
Trzy kolejne wybory wewnętrze za nami. Który z nich ma największą szansę na sukces?
Wielka Brytania

Od wielu lat Wielka Brytania jest przykładem kraju, który kompletnie nie wykorzystuje swojego muzycznego potencjału w kontekście eurowizyjnym. Zeszłoroczna porażka w postaci 0 punktów (przy możliwości zdobycia maksymalnie 912) przeszła już do historii i to w niekoniecznie pozytywny sposób. Aby uniknąć tego scenariusza także tym razem BBC w wyborze idealnego kandydata weszła we współpracę z TAP Music – wytwórnią mającą pod swoimi skrzydłami między innymi Caroline Polachek, Ellie Goulding, Duę Lipe, Leigh-Anne Pinnock czy Dermota Kennedy’ego.
Ostatecznie jednak wybrano sensację TikToka, czyli Sama Rydera z utworem Space Man. I chociaż wybór ten został dopiero dzisiaj oficjalnie potwierdzony, to spekulacje na ten temat pojawiły się już kilka tygodni temu, i to dzięki nim Wielka Brytania dotarła do Top 10 zakładów bukmacherskich.
Belgia

Belgia także konsekwentnie od kilku lat trzyma się wyborów wewnętrznych, jak również regularnie wysyła osoby związane z tamtejszym The Voice. Tak tez było i tym razem – jeszcze w zeszłym roku ogłoszono, że bilet do Turynu otrzyma Jérémie Makiese – zwycięzca 9 edycji The Voice Belgique. Wybrany przed nadawcę RTBF w maju zaprezentuje utwór Miss You.
Grecja

Grecję reprezentować będzie Amanda Tenfjord z nastrojową balladą Die Together. Wokalistka o grecko-norweskim pochodzeniu wygrała wewnętrzne preselekcje, a o jej udziale w tegorocznej Eurowizji wiadomo było od dłuższego czasu. Die Together zostało napisane przez samą Amandę, którą w tym procesie wspomagał Bjørn Helge Gammelsæter. Akutalnie Grecja znajduje się w na czwartym miejscu w zakładach bukmacherskich a jej szanse na triumf w maju wynoszą 5%.
