasz Jaćkiewicz
    Łukasz Jaćkiewicz
    Fan muzyki alternatywnej, dobrego bitu i niespotykanej wrażliwości. Szukający nowych wrażeń, alternatywnych perełek i ludzi z pasją. Najbliższe są mu klimaty R&B, ale jest otwarty na wiele innych, ciekawych gatunków.

    Ostatnio opublikowane